Polityka

Skarga Marcina Kozika odrzucona przez WSA

Nowa sieć szkół funkcjonuje od początku roku szkolnego – dzieci uczęszczają do placówek, zatrudnieni nauczyciele prowadzą zajęcia. Wdrażanie reformy obyło się bez większych utrudnień. Tymczasem okazuje się, że jeden z radnych – Marcin Kozik – szukał wszelkich sposobów, by proces wdrażania reformy oświaty w Jaworznie skomplikować. Złożył nawet skargę do WSA. Sąd skargę odrzucił.

Pod koniec maja radny Marcin Kozik wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę na dwie uchwały Rady Miejskiej, przystosowujące sieć jaworznickich szkół do nowego ustroju szkolnego, który został wprowadzony przez reformę oświaty. Kozik domagał się unieważnienia wspomnianych uchwał. W skardze podnosił swe wątpliwości natury formalnej, wskazując iż projekty uchwał dotarły do niego zbyt późno i rzekomo doszło do naruszenia przepisów proceduralnych. W ocenie Marcina Kozika „zbyt późne doręczenie projektu uchwały spowodowało niemożliwość należytego zapoznania się z nią, co z kolei uniemożliwiło mu właściwe wykonanie powierzonych mu obowiązków radnego”. Stąd wniosek o unieważnienie przegłosowanych uchwał, nad którymi pracowano kilka miesięcy, i które uzyskały pozytywną opinię kuratorium, jak i nauczycielskich związków zawodowych. Co więcej, uchwał, które 11 kwietnia 2017 roku zostały już ogłoszone w Dzienniku Urzędowym Województwa Śląskiego.

Nową siatkę głosowano w dwóch etapach
Przypomnijmy, iż uchwały dostosowujące sieć szkół do wymogów reformy oświaty przyjmowane były w dwóch etapach. W pierwszym etapie – 28 lutego 2017 roku – przegłosowano projekty dotyczące sieci szkół podstawowych i gimnazjów, a także sieci szkół ponadgimnazjalnych i specjalnych (stąd dwie uchwały). Projekt nowej sieci był konsultowany z przedstawicielami rodziców oraz nauczycieli poszczególnych placówek. Jeszcze w przeddzień głosowania prezydent wniósł do projektów autopoprawkę, która wychodziła naprzeciw oczekiwaniom rodziców (np. w zakresie granic obwodów szkolnych w Jeleniu).
Ten komplet dwóch uchwał po przegłosowaniu na lutowej sesji został przedstawiony (zgodnie z wymaganiami ustawy wprowadzającą reformę oświaty) do zaopiniowania kuratorowi oświaty oraz oświatowym związkom zawodowym. W drugim etapie, po uzyskaniu ich pozytywnej opinii, trafił pod ponowne głosowanie jaworznickiej Rady Miejskiej na sesji 30 marca 2017. Dopiero wówczas uchwały zostały przegłosowane jako akty prawa miejscowego.
– Związki zawodowe oraz kuratorium miały 21 dni na wydanie opinii. Jak sobie przypominam, opinia z kuratorium wpłynęła w piątek, 24 marca, po zakończeniu pracy Urzędu Miejskiego. Uchwały dotyczące siatki szkół musiały być bezwzględnie podjęte przed 31 marca, czyli ostatecznym terminem ich głosowania była sesja 30 marca. Bywa czasem tak, że radni muszą być gotowi do pracy pod presją czasu – mówi Ewa Zuber, przewodnicząca Komisji Edukacji Rady Miejskiej. – Najważniejsze, iż nowa siatka została przekonsultowana, że pozytywnie odniosły się do niej nauczycielskie związki zawodowe oraz kurator oświaty. Dzięki temu bez kontrowersji i większych problemów udało się wdrożyć w Jaworznie bardzo trudną reformę systemową. Od września szkoły działają bez zakłóceń już na nowych zasadach – dodaje Ewa Zuber, która sama jest nauczycielem i doskonale zna realia funkcjonowania jaworznickich szkół.

Kozik składa skargę – WSA ją odrzuca
Służby prawne Wojewody Śląskiego nie dopatrzyły się żadnych uchybień w uchwałach dotyczących jaworznickiej sieci szkół. Zostały one opublikowane 11 kwietnia w Dzienniku Urzędowym Województwa Śląskiego, stając się tym samym aktami obowiązującymi.
Tymczasem nieco odmienną opinię na ich temat miał radny Marcin Kozik. Radny 30 maja złożył do WSA w Gliwicach skargę, wnioskując o unieważnienie uchwał, co do których nikt poza nim nie miał obiekcji. W skardze wykazywał, iż projektów nie otrzymał z siedmiodniowym wyprzedzeniem, a zatem doszło do naruszeń proceduralnych. W jego ocenie zbyt późne doręczenie projektów uchwał „spowodowało niemożliwość należytego zapoznania się” z nimi, co z kolei uniemożliwiło „właściwe wykonanie powierzonych mu obowiązków radnego”. W związku z tym – zdaniem Kozika – uchwały, na których opiera się aktualnie cały system jaworznickiego szkolnictwa, powinny zostać unieważnione.
Na posiedzeniu 28 sierpnia Wojewódzki Sąd Administracyjny odrzucił skargę radnego Marcina Kozika. Sąd stwierdził, iż „skarżący nie wykazał, że jego interes prawny lub uprawnienia zostały naruszone zaskarżoną uchwałą”. Na marginesie WSA wskazał, że porządek obrad Rady Miejskiej został zmieniony w sposób prawidłowy – bezwzględną większością głosów. Właśnie na skutek tej zmiany rada Miejska przyjęła pod obrady projekty obu zaskarżonych uchwał.
– Z absolutnym spokojem podchodziliśmy do wiadomości o skardze wniesionej przez Marcina Kozika. Pod względem merytorycznym uchwały były przygotowane z należytą starannością. Zostały zaopiniowane przez kuratora i związki zawodowe. Wiele pracy włożono w wypracowanie w drodze konsultacji i kompromisu najlepszej możliwej siatki szkół w Jaworznie. Było tu widoczne zaangażowanie nauczycieli, rodziców, władz miasta – podkreśla Ewa Zuber. – W ogóle nie braliśmy pod uwagę, iż sąd administracyjny mógłby unieważnić te uchwały, jakby tego sobie życzył radny Kozik.

