Bez kategorii

Z weką po polu w pantoflach

Jaworznickie związki z Małopolską i nasza krakowska tożsamość wciąż dają o sobie znać. Ujawniają się bardzo wyraźnie na przykład w języku, którym się posługujemy na co dzień. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo wrosły w naszą codzienną mowę regionalizmy krakowskie, niemal zupełnie obce dla mieszkańców reszty kraju. Widać to choćby w wynikach krótkiego ankietowego badania, które przeprowadzili administratorzy facebookowego profilu „Kartografia ekstremalna”.

Regionalizm w ujęciu językoznawczym jest pewną lokalną cechą języka mówionego używanego przez ogół ludzi z danego regionu, a odbiegającą od przyjętej ogólnopolskiej normy. Może nią być cecha wymowy, specyficzna składnia, fleksja (odmiana). Najwięcej bodaj konsternacji wywołują jednak regionalizmy leksykalne (dotyczące słownictwa), gdyż dla nieobeznanych (ludzi spoza danego regionu) są one obce lub nienaturalne.
Klasyczne krakowskie „na polu” – zamiast ogólnopolskiego „na dworze”; „iść na nogach” – a nie „pieszo”. Do rosołu nasze babcie i mamy (część z nas pewnie również) wrzucają swojską „jarzynę”, a nie sprowadzoną z zagranicy „włoszczyznę”. Na drugie danie bywa „sznycel”, czyli „kotlet mielony”. Babcie gotują wodę w „saganach”, bo wolą ich używać zamiast ogólnopolskich „czajników”. Dzieciaki zajadają się „grysikiem”, a kiedy marudzą dostają „cumelek” – dla nas to oczywiste, ale ludzie pochodzący z innych rejonów Polski nie mają pojęcia, że chodzi o ich „kaszę mannę” i „smoczek”. Kiedy jest zimno „ubieramy” sweter, zamiast go „zakładać” i sięgamy po „przejściowy” płaszcz (my wiemy, że jego „przejściowość” polega na tym, iż nadaje się najlepiej na przedwiośnie i wczesną jesień). Wolimy również „pościelić” łóżko, zamiast go „posłać”.
To tylko część dobrze znanych nam słów i związków frazeologicznych, których używamy na co dzień. W lot rozumieć nas – jaworznian – będą mieszkańcy Chrzanowa, Alwerni czy Krakowa. Bo to nasze wspólne, krakowskie regionalizmy. Gorzej z rozmówcami z Mazowsza czy Wielkopolski.
Właśnie regionalizmy i ich zasięg na mapie Polski zainteresowały twórców profilu „Kartografia Ekstremalna” na Facebooku. W listopadzie ubiegłego roku przeprowadzili krótką internetową ankietę. Wzięło w niej udział ponad 13 tys. osób z całej Polski, udzielając odpowiedzi, jak się mówi w ich rodzinach.
Po opracowaniu odpowiedzi, wyniki przedstawiono w formie map, na których w formie graficznej można sprawdzić, gdzie dany regionalizm występuje. Okazuje się, że obszarem gdzie dominują silnie regionalizmy nieobecne na terenie reszty kraju jest Małopolska wraz z Podkarpaciem i częściowo Żywiecczyzną (dawny zasięg zaboru austriackiego).
W ankietach pytano między innymi: gdzie się wychodzi z domu? co zakłada się w domu na stopy? jak nazywa się długa bułka z piekarni? W każdym z tych przypadków jaworznianie udzielali typowo „krakowskich” odpowiedzi (na pole, pantofle, weka). Na mapach regionalizmów Jaworzno wygląda niczym małopolski cypel wcinający się w granice województwa śląskiego.
Mapy będące efektem opracowania ankiet można „oglądnąć” (krakowski odpowiednik ogólnopolskiego „obejrzeć”) na profilu „Kartografia Ekstremalna” oraz pod adresem biqdata.wyborcza.pl/regionalizmy.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top