Historia

JELEŃ – WIEŚ NA KRAŃCU POLSKI

Granica państwowa na biegu rzeki Przemszy w 1815 roku

 

Jeleń – nazwa topograficzna, bardzo popularna na terenie całego kraju. Nazwa miejscowa pisana była z łaciny – Gelen, Gyelyen, dopiero w 1529 roku nazwa zapisana została – Jelen. Według legendy, w lasach nad Przemszą, bardzo dawno temu, myśliwy spotkał jelenia, któremu darował życie. Ten w podzięce uderzając kopytem o ziemię odsłonił źródło wody, co pozwoliło ludziom na osiedlenie się w tej okolicy.

 

Jeleń, jako jedyna osada w naszej okolicy, posiada udokumentowany początek swoich dziejów. W dokumencie datowanym na dzień 22 listopada 1303 roku biskup krakowski Jan Muskata polecił zorganizowanie wsi nad brzegiem rzek Przemszy i Wąwolnicy. Odrębną cechą wsi Jeleń było przyporządkowanie jej do lipowieckiego klucza dóbr biskupa krakowskiego. Nie przeszkadzało to jednak, że pod względem kościelnym mieszkańcy Jelenia przyłączeni zostali do parafii Jaworzno, która należała do sławkowskiego klucza dóbr.

Położenie nad rzeką Przemszą było bardzo ważnym czynnikiem w dziejach tej osady, ponieważ już pod koniec XIII wieku, w wyniku podporządkowania księstw śląskich królestwu Czech, ustalona została na biegu tej rzeki granica państwowa. Najpierw była to granica z królestwem Czech, później cesarstwa Austrii, wreszcie królestwa Prus. Granica uległa zmianie dopiero w 1918 roku.

W okresie staropolskim niewiele to zmieniało w codziennym życiu mieszkańców, po drugiej stronie Przemszy do biskupich dóbr należały wsie – Imielin, Kosztowy i Chełm, w ramach tego samego lipowieckiego klucza, do którego należał Jeleń. Dla wewnętrznej komunikacji na Przemszy działała od niepamiętnych czasów przeprawa promowa. Prom działał stosownie do potrzeb dnia codziennego, kiedy mieszkańcy okolicznych wsi zobowiązani byli do odrobienia pańszczyzny na polach biskupa krakowskiego leżących po obu stronach Przemszy.

GOSPODARSTWO ZWANE WÓJTOSTWEM

Pierwszym sołtysem był Paweł nazwany wiernym człowiekiem biskupa krakowskiego w dokumencie lokacyjnym z 1303 roku. To on przeprowadził organizację wsi na prawie magdeburskim. Otrzymał w dziedziczne posiadanie sołtysostwo w tej wsi o areale dwóch łanów, poza tym karczmę, słodownię, łaźnię, młyn ze stawem rybnym. Poza tym sołtys pobierał jedna szóstą z czynszów płaconych przez jeleńskich rolników oraz co trzeci denar z kar sadowych. Sam nie płacił czynszu, ani nie był zobowiązany do posług lub danin na rzecz właściciela wsi. Niewiele wiemy o następcach wspomnianego Pawła, mamy tylko dwie wzmianki na temat jeleńskich sołtysów – w 1477 roku w księdze miejskiej Chrzanowa odnotowano Mikołaja syna sołtysa z Jelenia. Maciej Byk sołtys Jelenia czynił starania w latach 1549 i 1550 o potwierdzenie starego przywileju. Później występują już częstsze zapisy, z których wynika, ze wójtostwo w Jeleniu było sprzedawane w ręce kolejnych nabywców.

W szeregu kolejnych właścicieli ważną postacią był Mikołaj Ludwik Grabiański, kolejny starosta tego samego klucza dóbr. Posiadał rezydencję w Lipowcu, ale specjalnie upodobał sobie wieś Jeleń. To on wybudował w Jeleniu swoją siedzibę, którą niesłusznie nazywano później biskupim pałacykiem myśliwskim(1). Nie ma dowodów na przebywanie w tej wsi biskupów krakowskich, natomiast na pewno mieszkał tutaj Ludwik Grabiański z żoną Marianną. Potwierdzają ten fakt jego listy pisane w Jeleniu, adresowane do rodziny Loccich w Byczynie i Pinoccich w Dziećkowicach. Małżeństwo Grabiańskich utrzymywało kontakty towarzyskie z małżeństwem Franciszka i Magdaleny Loccich, którzy byli dzierżawcami wsi Byczyna. Za Przemszą natomiast właścicielem wsi Dziećkowice był Jan Pinocci, powinowaty pana Franciszka Locci. Wszyscy stanowili grupę towarzyską, która utrzymywała przyjacielskie stosunki z aktualnym proboszczem w Jaworznie księdzem Piotrem Grocholickim.

Spadkobiercą pana Mikołaja został jego bratanek Antoni Grabiański, który uzyskał aprobatę biskupa Łubieńskiego na przejęcie folwarku w Jeleniu. Ale pan Antoni Grabiański, w odróżnieniu od swojego stryja, nie wykazał zamiłowania do naszej okolicy. Posiadał również w tym samym czasie dzierżawę Byczyny. W ciągu kilku lat zrezygnował ze swoich uprawnień i folwark w Jeleniu odstąpił w 1723 roku szlachcicowi o nazwisku Jan Piotr Krysty vel Kristy. W rękach tej rodziny pozostanie do 1775 roku, kiedy przywilej otrzymali Maciej i Ignacy Błeszyńscy.

