Bez kategorii

Wycinka bez zezwoleń

Od początku bieżącego roku osoby fizyczne, które chcą dokonać wycięcia drzewa na własnej działce nie potrzebują już zezwolenia pod warunkiem, że wycinka nie jest związana z działalnością gospodarczą. Reguluje to nowelizacja ustawy o ochronie przyrody, która weszła w życie 1 stycznia 2017 roku.

Posłowie PiS, którzy optowali za liberalizacją wspomnianych przepisów tłumaczyli to faktem, iż dotychczasowa ustawa zanadto ingerowała w prawo własności nieruchomości, a ponadto była nieskuteczna. Przypomnijmy, iż ustawa przed nowelizacją nakładała na właściciela obowiązek uzyskania zezwolenia od władz gminy na wycinkę drzew na działce (poza drzewami owocowymi oraz tymi, których obwód pnia nie przekraczał 25 i 35 cm w zależności od gatunku).
– Od 1 stycznia bieżącego roku nie jest wymagane zezwolenie na wycinkę drzew i krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej – informuje Diana Kościuk, Kierownik Referatu Ochrony Środowiska w UM Jaworzno. – Oznacza to, że właściciel nieruchomości, który widzi potrzebę wycinki na swej działce, może ją przeprowadzić bez ubiegania się o urzędową zgodę. Dotyczy to nie tylko drzew owocowych, lecz wszystkich gatunków drzew. Warunkiem jest, by wycinka nie miała związku z działalnością gospodarczą.
Osoba prywatna może zatem wycinać na swej działce co tylko jej się żywnie podoba bez zezwolenia, ani nawet zgłoszenia tego faktu do urzędu – zgodnie z regułą „Wolnoć Tomku w swoim domku”. Ma to swoje dobre strony, gdyż niejednokrotnie właściciele przez całe lata musieli znosić niedogodności związane na przykład z wcześniejszymi decyzjami o nasadzeniu drzew w nieprzemyślanym miejscu. Teraz rzeczywiście mogą w pełni cieszyć się swobodą kształtowania „zielonego otoczenia” na swych posesjach.
Liberalizacja przepisów niesie jednak również pewne groźby. Bo co, jeśli właściciele posesji zechcą wycinać okazy cenne pod względem przyrodniczym? Nowelizacja nie nakłada w tym zakresie żadnych ograniczeń. Pod ostrzami pił łańcuchowych mogą padać na przykład 300-letnie lipy.
– W świetle przepisów nowelizacji gmina w drodze uchwały Rady Miejskiej może poszerzać katalog wyłączeń z obowiązku uzyskania zezwolenia lub obowiązku uiszczenia opłaty za usunięcie drzewa, nie może go jednak zawęzić – zauważa Diana Kościuk. – Jeśli pyta Pan o drzewa szczególnie cenne przyrodniczo, to pozostaje nam właściwie jedna metoda ich ochrony – objęcie ochroną poprzez ustanowienie pomnika przyrody.
Kolejna zmiana przyniesiona przez nowelizację może też ułatwić życie przedsiębiorcom – np. deweloperom czy inwestorom. Podniesiono znacznie graniczny wskaźnik obwodu pnia drzew, dla których nie jest wymagane zezwolenie na wycinkę i związana z tym opłata. Dotychczas bez zezwolenia można było wyciąć okazy wyszczególnionych siedmiu gatunków szybko rosnących jeżeli obwód ich pnia mierzonego na wysokości 5 cm nie przekraczał 35 cm i pozostałych jeśli nie przekraczał 25 cm (jak łatwo obliczyć dotyczyło to wyłącznie młodych drzewek o średnicy pnia odpowiednio ok. 5,5 i 4 cm). Po nowelizacji usunąć bez zezwoleń będzie można egzemplarze do 100 cm obwodu pnia na wysokości 130 cm (gatunki szybko rosnące) i 50 cm w przypadku pozostałych gatunków. Ta zmiana może znacząco uprościć proces przygotowania terenu pod inwestycje, jeśli rosną na nim np. kilkuletnie „samosiejki”, bo odpadnie jedna z procedur administracyjnych.
Jednocześnie zmieniono maksymalne stawki bazowe opłat za usunięcie drzew i krzewów oraz uproszczono sposób ich naliczania. Po nowelizacji wynoszą one 500 zł za każdy centymetr obwodu pnia drzewa mierzonego na wysokości 130 cm, a w przypadku krzewów 200 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni gruntu pokryty usuwanymi krzewami. To ustalone maksymalne stawki, aczkolwiek ich obniżenia może dokonać gmina w drodze uchwały.
Zanim upojeni liberalizacją przepisów dotyczących wycinki drzew chwycimy za piły łańcuchowe, zwróćmy uwagę na kilka danych naukowych, które przekonują, że zamiast wycinać – drzewa warto sadzić.
Zdrowe drzewo o wysokości 10 m produkuje rocznie średnio (w zależności od gatunku) 118 kg czystego tlenu. Jeden człowiek zużywa go rocznie 176 kg. Jeden hektar zadrzewień w mieście jest w stanie pochłonąć w ciągu godziny 8 kg dwutlenku węgla, czyli tyle, ile wydala w ciągu godziny 200 osób. Tereny zadrzewione są zatem właściwie „zielonymi płucami” miasta.
Od początku sezonu grzewczego słyszymy wciąż o smogu i przekroczonych normach. Weźmy zatem pod uwagę, iż 100 drzew usuwa rocznie ok. 454 kg zanieczyszczeń z powietrza – w tym 136 kg zanieczyszczeń pyłowych. We wszystkich tych statystykach przodują gatunki liściaste. Dlatego mimo jesiennych niedogodności związanych z uprzątnięciem opadłych liści, warto otaczać się drzewami, zwłaszcza liściastymi.

Najnowsze

To Top