Z miasta

Na torach trudno ustawić znak objazdu

Jeden z lokalnych portali internetowych przekonuje jaworznian, iż efektem nie przystąpienia Jaworzna do Metropolii jest fakt, iż Koleje Śląskie ominą nasze miasto. Rzecz w tym, że do tej pory (przed powołaniem do życia Metropolii), Koleje Śląskie również nie rozwijały połączeń do Jaworzna. Mimo, iż są spółką samorządu województwa, a nie da się zaprzeczyć, że Jaworzno leży w granicach województwa śląskiego. Redaktorzy, a także niektórzy z działaczy lokalnej Platformy, straszą nas ograniczeniem czegoś, czego i tak nie mieliśmy. To strasznie, czy już raczej śmiesznie? Zwłaszcza, że odpowiedzialność za organizację i finansowanie pasażerskich kolejowych przewozów regionalnych spoczywa na Marszałku Województwa.

 

Trudny początek Kolei Śląskich

Właścicielem spółki Koleje Śląskie Sp. z o.o. jest Województwo Śląskie, a zatem kontrolę nad nią sprawuje Marszałek Województwa. Aktualnie jest to jaworznianin – Wojciech Saługa (PO). Spółka została powołana do życia w roku 2010, jako sposób uniezależnienia regionu od oferty PKP Przewozów Regionalnych. Za realizację projektu odpowiadał ówczesny marszałek Adam Matusiewicz (PO).

Początek działalności Kolei Śląskich okazał się jednak mocno niefortunny. W grudniu 2012 spółka przejęła część połączeń pasażerskich w regionie od PKP Przewozów Regionalnych. Poskutkowało to całkowitym chaosem na śląskich torach. W najbardziej kryzysowym okresie (w połowie grudnia 2012) dziennie odwoływano po kilkadziesiąt kursów pociągów Kolei Śląskich, głównie z powodu technicznych (awarie taboru). Pomoc PKP Przewozów Regionalnych i PKP PLK uratowała Śląsk przed całkowitą zapaścią komunikacyjną. Ale i tak sytuacja była dramatyczna.

Wkrótce po tym wyszła na jaw olbrzymia afera związana z zakupami taboru i operacjami finansowymi wśród spółek powiązanych z Kolejami Śląskimi. Posypały się zarzuty i aresztowania, a wątki „afery w Kolejach Śląskich” do dzisiaj jeszcze bada prokuratura.

Koleje Śląskie nie docierają do Jaworzna

Obecnie Koleje Śląskie działają bez większych zakłóceń. Co nie oznacza, że obsługują wszystkie miasta w województwie, gdzie przebiega linia kolejowa. Od czasu kiedy spółka Koleje Śląskie przejęła połączenia regionalne, skupiła się na rozwijaniu tych, które generują największy ruch pasażerski, a zatem są najbardziej dochodowe. Mowa tu o połączeniach z Katowic do Gliwic, Częstochowy, Bielska-Białej czy Rybnika. Obsługuje również trasy do Lublińca, Raciborza, Cieszyna, Wisły, Tychów, Lublińca (przez Tarnowskie Góry). Koleje Śląskie wykonują nawet połączenia do Oświęcimia, który leży już w województwie małopolskim. Nie realizowały i nie realizują natomiast połączeń do Jaworzna, które leży w województwie śląskim.

Póki co Koleje Śląskie należą do samorządu województwa śląskiego, a nie zostały przekazane do Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Fakt, iż dotychczas spółka nie pokusiła się o zaoferowanie jakichkolwiek połączeń kolejowych do Jaworzna i w najbliższym czasie, jak wynika z planu rozwoju siatki połączeń, również tego nie zamierza robić, wynika zapewne z określonej strategii spółki oraz czynników ekonomicznych.

Mimo iż Jaworzno znajduje się w województwie śląskim, Koleje Śląskie naszego miasta nie obsługiwały. Nawet wtedy, gdy nasze miasto było zrzeszone w związku metropolitalnym – przecież Jaworzno było jednym z założycieli Górnośląskiego Związku Metropolitalnego i jego członkiem od 2007 do 2016 roku. Decyzja o nie przystąpieniu do usankcjonowanej już ustawą Metropolii Śląskiej niczego w tym zakresie nie zmieniła.

