Bez kategorii

Pociąg – szybsza i mniej stresująca alternatywa

Jakie znaczenie dla Jaworzna ma modernizacja linii kolejowej E30? Rozmawiamy na ten temat z Tomaszem Toszą – zastępcą dyrektora MZDiM. Tomasz Tosza jeszcze jako Główny Specjalista w Wydziale Inwestycji Miejskich uczestniczył na wszystkich etapach rozmów z przedstawicielami PKP PLK i uzgadnianiu zasięgu inwestycji na styku gmina-kolej.

Tomasz Pstrucha: Wygląda na to, że modernizacja linii kolejowej między Krakowem a Katowicami wreszcie zostanie sfinalizowana.
Tomasz Tosza: – A wie Pan jak długo trwała budowa tej linii od podstaw w XIX wieku? Decyzję o budowie podjął w roku 1844 Senat Wolnego Miasta Kraków. Jesienią 1844 roku zdołano wmurować jedynie kamień węgielny pod krakowski dworzec. Budowy nie przerwała nawet Irredenta Krakowska w 1846 roku. W październiku 1847 roku linia została uruchomiona. Trzy lata! Współczesna historia jej remontu, to jaskrawy i wstydliwy obraz niemocy Państwa Polskiego w ostatnim okresie.
Szczęśliwie pod koniec ubiegłego roku udało się rozstrzygnąć przetarg, a od niedawna widzimy już ekipy wykonawcy, który przygotowuje się do ogromu stojącego przed nim zadania. Bo modernizacja linii E30, to nie tylko remont samego szlaku kolejowego, ale również jego otoczenia.

Na modernizacji skorzysta także infrastruktura miejska?
– Za blisko 40 mln zł PKP PLK przebuduje układ drogowy w Szczakowej, Pieczyskach i Ciężkowicach.

O jakich drogach mówimy?
– Po północnej stronie nasypu kolejowego w Ciężkowicach powstanie ul. Nowobudowlana, która połączy ul. Budowlaną z ul. Sobieskiego. W Pieczyskach wybudowane zostanie przedłużenie ul. Pożarowej – kilometrowy odcinek drogi, przecinający teren byłej cementowni i mamy nadzieję, iż przyczyni się ona do inwestycyjnego zaktywizowania tego terenu. Do tego dochodzą dwa wiadukty drogowe – w ciągu ul. Sobieskiego i Mroczka oraz w ciągu Bukowskiej. To będą zmiany, które trwale zmienią północne dzielnice miasta, ułatwią poruszanie się, a sama linia, przecinająca te tereny, przestanie być barierą komunikacyjną.

A jakie znaczenie dla Jaworzna będzie mieć wyremontowany szlak kolejowy?
– Mam nadzieję, że modernizacja i znaczne skrócenie czasu przejazdu do Krakowa i do Katowic, wymusi zmianę strategii przewoźników, a co za tym idzie powrót pasażerów do pociągów.

Sądzi Pan, że pociągi staną się ponownie atrakcyjnym środkiem podróży z Jaworzna do Krakowa lub Katowic?
– Bardzo niewiele osób zdaje sobie sprawę, co w najbliższych latach stanie się z centrum aglomeracji śląskiej. Problemem nie będzie już, jak zaparkować blisko miejsca docelowego podróży, ale przede wszystkim jak do tego miejsca dotrzeć samochodem. Obecnie mamy do czynienia z sytuacjami, gdy drobne zdarzenie drogowe powoduje, że podróż do Katowic wydłuża się z pół godziny do półtorej godziny. Jak dowodzą badania specjalistów komunikacji, wkrótce to nie będą odosobnione przypadki, ale ze względu na niewydolny układ drogowy i ciągły przyrost liczby samochodów, będzie to codzienną normą. Wówczas ludzie zaczną poszukiwać alternatywnych środków transportu. Dla nas, ze względu na linię E30, może to być pociąg.

Stąd projekt budowy Miejskiego Centrum Integracji Transportu w Szczakowej?
– MCIT w Szczakowej jest efektem planowania z wyprzedzeniem. Nie chcemy, gdy zapaść w komunikacji drogowej aglomeracji nastąpi – a zaręczam, że nastąpi – aby okazało się, że my nie mamy do zaoferowania mieszkańcom Jaworzna żadnej alternatywy. Jestem przekonany, że już za kilka lat dojazd do Szczakowej, a następnie pociągiem do Katowic, Zabrza czy Gliwic będzie szybszy i mniej stresujący, aniżeli podróż do tych miast samochodem.

