Bez kategorii

Koncertowo i z pełną kulturą

Swymi spostrzeżeniami bezpośrednio po Dniach Jaworzna dzieli się z nami dyrektor Miejskiego Centrum Kultury i Sportu Sebastian Kuś. Czy po latach eksperymentów powracamy na stałe do Dni Jaworzna w postaci wypełnionego imprezami weekendu z finałem w postaci koncertu?

Tomasz Pstrucha: Czy to już ostateczna formuła Dni Jaworzna? Impreza weekendowa z plenerowym koncertem jako finałem?
Sebastian Kuś, dyrektor MCKiS: – Raczej nie sprawdziła się ta formuła, z którą eksperymentowaliśmy kilka lat temu, że wiele imprez wchodziło w ramy większego święta miasta. To miało na celu zaktywizowanie dzielnic i rzeczywiście rozciągało obchody w czasie. Jednak trzeba uznać, że każda impreza żyje swoim własnym rytmem, a wydarzenia dzielnicowe nie do końca wpisywały się w rytm Dni Jaworzna. Obecnie proponowane rozwiązanie, kiedy następuje kumulacja wszystkich atrakcji w jeden weekend jest, moim zdaniem, trafniejsze i lepiej się sprawdza. Dwa intensywne dni, z których każdy jest inny – a w przyszłości może włączymy też w ten cykl piątek – bardziej przyciągają mieszkańców i faktycznie niosą z sobą atmosferę miejskiego święta.

W tym roku imprezy w ramach Dni Jaworzna odbywały się na Rynku i „Azotanii”. Stanie się to już tradycją?
– W ubiegłym roku zaproponowaliśmy program sportowo-biesiadny. W tym roku jeden dzień koncertowy z akcentem rowerowym, natomiast sobota była dniem aktywności na Rynku. To pewna nowość, która ma spory potencjał. Na początku pogoda trochę odstraszyła mieszkańców, ale już po południu sytuacja się odmieniła i spotkaliśmy się z wieloma pozytywnymi głosami uczestników imprezy. Fakt, że na ograniczonej przestrzeni równolegle odbywa się wiele wydarzeń – jest kapela, trwają warsztaty, odbywają się gry i konkursy, mamy występy – sprawia, że Rynek żyje i każdy może tu znaleźć coś dla siebie. Myślę, że ta propozycja jest atrakcyjna i będziemy ją w następnych edycjach Dni Jaworzna dopracowywać. Drugi dzień – koncertowy – wydaje mi się najlepszym zwieńczeniem święta, ale mamy już pomysły jak go dodatkowo urozmaicić.

W niedzielę mieliśmy wyraźny ukłon w stronę miłośników rekreacji na rowerze, co zbiega się również z Tour de Pologne w Jaworznie.
– Staramy się wykorzystać okazje, które właściwie co roku się przytrafiają. Przed rokiem w związku z Mistrzostwami Europy w piłce nożnej zaproponowaliśmy podczas Dni Jaworzna strefę kibica. Tym razem w związku z Tour de Pologne w Jaworznie wprowadziliśmy akcent rowerowy. Sam fakt, że lista zapisów do udziału w Rodzinnym Rajdzie Rowerowym wypełniła się w jeden dzień, a oprócz 600 oficjalnych, zapisanych uczestników pojechało z nami ponadto jeszcze kilkadziesiąt osób świadczy, że mieszkańcy oczekują właśnie tego typu aktywności i chcą w nich uczestniczyć. Dodatkowe atrakcje na „Azotanii” – trial, miasteczko rowerowe i „zwariowane” rowery – przyciągały ludzi. Moda na rowery to już utrwalony trend wśród jaworznian, który cieszy się olbrzymim powodzeniem, a my się po prostu w niego „wstrzeliwujemy” z ofertą.

Ewidentnie widać, że mieszkańcy w Dni Jaworzna chcą się po prostu dobrze wspólnie bawić i odpoczywać?
– Od dawna trwa dyskusja, czy Dni Jaworzna powinny być czasem zabawy, czy może raczej łączyć się z próbą promowania kultury wysokiej. Ja stoję na stanowisku, że święto miasta powinno być świętem jego mieszkańców – chodzi o to, by mieszkańcy się bawili oraz mieli możliwość aktywnego i urozmaiconego odpoczynku. Dlatego stwarzajmy taką ofertę, przy której będą się dobrze bawić i będą radośni. Na kulturę wysoką czy niszowe propozycje mamy pozostałe dni w roku.

Dzień koncertowy przyniósł też nieco piknikową atmosferę. Były leżaki, punkty gastronomiczne, napoje, w tym zimne piwo.
– W tym zakresie przyjęliśmy nieco odmienne podejście niż niegdyś. Ogródek gastronomiczny nie został wydzielony poza głównym terenem imprezy, ale bezpośrednio na płycie. To również ma kapitalne znaczenie dla uczestników i ich pozytywnego odbioru imprezy. Ludzie – chcąc coś przekąsić, napić się i odpocząć – nie byli wyłączani z głównego nurtu wydarzeń. Wciąż mogli cieszyć się muzyką, oglądać koncert i dalej być uczestnikami imprezy. To rozwiązanie zdecydowanie lepiej się sprawdza.

A co z kwestią bezpieczeństwa? Były jakieś incydenty?
– Nie było żadnych incydentów ani w pierwszym dniu na Rynku, ani w drugim dniu na „Azotanii”. Wszystko odbyło się z pełną kulturą i koncertowo.

To już stała formuła, w której odbywać się będą obchody Dni Jaworzna w nadchodzących latach?
– Będziemy się starać wprowadzać nowe atrakcje, ale na pewno nie będziemy tego święta nadmiernie rozciągać w czasie. Sobota i niedziela z duża kumulacją eventów, opcjonalnie pomyślimy również o wstępie w piątek. Dopracujemy jeszcze sobotni dzień aktywności na Rynku. Natomiast niedziela pozostanie dniem „koncertowym” z dużą i atrakcyjną dla publiczności imprezą plenerową. Mieszkańcy poprzez frekwencję na tegorocznych Dniach Jaworzna sami dają nam wyraźny sygnał, że właśnie takiej formuły miejskiego święta oczekują.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top