To marszałek jest organizatorem regionalnego transportu

Organizatorem pasażerskich kolejowych przewozów regionalnych jest Marszałek Województwa (z mocy Ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, a także Ustawy o samorządzie województwa). Marszałek województwa opracowuje plan transportowy, który zawiera między innymi sieć komunikacyjną, na której jest planowane wykonywanie przewozów czy zasady organizacji rynku przewozów. To także samorząd województwa dotuje przewozy pasażerskie.

Obecnie Koleje Śląskie otrzymują 140 mln zł dotacji, a Przewozy Regionalne (PolRegio) – 40 mln zł. Jak we wrześniu bieżącego roku przyznał wicemarszałek województwa śląskiego Stanisław Dąbrowa, istnieje pewien podział usług między dwiema spółkami. Koleje Śląskie obsługują połączenia wewnątrz województwa, a Przewozy Regionalne obsługują tzw. „styki”. Jaworzno jako miasto na granicy województwa traktowane jest najwyraźniej jako „styk”, a tego rodzaju „stykiem” nie jest trasa do małopolskiego Oświęcimia.

Wszystkie połączenia pasażerskie, które przebiegają przez Szczakową i Ciężkowice wykonuje spółka PolRegio (dawne Przewozy Regionalne sp. z o.o.), a w przypadku pociągów dalekobieżnych jest to PKP Intercity (pociągi TLK). Jak będzie w przyszłości i czy spółki te zwiększą ilość połączeń przebiegających przez Jaworzno, zależy przede wszystkim od efektów modernizacji linii kolejowej E30, która aktualnie intensywnie się toczy.

Modernizacja linii przyniesie zmiany

Zgodnie z informacjami PKP Polskich Linii Kolejowych S.A., które są zarządcą państwowej sieci linii kolejowych, modernizacja odcinka linii E30 z Jaworzna Szczakowej do Trzebini zostanie zakończona w III kwartale 2019 roku. Zaś cały projekt modernizacji linii E30 Zabrze – Katowice – Kraków zakończy się w roku 2020.

Efektem modernizacji ma być zwiększenie prędkości pociągów na linii (maksymalna dla pasażerskich – 160 km/h; dla towarowych – 120 km/h), skrócenie czasu przejazdu (z Krakowa do Katowic w godzinę) oraz zwiększenie przepustowości. Oznacza to, że pociąg ze Szczakowej do Katowic będzie dojeżdżał w około kwadrans, a do Krakowa w 45 minut.

Logika nakazuje twierdzić, iż pociągi relacji Kraków-Katowice będą przejeżdżać przez Jaworzno, bo tędy przebiega linia, która jest głównym kolejowym szlakiem przecinającym południową Polskę z zachodu na wschód. Kluczowa natomiast kwestia, to pytanie na ile atrakcyjny dla przewoźników kolejowych będzie rozwój połączeń między Krakowem a Katowicami.

Zważywszy, że to dwie najludniejsze metropolie na południu kraju oraz wziąwszy pod uwagę natężenie ruchu drogowego na tej relacji (autostrada A4, DK79 i DK94), zmodernizowana linia będzie dysponować olbrzymim potencjałem. Także ekonomicznym – czas przejazdu będzie niezwykle konkurencyjny w porównaniu z przejazdem samochodem lub autobusem (na torach nie tworzą się korki), więc spora część podróżujących wybierze kolej.

Dla przewoźników relacja Kraków-Katowice może stanowić łakomy kąsek. Nie tylko dla PolRegio, PKP Intercity czy Kolei Małopolskich i Kolei Śląskich, ale również dla coraz śmielej wkraczających na nasz rynek przewoźników zagranicznych – zwłaszcza czeskich (np. LEO Express, który w jednym z wariantów swego połączenia z Krakowa do Pragi umieszcza Jaworzno).

Druga ważna kwestia, to polityka samorządów województwa śląskiego i małopolskiego. Czy zaczną traktować zmodernizowaną linię kolejową E30 łączącą ich stolice, jako podstawową i główną oś komunikacyjną służącą przemieszczaniu się mieszkańców obu metropolii? Czy raczej uznają, że mieszkańcy mają sobie radzić sami za pomocą prywatnych samochodów grzęznących w coraz większych korkach?

Jeśli uwzględnią priorytety rządu (zgodne zresztą z wytycznymi Unii Europejskiej), kładącego nacisk na rozwój transportu kolejowego jako szkieletu komunikacyjnego państwa, powinniśmy spać spokojnie. Wówczas Jaworzno z pewnością figurować będzie na mapie sieci połączeń i w rozkładach jazdy kolejowych przewoźników. Wszak na torach trudno ustawić znak objazdu.

Najnowsze

To Top