Miejskie Centrum Integracji Transportu w Szczakowej powstanie w bezpośrednim sąsiedztwie stacji kolejowej. A co z szczakowskim dworcem?
– Problem z dworcem polega na tym, że tak naprawdę przestał on być kolei potrzebny już sto lat temu, gdy przesunęła się granica państwa. Dworzec w Maczkach był niegdyś dworcem reprezentacyjnym, ten w Mysłowicach mocno użytkowym, natomiast cała spedycja towarów i odprawa pasażerów w ruchu międzynarodowym odbywała się w biurowcu dworcowym w Szczakowej. Pociąg stał na stacji prawie godzinę, a pasażerowie mogli korzystać z okazałej kantyny. Po zmianie granic dworzec w Szczakowej stał się dla kolei problemem, a obecnie nabrzmiał do tego stopnia, iż PKP nie jest zainteresowana nawet prowadzeniem w nim kas biletowych.

Gmina nie wyraża gotowości przejęcia i wykorzystania dworca w Szczakowej?
– Podstawowym problemem budynku dworcowego jest uregulowanie prawa własności oraz wpisów w księgach wieczystych. Jako że w interesie wszystkich jest to, by PKP miały uregulowany stan prawny własności dworca, gmina będzie starać się w tym zakresie służyć pomocą. W najbliższych tygodniach doprowadzimy do tego, że dla dworca zostanie założona księga wieczysta. Druga kwestia to fakt, iż budynek jest właściwie „skorupą” zewnętrzną, która wymaga generalnego remontu wnętrza. Doprowadzenie go do używalności i pełnienia nowych funkcji wiązałoby się z wielomilionowymi nakładami.

Podobna sytuacja budynku stacji w Ciężkowicach – malowniczego obiektu historycznego?
– Ten sam problem prawa własności. Oba te budynki są po prostu ładne oraz niosą z sobą niesamowitą aurę czasów minionych. Trzeba mieć jednak na uwadze, że sposób funkcjonowania kolei zmienił się diametralnie w stosunku do XIX wieku, kiedy te obiekty powstały. Nie łudziłbym się, że PKP wykorzysta w jakikolwiek sposób te budynki. Można zadać pytanie, czy są wśród mieszkańców Jaworzna ludzie, którzy mieliby pomysł, w jaki sposób zagospodarować takie obiekty. Bywają miejsca w Polsce, gdzie stare i popadające w ruinę dworce, odzyskały dawny blask dzięki staraniom nowych właścicieli i wprowadzeniu do nich zupełnie nowych funkcji.

Pozostańmy w Ciężkowicach. Wiadukt drogowy w ciągu ul. Ciężkowickiej zostanie zbudowany. Tak przynajmniej informują przedstawiciele PLK.
– PKP PLK kilka tygodni temu poinformowały nas, że w pierwszym kwartale bieżącego roku ogłaszają przetarg na zaprojektowanie wspomnianego wiaduktu wraz z drogami dojazdowymi. Spółka dysponuje obecnie potężnymi środkami z funduszy europejskich, więc wydaje mi się, że skoro wyrażają taką wolę, to podejmą się tego zadania.
Naszym zdaniem, a mówię to jako przedstawiciel zarządcy drogi, niedopuszczalnym jest, aby przejazd w poziomie szyn na jednej z głównych tras kolejowych w Polsce, znajdował się na drodze powiatowej. Ciężkowicka jest drogą klasy powiatowej i stanowi podstawowe połączenie z centrum miasta 7-tysięcznego osiedla. Trudno sobie wyobrazić, gdy po modernizacji będzie poruszało się zdecydowanie więcej pociągów i z dużo większą prędkością, co będzie oznaczało wydłużenie czasu z zamkniętymi szlabanami, że cała komunikacja osiedla będzie uzależniona od ruchu kolejowego i zapór na przejeździe.

Wydaje się, że coraz więcej mieszkańców Ciężkowic już teraz zaczyna dostrzegać problem długiego oczekiwania na przejeździe. A niegdyś rozbrzmiewały protesty przeciwko projektowi budowy wiaduktu.
– Pewne zagadnienia muszą nabrać określonej wyrazistości. Tak było z projektem wiaduktu w Byczynie, tak jest z projektem wiaduktu w ciągu Ciężkowickiej. Te dwa projekty nie były odpowiedzią na bieżące problemy, ale wynikały z świadomości, że określone problemy nastąpią w ciągu kilku najbliższych lat. Wtedy mieszkańcy wyrazili głośny sprzeciw, ale teraz, gdy przewidywania specjalistów od transportu się powoli sprawdzają, sami dostrzegają potrzebę wprowadzenia proponowanych zawczasu rozwiązań. Tego typu inwestycje nie są planowane, aby uprzykrzyć ludziom życie – one mają za zadanie wyeliminowanie problemów zanim się w pełni objawią. Czasami jednak trzeba z pokorą poczekać, aby się objawiły i mieszkańcy przekonali się naocznie.

Najnowsze

To Top