Z miasta

Awantura o CLIFA

fot. JaworznoPL

– Czy Wy jeszcze gracie w tej samej drużynie, w której są mieszkańcy Jaworzna? – pytał zbulwersowany radny Dawid Domagalski. – Czy mam rozumieć, że Pan przewodniczący Lehnort, że Pani radna Głąbik stali się obrońcami i orędownikami firmy ze Skawiny, którą reporterzy „Uwagi” i „Superwizjera TVN” nakryli na zakopywaniu niebezpiecznych odpadów chemicznych na starych hałdach w Bytomiu? – wtórowała radna Renata Gacek. Były to reakcje koalicji na uparte żądania opozycyjnych radnych, aby podczas sesji wysłuchać stanowiska przedstawicieli firmy CLIF. Dziwnym trafem na sali sesyjnej był obecny prezes skawińskiej spółki.

Pamiętamy doskonale sensacje, które ujawnili opinii publicznej dziennikarze TVN. W długotrwałym śledztwie dziennikarskim odkryli oni proces zakopywania niebezpiecznych odpadów chemicznych wymieszanych ze starymi szmatami i gruzem na rekultywowanej hałdzie w Bytomiu. Wszelkie ślady, według reporterów, prowadzić miały rzekomo do skawińskiej spółki CLIF.

Materiały nakręcone przez reporterów były wstrząsające. Bardzo szybko okazało się, że proceder zakopywania odpadów na terenie Bytomia prowadzony jest na zdecydowanie szerszą – niewyobrażalną wręcz skalę. Przynajmniej pozwolenia na składowanie odpadów wydane przez prezydenta Bytomia oraz Marszałka Województwa różnym firmom opiewały na ilości szacowane w milionach ton.

Tropiona przez dziennikarzy TVN spółka, w roku 2016 zakupiła działkę na terenach „Azotki”. Natomiast w bieżącym roku wystąpiła o zezwolenie na zbieranie odpadów oraz na ich przetwarzanie. – Dwa zezwolenia dla firmy CLIF wydane były zgodnie z prawem i ubolewam nad tym, że ustawodawca nie daje nam narzędzi do odmowy na innej podstawie niż kwestie proceduralne. Zakład jest kontrolowany, co więcej firma nie prowadzi żadnych prac na zlecenie Gminy, nie zakopuje tu odpadów – wskazywał wiceprezydent Tadeusz Kaczmarek.

Niemal natychmiast radni opozycji rzucili się na miejskie władze. Udostępniali napastliwe teksty z dwóch jaworznickich gazet, które piętnowały skawińską spółkę oraz wydanie jej zezwoleń (nie było wówczas żadnych podstaw, by ich nie wydać). – „Toksyczne śmieci do Jaworzna?” Niestety potwierdzają się informacje o skandalicznych decyzjach wydanych przez jaworznicki magistrat!!! – grzmiał radny Kozik. Nie zważając na działania, które podjął urząd po doniesieniach reporterów TVN.

Podczas czwartkowej sesji (28 września) narracja opozycji była już zgoła odmienna. Radny Lehnort zażądał umożliwienia wypowiedzi prezesowi spółki CLIF, który akurat znajdował się na sali obrad.

– Jeżeli należy Pani do partii Prawo i Sprawiedliwość, to Pani powinna szanować właśnie prawo i sprawiedliwość – zwracała się do oburzonej radnej Gacek Barbara Sikora. – Jeżeli ktoś jest pomawiany, jeśli program telewizyjny źle o jakiejś firmie mówi, to Pani powinna dać szansę. Jest coś takiego jak domniemanie. Jeżeli mieszkańcy chcą wiedzieć, co się dzieje, powinniśmy wysłuchać dwie strony, a nie bez ufności od razu stawać po stronie tych, którzy krytykują.

– To ja może zapytam, czy coś wiąże Państwa z tą firmą? Przypomnę, że takimi samymi orędownikami byli też Państwo firmy Balamara. To jakiś zbieg okoliczności, że bierzecie różne firmy po kolei w obronę? O co w tym wszystkim chodzi? – pytał opozycję radny Domagalski.

Sala obrad Rady Miejskiej nie jest właściwym miejscem, aby dociekać, czy bulwersujące materiały TVN opierają się na faktach i zrealizowane zostały zgodnie z zasadami rzetelności dziennikarskiej. Radni nie dysponują żadnymi narzędziami, które mogłyby to zweryfikować. Czemuż miały zatem służyć wezwania opozycji, by wysłuchać prezesa spółki CLIF? Bo w efekcie spodziewać moglibyśmy się wyłącznie pozytywnych wypowiedzi na temat działalności firmy. Trudno przecież oczekiwać, żeby jej prezes potwierdził rewelacje dziennikarskiego śledztwa.

Jeżeli spółka rzeczywiście została pomówiona i naruszono jej dobre imię, to jedyną salą, aby dochodzić zadośćuczynienia jest sala sądowa. Prezes tam powinien składać zeznania, a nie przed jaworznickimi radnymi. Skąd ta nagła gorliwość opozycji, aby stawiać się w roli „adwokata” prywatnego przedsiębiorstwa? A przy tym nie dysponując żadnymi dokumentami dotyczącymi jego wcześniejszej działalności. Ostatecznie Przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Więckowski nie udzielił głosu prezesowi spółki CLIF, przy ogromnym niezadowoleniu opozycji.

– Wystąpiliśmy do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie o udostępnienie decyzji w sprawie wstrzymania działalności spółki CLIF z siedzibą w Skawinie. Wystąpiliśmy do Prokuratury Okręgowej w Krakowie z zapytaniem, czy toczy się jakieś postępowanie przeciwko spółce. Zwróciliśmy się do Policji w Skawinie i Niepołomicach – wymieniał podjęte przez urząd działania weryfikacyjne zastępca prezydenta Tadeusz Kaczmarek. – Odpowiedzi spływają. Wystąpiliśmy również do Naczelnego Sądu Administracyjnego, przed którym toczy się postępowanie z powództwa właścicieli spółki w sprawie skargi kasacyjnej w związku z decyzją krakowskiego WIOŚ o wstrzymaniu jej działalności. Zwróciliśmy się do NSA, aby gmina miasta Jaworzna była stroną w postępowaniu, ponieważ na terenie miasta firma również prowadzi działalność. Sięgniemy po każdy możliwy instrument prawny, aby to co dzieje się na terenie miasta Jaworzna odbywało się zgodnie z prawem – mocno podkreślał prezydent Tadeusz Kaczmarek.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top