Bez kategorii

„Ankietka” czy „szerokie” konsultacje?

Jaworzno podobno przeprowadziło tylko „ankietkę”, a w miejscowościach, które mają wejść w skład metropolii prowadzono poważne i „szerokie” konsultacje. U nas ankietowo zapytano o wspomnianą kwestię 600 osób, tymczasem w Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej czy Zabrzu swój głos w konsultacjach oddało mniej niż 200 mieszkańców.

We wszystkich gminach, które mają wejść w skład Metropolii Śląskiej dobiegły końca konsultacje społeczne. Brakuje jeszcze tylko wyników z czterech spośród 41 zainteresowanych gmin, gdyż w nich konsultacje kończyły się w dniach 9-11 maja. Brakuje między innymi wyniku z Katowic. Ale już można się domyślać jaki on będzie. Nie jest bowiem zaskoczeniem, iż w przytłaczającej większości gmin ponad 90% mieszkańców, którzy wzięli udział w konsultacjach była za przystąpieniem do tworzącej się metropolii. Pewnym wyjątkiem były Ożarowice, gdzie głosy rozłożyły się w proporcji 58% „za” i 42% „przeciw”.
Nie to jednak przykuwa uwagę, lecz ilość mieszkańców, którzy zdecydowali się odpowiedzieć na metropolitalne pytanie (jedno) zadane w konsultacjach. Brzmiało ono: „Czy jest Pani/Pan za wejściem miasta/gminy … w skład tworzonego na terenie województwa śląskiego związku metropolitalnego, o którym mowa w art. 1 ust. 2 i 3 ustawy z dnia 9 marca 2017 o związku metropolitalnym w województwie śląskim?” Frekwencja była bowiem mizerna. Można również zwrócić uwagę, iż stosunkowo najniższe zainteresowanie konsultacjami przejawiali mieszkańcy miast, wchodzących w skład Górnośląskiego Związku Metropolitalnego – wyjątek stanowił tu Chorzów, który leży w samym sercu aglomeracji katowickiej.
Co prawda najmniejsza bezwzględna liczba mieszkańców wzięła udział w konsultacjach w gminach Psary (powiat będziński) i Rudziniec (powiat gliwicki). W pierwszej z tych miejscowości głos oddało 21 osób (mnij niż liczy jaworznicka Rada Miejska), a w Rudzińcu zaledwie 19 (!) mieszkańców. Niemniej są to gminy wiejskie o liczbie ludności nie przekraczającej 12 tys. osób.
Jeśli natomiast chodzi o frekwencję liczoną jako procent z ogólnej liczby mieszkańców zamieszkującej gminę, najgorsza była w Dąbrowie Górniczej i Sosnowcu. A przypomnijmy, iż prezydent Arkadiusz Chęciński ma ambicje, by Sosnowiec stał się stolicą metropolii. Ilu mieszkańców jego miasta kwestia metropolii w ogóle obchodzi? Otóż w Sosnowcu, który liczy 207.381 mieszkańców, w sprawie metropolii głos zabrało ledwie 190 osób, co stanowi 0,09% populacji, czyli nawet nie promil (głos oddał mniej niż 1 mieszkaniec na każdy tysiąc!). Identycznie w Dąbrowie Górniczej (112 osób na 122.712 mieszkańców).
Bardzo podobnie rzecz się miała w Zabrzu, gdzie w konsultacjach wzięło udział 178 mieszkańców, co oznacza, że swój głos na temat wejścia do metropolii wyraził niemal dokładnie 1 mieszkaniec na tysiąc (frekwencja 0,1%).
Oczywiście metropolia powstanie i gminy, gdzie przeprowadzono konsultacje wejdą w jej skład. Frekwencja nie ma tutaj bowiem większego znaczenia. Niemniej śmieszyć mogą te szumne wypowiedzi o „szerokich konsultacjach” w sprawie metropolii, które słyszeliśmy podczas kwietniowej sesji jaworznickiej Rady Miejskiej. Na dobrą sprawę sporą część tej garstki osób, które oddały swe głosy w sprawie metropolii w miejscowościach, gdzie prowadzono „szerokie konsultacje” mogli stanowić lokalni działacze partyjni oraz osoby żywo zainteresowane z powodów, powiedzmy, zawodowych wejściem ich gmin w skład nowego związku. Bo przy tak znikomej liczbie oddanych głosów trudno mówić o powszechnym zainteresowaniu wśród mieszkańców.
W jaworznickim badaniu opinii publicznej, w którym 76% ankietowanych wypowiedziało się przeciw wejściu do metropolii, o tę kwestię zapytano 600 mieszkańców (wybranych drogą losową zgodnie z sztuką prowadzenia badań opinii publicznej). Jedynie w trzech miastach w konsultacjach wzięła udział większa liczba osób – w Chorzowie (1.350 mieszkańców), Gliwicach (803 osoby) i Pyskowicach (719 mieszkańców). Pamiętajmy, że pozostają jeszcze cztery gminy, gdzie nie opublikowano wyników, a wśród nich stolica województwa – Katowice. Ale paradoksalnie to jaworznickie badanie Krzysztof Lehnort nazywa kpiąco „ankietką”.
Nie chce się wręcz wierzyć, że w konsultacjach, które wszędzie trwały dwa tygodnie zebrano tak niską liczbę opinii. W miastach o populacji 200 tys. lub niewiele mniej, niespełna 200 osób odpowiedziało na zadane pytanie? Czy to powszechne przeświadczenie, że metropolia i tak powstanie, więc nie ma sensu zabierać w tej sprawie głosu? Poczucie braku znaczenia swego głosu? Czy może kompletny brak zainteresowania kwestią, która tak rozpala polityków i samorządowców?
W rzeczywistości głos mieszkańców w sprawie metropolii nie ma większego znaczenia, bo nie ma on mocy wiążącej. Ustawa wyraźnie wskazuje, iż nawet niewyrażenie żadnej opinii w terminie 2 miesięcy od dnia otrzymania wystąpienia o opinię (rad gmin poprzedzonych konsultacjami społecznymi) traktuje się jako wypełnienie ustawowego wymogu. Gminy, gdzie prowadzono konsultacje weszłyby zapewne w skład metropolii niezależnie od wyniku konsultacji. Choćby dlatego, aby zapewnić ustawowy próg 2 mln mieszkańców, które musi posiadać związek metropolitalny.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top