Cios w nauczycieli i rodziców?
Z założenia radny powinien służyć swym wyborcom i działać dla dobra społeczności lokalnej. Być może wyborcy Marcina Kozika marzyli o tym, aby kompletnie „wysadzić w powietrze” w miarę bezbolesne wdrożenie reformy oświaty w Jaworznie i doprowadzić do dezorganizacji pracy szkół w nowym roku szkolnym. Chciał tego chyba sam Kozik, bo przecież skargę złożył z nadzieją unieważnienia marcowych uchwał – o to wnioskował. Zwróćmy uwagę, że WSA wydał swe postanowienie cztery dni przed rozpoczęciem roku szkolnego. Co stałoby się, gdyby z jakichś powodów wspomniane uchwały zostały unieważnione? Doszłoby do prawdziwego Armagedonu w jaworznickim systemie oświaty – niepewność dla nauczycieli i rodziców, ingerencja kuratora.
– Nie było takiej obawy. Po raz kolejny byliśmy po prostu świadkami zupełnie nieuzasadnionych i nie znajdujących potwierdzenia w faktach działań radnego Kozika, jakich wiele podejmuje. To działania o charakterze czysto politycznym, nastawione na zdyskredytowanie za wszelką cenę władz miasta i większościowej koalicji. Ale kogo te desperackie akty naprawdę dyskredytują? – pyta retorycznie radna Zuber.
Przeciwko reformie oświaty bardzo wyraźnie protestowała Platforma Obywatelska – zarówno na poziomie ogólnopolskim, jak i lokalnym. Działacze Platformy usiłowali politycznie „rozdmuchać” konflikty interesów wokół oświaty. Do takiej próby doszło także w Jaworznie wokół Szkoły Podstawowej nr 7, gdzie obok działaczy i sympatyków PO znalazł się również Marcin Kozik.
Jednak nawet radnym Platformy, negującym kompletnie reformę, nie przyszło do głowy, aby na „własnym podwórku” zaryzykować chaosem w oświacie. Aby wnosząc o unieważnienie uchwał oświatowych, zgotować mieszkańcom Jaworzna – swoim sąsiadom i wyborcom – potencjalną groźbę dla normalnego funkcjonowania szkół. Raz już się sparzyli, gdy w roku 2013 odmówili przesunięć w budżecie miejskim, które miały zapewnić środki na płace dla nauczycieli. Ulegli po ogromnej awanturze i pod naporem zbulwersowanego środowiska oświatowego.

Nieodrobiona lekcja
Ale wówczas Kozika nie było w Radzie Miejskiej i nie odrobił tej lekcji. W sytuacji, gdy samorząd osiągnął porozumienie ze związkami zawodowymi, wypracował kompromis z rodzicami, podjął ekonomicznie trudne wyzwanie zachowania w Jaworznie wszystkich szkół (przekształcenia gimnazjów w ośmioletnie szkoły podstawowe) i nie zrzucania największych kosztów reformy na samych nauczycieli – radny Marcin Kozik w imię swych niezaspokojonych ambicji (a przykrywanych płaszczykiem legalizmu), podjął próbę „wywrócenia wszystkiego do góry nogami”. Po raz kolejny obnażył swą „dbałość” o dobro wspólne jaworznian i mimowolnie objawił swą „skuteczność”.
WSA odrzucił skargę Kozika. Nauczyciele mogą w spokoju pracować, dzieci uczęszczać do szkół. A na najbliższej sesji radni wypełnią ostatni już wymóg związany z reformą oświaty. Przegłosują przekształcenie 15 jaworznickich szkół w ośmioletnie szkoły podstawowe.

Epilog
Działania podjęte przez radnego Marcina Kozika mogą zaskakiwać tym bardziej, że nowy system oświaty przygotował i wprowadził obecny rząd, któremu z racji politycznych powiązań radny Kozik powinien kibicować. Jednak sympatia do lokalnych działaczy PO, a nawet lewicy i złośliwe torpedowanie działań prezydenta miasta, albo zaślepiło młodego radnego, albo wręcz przeciwnie – skłoniło do postępowanie według ustalonego wcześniej politycznego scenariusza. Wojewódzki Sąd Administracyjny wywrócił jego plan położenia jaworznickiej oświaty i zrzucenia tej odpowiedzialności na prezydenta. Czy tę lekcję Marcin Kozik odrobi?

Najnowsze

To Top