Z miasta

Odstrzał między blokami

Do niecodziennych scen doszło w sobotę przed południem na Osiedlu Stałym. Między blokami odbywał się odstrzał dzików.

W sobotni poranek jedna z mieszkanek Osiedla Stałego zawiadomiła służby o stadzie dzików, które biega między blokami i stwarza potencjalne zagrożenie dla ludzi. Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego zgodnie z decyzją prezydenta miasta i w porozumieniu z Polskim Związkiem Łowieckim wezwało więc prywatną firmę zajmującą się odstrzałem. Na miejscu pojawili się też strażnicy miejscy i strażacy, którzy zabezpieczali teren. – Zgłoszenie od mieszkanki wpłynęło około godziny 9:00, czynności zakończyły się ok. 12:30. Miejsce zostało odpowiednio zabezpieczone przez pracowników firmy, strażaków i strażników miejskich, nie doszło do żadnych incydentów – wyjaśniał nadkom. Tomasz Obarski z Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie. W sumie podczas akcji odstrzelono siedem dzików.

Odstrzał tak blisko bloków wzbudził jednak spore zaniepokojenie mieszkańców a po internecie krążył dość drastyczny film z akcji. Wielu internautów zwracało uwagę, że używanie broni w takim miejscu stwarza spore zagrożenie dla ludzi. Sporą popularność zdobył emocjonalny post pana Marcina Miłka, który na Facebooku pisał: –Pewien pan, tfu, myśliwy spacerował sobie dzisiaj między blokami na Osiedlu Stałym jak szeryf i walił z flinty na lewo i prawo próbując trafić spłoszone (przez niego samego) i biegające wokół dziki. Za „szeryfem” podążała grupa strażaków i strażników miejskich, którzy przykrywali zwłoki podziurawionych zwierząt i wypływające z nich wnętrzności czarnymi workami. A wokół zdezorientowani przechodnie – i dorośli i dzieci – a to wracający z zakupów, a to przechadzający się z psami, a to bawiący się z rówieśnikami – z przerażeniem szukali drogi ucieczki przed nieznanym zagrożeniem. -Czy chcąc pozbyć się „problemu dzików” należy narażać na zagrożenie mieszkańców? – pytał retorycznie.

Także ekolodzy z grupy „Ludzie Przeciw Myśliwym” zapowiadali na portalu społecznościowym skierowanie sprawy sobotniego odstrzału do prokuratury. -Myśliwi przekroczyli kolejną granicę! Urządzili sobie polowanie w samym środku osiedla. Nasza organizacja jeszcze dzisiaj przygotuje zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i będzie wnioskowała o zatrzymanie sprawców – zapowiadali działacze. Wszystko jednak wskazuje na to, że cała akcja była zgodna z przepisami prawa. Decyzja o tzw. „odstrzale redukcyjnym” została uzgodniona z Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego i odbywała się w trybie alarmowym a wykonywana była przez firmę, która tego typu usługi pełni dla Urzędu Miasta. -Odstrzał był prowadzony po stwierdzeniu szczególnego zagrożenia w funkcjonowaniu miejsc użyteczności publicznej. Decyzja podyktowana była zgłoszeniem mieszkańców miasta, którzy czuli zagrożenie ze strony dzików – wyjaśnia Diana Piotrowska, rzecznik prasowy PZŁ. Przepisy dotyczące odstrzału zwierząt generalnie są dość restrykcyjne, ale w pewnych sytuacjach dopuszczają także odstrzał zwierząt poza obwodami łowieckimi. Mówi o tym m.in. art. 45 Prawa łowieckiego: „W przypadku szczególnego zagrożenia w prawidłowym funkcjonowaniu obiektów produkcyjnych i użyteczności publicznej przez zwierzynę, starosta, w porozumieniu z Polskim Związkiem Łowieckim, może wydać decyzję o odłowie lub odstrzale redukcyjnym zwierzyny„.

Problem dzików w Jaworznie pojawił się już kilka lat temu a zwierzęta dość swobodnie czują się w zurbanizowanym środowisku i często w  poszukiwaniu jedzenia zapuszczają się miedzy bloki czy na prywatne posesje. Specjaliści przyznają, że jedynym skutecznym środkiem walki z dzikami jest odstrzał redukcyjny. Pytanie tylko czy powinien on mieć taką formę jak ten w sobotę. Zachęcamy Państwa do wyrażenia swojego zdania w komentarzach!

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top