Sport i rekreacja

Podsumowanie sportowego weekendu

Sporo emocji dostarczyli w miniony weekend kibicom jaworzniccy sportowcy. Niestety tym razem częściej kończyli na tarczy, ale wygranych na szczęście też nie zabrakło.

Kiepski weekend mają za sobą ekipy MCKiS. Siatkarze doznali drugiej z rzędu porażki 2:3, tym razem ulegając na wyjeździe zespołowi TKS Auto Partner Tychy. Jaworznianie tanio skóry jednak nie sprzedali i razem z rywalami stworzyli bardzo zacięte i ciekawe widowisko. Podopieczni trenera Łozińskiego rozpoczęli mecz od wygrania seta do 22. Potem dwie kolejne partie zgarnęli miejscowi ogrywając MCKiS do 21 i do 20. Niezwykle wyrównany przebieg miał trzeci set wygrany przez gości dopiero po walce na przewagi 28:26. Wydawało się, że jaworznianie mogą odwrócić losy meczu, ale w tie-breaku nieco lepiej wypadli tyszanie i wygrywając 15:12 zapewnili sobie zwycięstwo 3:2 w całym meczu. W następnej kolejce MCKiS czeka domowe starcie z Zaksą Strzelce Opolskie, która jak na razie jest liderem II ligi.

Także koszykarze w sobotę nie mieli powodów do zadowolenia. Zwycięską passę jaworznian przerwała ekipa AZS AWF Mickiewicz Rozmus Katowice. Katowiczanie zaskoczyli podopiecznych trenera Bilińskiego i pewnie wygrali dwie pierwsze kwarty, schodząc na przerwę z czternastopunktowym prowadzeniem. Także trzecia kwarta padła łupem gości i chociaż w ostatniej partii gracze MCKiS zyskali przewagę, to ich strata była już zbyt duża by uratować wynik. Ostatecznie AZS wygrał Jaworznie 96:85. Porażka kosztowała jaworznian spadek na 4. miejsce w ligowej tabeli. W następnej kolejce MCKiS na wyjeździe zagra z Wisłą Kraków.

Bardzo nieoczekiwany przebieg miało za to sobotnie spotkanie Haiz IV ligi, w którym Szczakowianka na wyjeździe mierzyła się z MKS-em Myszków. Myszkowianie ograli jaworznian 3:2 w bardzo niecodzienny sposób – zdobywając trzy bramki z rzutów karnych na przestrzeni zaledwie siedmiu minut. Szczakowianka do przerwy prowadziła po trafieniu Łukasza Ząbka z rzutu wolnego. Po przerwie podopieczni trenera Sermaka przeżyli prawdziwy wstrząs – między 55. a 62. minutą gospodarze wywalczyli trzy rzuty karne, które na bramki zamienił Bartosz Braksator. Co prawda Drwale złapali jeszcze kontakt z rywalem a po raz kolejny gola z wolnego zaliczył Ząbek, więcej razy jednak nie udało się już wpakować piłki do siatki. Na dodatek Biało-Czerwoni mecz kończyli w dziesiątkę, bo czerwoną kartkę w końcówce obejrzał Michał Kojdecki. Szczakowianka po 10 kolejkach zajmuje nadal ostatnie miejsce w tabeli. W sobotę jaworznianie na Stadionie Miejskim podejmować będą Gwarka Ornontowice.

Victoria 1918 grająca na co dzień w wadowickiej okręgówce, tym razem pauzowała a w następnej kolejce czeka ją wyjazdowe spotkanie z Garbarzem Zembrzyce. Cały czas słabo za to spisują się rezerwiści Biało-Zielonych, którzy w B klasie na wyjeździe ulegli 2:3 Zrywowi Brodła. W następnej kolejce rezerwa Victorii będzie podejmowała u siebie spadkowicza a A klasy – Tęczę Tenczynek.

Prawdziwą strzelaninę w chrzanowskiej A klasie urządziła sobie za to Ciężkowianka, która na wyjeździe aż 6:1 rozbiła Victorię Zalas. Do przerwy nic nie zapowiadało takiego wyniku. Podopieczni trenera Tomasiewicza mieli trochę problemów, a swoim kunsztem musiał popisywać się Maciej Ciołczyk, który obronił nawet rzut karny. Dopiero przed przerwą Marcin Rzeszutko otworzył wynik meczu a w drugiej połowie jaworznianie rozerwali prawdziwy worek z bramkami. Na listę strzelców wpisali się kolejno Szymon Pieczka, Damian Radomski, Mariusz Biel, Patryk Świerczyński i Mateusz Ślusarczyk. Ciężkowianka dotrzymuje kroku ligowym potentatom i walczy o czołowe lokaty. Jak na razie Ciężkowicki Walec zajmuje 4. miejsce w tabeli. W następnej kolejce jaworznianie u siebie podejmować będą ekipę Startu Kamień.

Hokejowym wynikiem 5:3 zakończyło się spotkanie Zgody Byczyna z MKS-em Sławków, rozgrywane w ramach Patrick A klasy. Pierwsza połowa znacznie lepiej ułożyła się dla gości ze Sławkowa, którzy już po półgodzinie gry prowadzili 2:0 i taki wynik dowieźli do przerwy. W drugiej połowie Zgoda urządziła sobie prawdziwą kanonadę, spychając MKS do głębokiej defensywy. Byczynianom wystarczyło 17 minut by doprowadzić do wyrównania a dwa razy na listę strzelców wpisał się Łukasz Przebindowski. Gdy parę minut później Paweł Kalinowski wyprowadził Żółto-Zielonych na prowadzenie stało się jasne, że tego meczu już raczej nie przegrają. Kalinowski dołożył zresztą jeszcze dwa kolejne trafienia i zainkasował hattricka. W międzyczasie goście odpowiedzieli jeszcze jednym trafieniem, to był już jednak tylko ich łabędzi śpiew. Zgoda cały czas liczy się w walce o czołowe lokaty w lidze i jak na razie zajmuje 5. miejsce. W następnej kolejce byczynianie na wyjeździe zmierzą się z Unią Ząbkowice.

Foto: MCKiS Jaworzno
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top