Bez kategorii

Świetna impreza… parę myśli stąd

Sylwia Grzeszczak zrobiła prawdziwą furorę podczas niedzielnego koncertu w ramach Dni Jaworzna. Dawno już nie widzieliśmy takich tłumów na „Azotanii”. Dawno też Dni Jaworzna nie uzyskały powszechnie aż tak pozytywnych ocen i opinii od mieszkańców. Wniosek? Właśnie tak przygotowanego miejskiego święta oczekują jaworznianie. Kilka dobrych pomysłów i decyzji poskutkowało wysoką frekwencją.

Koniec z Dniami Jaworzna w dwu lub nawet trzytygodniowej formule, które ciągnęły się jak brazylijska mydlana opera. Przez kilka lat, tak właśnie wyglądały obchody miejskiego święta – nikt już właściwie nie potrafił powiedzieć, kiedy obchodzimy te „właściwe” Dni Jaworzna i jaka jest ich główna atrakcja.
Organizatorzy wrócili na stałe do „klasycznej” formuły, w której Dni Jaworzna odbywają się w jeden weekend, a gwoździem programu jest plenerowy, bezpłatny koncert. Zważywszy na tłumy mieszkańców, którzy w niedzielne popołudnie, 11 czerwca, bawili się na stadionie „Azotanii” oraz na ich bardzo pozytywne opinie na temat imprezy – tego oczekiwali jaworznianie.
Wbrew świętemu oburzeniu niektórych, mieszkańcy w Dni Jaworzna nie marzą o niszowych przedsięwzięciach i o składaniu hołdów w świątyni „kultury wysokiej”. Czy to się krytykom podoba, czy nie – jaworznianie oczekują po miejskim święcie po prostu dobrej zabawy w rodzinnej atmosferze przy kiełbaskach, szklaneczce piwa i z muzyką trafiającą do szerokiego grona odbiorców. Wszystkie te warunki zostały w tym roku spełnione (w ubiegłym w dużej mierze również).
W sobotę zaproponowano zabawę na Rynku, co wydaje się świetnym pomysłem, bo to przecież serce miasta, które powinno tętnić życiem. Kilka stanowisk z atrakcjami skierowanymi głównie do dzieci – uliczny teatr; muzyka ze sceny; linoskoczek wykonujący akrobacje na linie rozpiętej między gmachem biblioteki, a jedną z kamienic; gry i zabawy.
Tego samego dnia wieczorem płyta Rynku stała się zaś parkietem tanecznym dla wielkiej dyskoteki pod gołym niebem. To już oferta skierowana do bardzo szerokiego grona mieszkańców w praktycznie każdym wieku – wszak za konsoletą stanęła DJ Wika, najstarsza didżejka w Polsce (a może nawet na świecie), łamiąca wszelkie stereotypy na temat seniorów.
W niedzielę wydarzenia przeniosły się na stadion „Azotanii”, gdzie odbył się koncert finałowy Dni Jaworzna. Przeniosły się, a może „zostały przewiezione” na dwóch kółkach przez rowerzystów biorących udział w Rodzinnym Rajdzie Rowerowym. Rajd wystartował tuż po południu z Rynku, a jego meta (po przejechaniu 20 km) mieściła się właśnie na „Azotanii”. W rowerowej przejażdżce wzięło udział blisko 800 uczestników z Jaworzna i kilku okolicznych miast. Wśród nich znalazł się również Lech Piasecki – jeden z najbardziej utytułowanych polskich kolarzy, obecnie współpracownik Lang Team.
Koncertowy wieczór rozpoczął się o 18 występami grupy „Szafa Gra”. Prawdziwą jednak atrakcją tego dnia był występ Sylwii Grzeszczak. Artystka, dzięki płycie pt. „Tamta dziewczyna” wydanej w ubiegłym roku, jest obecnie na wyraźnej fali wznoszącej. Jej koncerty gromadzą tłumy, rekrutujące się zarówno spośród przedstawicieli młodego pokolenia jak i pokolenia rodziców. Nie inaczej było w niedzielę w Jaworznie, gdzie pod sceną doskonale bawiły się młodociane dziewczęta i ich tatusiowie. Z reakcji publiki można wnioskować, że koncert Sylwii Grzeszczak okazał się być większą nawet atrakcją, niż występ głównej gwiazdy wieczoru – Andrzeja „Piaska” Piasecznego.
Na płycie „Azotanii” znalazło się miejsce dla dodatkowych urozmaiceń w postaci gier i konkursów dla dzieci, pokazów rowerowego trialu czy stanowiska z nietypowymi rowerami do wypróbowania. Tutaj też odbył się pierwszy etap castingu na modelkę, która stanie się jaworznicką twarzą tegorocznego Tour de Pologne. Nie zabrakło również strefy gastronomicznej z przysłowiową „kiełbaską z grilla i piwkiem”. Wieczór zakończył pokaz laserów z muzyką na żywo.
Impreza przebiegła w znakomitej atmosferze. Nie zdarzyły się żadne incydenty, które zakłócałyby dobrą zabawę, mimo iż ogródki oferowały piwo (zgodnie z Ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych trunek z zawartością alkoholu obniżoną do 3,5%).
Powrót do tradycji organizowania weekendowej imprezy z bezpłatnym koncertem zdecydowanie dobrze zrobił Dniom Jaworzna. Dobór artystów jest zawsze kwestią dyskusyjną ze względu na różne gusta i guściki muzyczne poszczególnych osób – nie da się uszczęśliwić wszystkich. Tym razem organizatorzy słusznie postawili na egalitarny i mainstreamowy pop, a na wielki plus można ocenić zaproszenie artystów, którzy wydali ostatnio nowe albumy cieszące się ogromnym powodzeniem wśród słuchaczy („Kalejdoskop” Andrzeja Piasecznego z 2015 roku oraz „Tamta dziewczyna” Sylwii Grzeszczak z 2016 roku uzyskały status platynowych płyt). Dni Jaworzna znowu są miejskim i rodzinnym świętem, które przyciąga jaworznian, a co najważniejsze uczestnicy dobrze się bawią i są zadowoleni. Byle tak dalej.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top