SOŁTYSOSTWO PALKÓW

We wsi było większe gospodarstwo, które nazywano sołtysostwem i należało do chłopskiej rodziny Palków. Posiadało areał jednego łana, zagrodę i sadzawkę, czynsz wynosił 24 zł rocznie, poza tym dziesięcina kościelna i meszne. Chłop Marcin Palka otrzymał gospodarstwo na podstawie przywileju biskupa Piotra Myszkowskiego z dnia 3 grudnia 1578 roku. Kilkadziesiąt lat później nadanie to zostało potwierdzone dla potomka wspomnianego Marcina, Adama Palki i jego żony Doroty, przez biskupa Marcina Szyszkowskiego w dniu 7 lipca 1625 roku. Sprawa była jeszcze raz rozpatrywana w 1634 roku, ponieważ starosta lipowiecki Jacek Dalewski zakwestionował uprawnienia rodziny Palków. W tym samym dokumencie rozstrzygnięto spór o karczmę w Kosztowach, która nadana została dla Jakuba Palki, przywilejem biskupa krakowskiego Jerzego Radziwiłła z 9 kwietnia 1599 roku. Rodzina Palków należała do zasobniejszych w okolicy i osiedliła się również po drugiej stronie Przemszy.

Gospodarstwo Palków w pierwotnej wielkości nadania jednego łana przetrwało tylko przez okres jednego stulecia, po raz ostatni zostało odnotowane w inwentarzu z 1668 roku. Później uległo rodzinnym podziałom, a ród Palków był bardzo liczny. Na początku XVIII wieku w samym Jeleniu żyło dwanaście rodzin potomków wspomnianego Marcina Palki, licząc tylko w linii męskiej. Pierwotny majątek uległ, więc znacznemu rozdrobnieniu, a Palkowie stracili swoje uprzywilejowane stanowisko i weszli w skład wiejskiej gromady, jako indywidualni gospodarze.

WIEJSKA GROMADA

Na początku swoich dziejów Jeleń to niewielka wieś położona na krańcu Polski, na granicy z królestwem Czech. Wieś stosunkowo niewielka, w liczbie kilku gospodarstw chłopskich. Zwiększenie zaludnienia nastąpiło w ciągu XVI wieku, rejestry poborowe z 1581 i 1595 roku wykazują łączny areał wsi na 7 do 8 łanów, a więc zaludnienie wynosiło około 200 osób. W XVII wieku ludność wsi stanowiły chłopskie rodziny o nazwiskach – Banasik, Bałda, Bednarz, Bożek, Duda, Gniewus, Gołas, Jach, Kałuża, Karweta, Kieradło, Koserz, Palka, Pluta, Proksa, Skóra, Sojka, Szczerba i Wojdyła. Dość długo nie było pełnego zagospodarowania, we wsi występowały pustki osadnicze. Szybkie zmiany miały miejsce w drugiej połowie XVIII wieku, ludność Jelenia uległa niemal podwojeniu. Według spisu w 1791 roku, ludność Jelenia wynosiła ogółem 573 osób w tym – 284 mężczyzn i 289 kobiet.

Do Jelenia przybyli nowi ludzie, którzy pochodzili z jaworznickiej parafii jak na przykład z Jaworzna przybyli – Helbinowie, Wierzbikowie, Sarnowie; z Byczyny – Koziarzowie, Radkowie i Łypowie. Ale do Jelenia chętnie przybywali ludzie zza Przemszy, oficjalnie byli to obywatele obcego państwa, tym niemniej wszyscy pochodzenia polskiego. Mieszkańcy po obu stronach Przemszy od wieków współżyli ze sobą, znali się ze wspólnej pracy na biskupich folwarkach. Zawierano między sobą małżeństwa, młodzi osiedlali się po jednej lub po drugiej stronie. Również mieszkańcy Jelenia osiedlali się po tamtej stronie rzeki.

Natomiast z za Przemszy pochodzi rodzina Żurawików, później najliczniejszy w Jeleniu chłopski ród. Rodzina silnie była rozrodzona w lipowieckim kluczu, w Chełmie, Imielinie oraz Kosztowach były łany żurawikowskie, które poświadczały dawne osiedlenie się tej rodziny. O przybyciu z dalszych stron świadczyło nazwisko – Mazur vel Mazurek, a Ślązak oznaczał przybysza zza Przemszy. Z tamtej okolicy przybył również niejaki Wilkosz oraz Larysz, te nazwiska można odnaleźć w miejscowościach sąsiadującego dekanatu pszczyńskiego.

–Maria Leś-Runicka

(1) Budynek ten istnieje do dnia dzisiejszego, obok kościoła w Jeleniu. Znajdowała się tam kiedyś izba porodowa. Do czasu ostatniej przeróbki na frontonie widoczny był herb Świeńczyc, który przedstawia rysunek jelenia w skoku, z tego powodu niesłusznie uznawany za herb wsi Jeleń.

Tekst pochodzi z gazety EXTRA Jaworzno, wydanie 5 września 2014 r

 

1 Comment

1 Comment

  1. Piotr S.

    22 marca 2018 at 09:45

    Witam. Znam wiele tych nazwisk wymienionych w materiale. mieszkam w Jaworznie 60 lat, moja rodzina od strony Ojca taż stąd pochodzi. mój pradziad Mikołaj Skupień był założycielem Szkółki przy parafialnej w Łęgu, gdzie uczył też m.in. muzyki i grania na organach. Jest pochowany na „pechnickim”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top