Z miasta

Projekty na miarę ambicji jaworznian

fot. Alex | mojejaworzno.pl

– Nie chcę, by Jaworzno było montownią pralek wymyślonych gdzie indziej, albo wielkim magazynem spedycyjnym. Ambicje jaworznian są zdecydowanie większe – mówi prezydent Paweł Silbert. Nasze miasto ma szansę stać się ośrodkiem innowacji i badań. A w Jaworznie nie brakuje ludzi utalentowanych i zdolnych.

Tomasz Pstrucha: – W Jaworznie o elektromobilności mówi się od lat. To co dla mieszkańców innych miast jest absolutną nowością, dla jaworznian jest już czymś znanym. Jak narodził się pomysł, by właśnie w tym kierunku zmierzało nasze miasto?

Prezydent Paweł Silbert: – Trudno w mieście, które tętni energią elektryczną, w którym rodziła się polska energetyka nie myśleć o wykorzystaniu własnego źródła energii. Świat był uzależniony od ropy naftowej i wiele nieszczęść jakie dotykają ludzi w różnych miejscach globu wynika z tego uzależnienia. Na miejscu nas to też dotyka – choćby skażenie środowiska. Czyż nie lepiej jeździć na prąd? Zwłaszcza, że postęp technologiczny zmienia na naszych oczach sposób przechowywania energii. Lepsze, przyjazne dla środowiska akumulatory. A nauka nie powiedziała ostatniego słowa. Na świecie wydawane są miliardy dolarów na rozwój magazynowania energii elektrycznej. I już nie ma odwrotu – za naszego życia zmieni się sposób podróżowania. Więc zadaliśmy sobie pytanie – czy chcemy w tej rewolucji wziąć udział jako liderzy, czy gonić innych?

Mieszkańcy szybko poparli pomysł, by jaworznicka komunikacja była oparta o ekologiczne autobusy elektryczne. Wydaje się, że brakowało natomiast w tym zakresie spójnej polityki państwa?

– Kilka lat temu na branżowych spotkaniach dotyczących komunikacji publicznej ludzie pukali się w czoło, gdy prezes Nosal opowiadał o elektrycznych autobusach. Dziś do nas ci sami ludzie przyjeżdżają się uczyć. W obecnym rządzie znaleźliśmy zrozumienie niuansów elektromobilności, dlatego mogliśmy brać aktywny udział w pracach nad ustawą. Liczę, że to zaangażowanie przyniesie taki efekt, że Polska zacznie być światowym producentem rozwiązań e-mobility.

Byliśmy pierwsi, którzy testowali autobusy elektryczne w warunkach codziennej eksploatacji i gdzie powstawała infrastruktura do ich obsługi. Trudno być pionierem nowoczesnych rozwiązań?

– Można wygrać, można przegrać. Zawsze. Technika jest pełna ślepych zaułków – wynalazków, które się nie sprawdziły w życiu. Dlatego kupiliśmy jako pierwsi autobus elektryczny, żeby sprawdzić go w życiu, a nie w testach. Okazało się, że ta technologia działa. A akumulatory działają nawet lepiej od naszych oczekiwań. Są trwalsze niż sądziliśmy.

Gdy rząd przedstawił krajowy Plan Rozwoju Elektromobilności, nagle wszystkie oczy skierowały się na Jaworzno, jako naturalnego lidera tych rozwiązań. Okazało się, że niespełna 100-tysięczne miasto może przewodzić w stawce i wskazywać dobre praktyki nawet największym?

– Miasta szukają dla siebie nisz. Konkurują ze sobą o ludzi, o kapitał, o inwestycje. Wygląda na to, że dobrze obstawiliśmy przyszłość. Że wizja zespołu ludzi zajmujących się wdrażaniem technologii elektromobilnych była właściwa. Dlatego jesteśmy liderem.

Nie ograniczamy się do samej elektromobilności? Pan już tę ideę rozpatruje szerzej jako element projektu smart city – inteligentnego miasta, które w zupełnie nowy sposób zaspokaja potrzeby mieszkańców?

– Miasta istnieją po to, by dawać ludziom jak najwyższą jakość życia. Istnieją dlatego, że mieszkanie w skupisku jest dla ludzi wygodne. My postawiliśmy sobie za cel danie najlepszych warunków do życia mieszkańcom Jaworzna. Jeśli zaprzęgnięcie nowoczesnych technologii ma jeszcze bardziej poprawić jakość życia mieszkańców i ich dobrostan, to będziemy te technologie wdrażać.

Skąd te śmiałe wizje? To efekt obserwowania rozwoju miast za granicą i zmian w technologii?

– Systemy informatyczne i technologie to nie ma być błyskotka, to nie mają być gadżety, one muszą mieć praktyczne zastosowania poprawiające życie mieszkańcom. Jeśli się tego celu nie traci z oczu, to nie ma mowy, żeby się zgubić.

Jak przekonałby Pan tych, którzy twierdzą, że Jaworzno jest zbyt małe i zbyt peryferyjne, by pokusić się o odegranie istotnej roli we wdrażaniu innowacji?

– Innowacje nie są przypisane geograficznie do miejsca. Innowacje dzieją się w ludzkich mózgach. A przecież nie jesteśmy gorzej wykształceni niż ci, którzy mieszkają w wielkich ośrodkach. W Wielkiej Brytanii po wojnie powstało miasteczko Milton Keynes. Z niczego, z idei kilku pasjonatów. Miasto pośrodku drogi między Londynem a Birmingham i w połowie drogi między Oxfordem i Cambridge. Dziś jest to najbardziej innowacyjne i najbogatsze miejsce w tym kraju. Każde miasto może stać się Milton Keynes. Ale trzeba o to walczyć.

Mamy realne szanse, aby stać się miejscem badania i sprawdzania innowacyjnych technologii?

– Nie rozmawialibyśmy o tym, gdyby tak nie było. Otwarte umysły przyciągają inne otwarte umysły. Nie chcę by Jaworzno było montownią pralek wymyślonych gdzie indziej, albo wielkim magazynem spedycyjnym. Ambicje Jaworznian są zdecydowanie większe. I zamierzam ich w spełnianiu tych ambicji wspierać.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top