Z miasta

Kto uprzątnie ten bajzel?

fot. MZNK Jaworzno

Od kilku lat gmina starała się przekonywać zarządców nieruchomości na osiedlach do zorganizowania własnych stanowisk zbierania odpadów. Większość z nich wolała jednak zdawać się w tym zakresie na spółkę MPO. Teraz zarządców dopadła kumulacja zadań – budowy stanowisk kontenerowych, organizacji ich funkcjonowania, zapewnienia porządku. Wszystko w krótkim terminie. Trudno się dziwić, że na osiedlach pojawił się problem, skoro stanowisk nadal jest zbyt mało.

 

Nowy wykonawca, ale warunki te same

Mieszkańców zasobów największej spółdzielni mieszkaniowej w Jaworznie – SM „Górnik” – mogło zaniepokoić memorandum, które zawisło z początkiem miesiąca we wszystkich klatkach budynków zarządzanych przez spółdzielnię. Sam tytuł pisma wzbudzał kontrowersje – „Nowe zasady odbioru śmieci – możliwy wzrost kosztów”. Dalej Zarząd Spółdzielni wymieniał w punktach domniemane „zmiany”, jakie nastąpiły w zakresie odbioru śmieci w mieście w związku z wyłonieniem przez gminę nowego operatora. Domniemane – ponieważ warunki wykonywania usługi faktycznie pozostają takie same jak w okresie, kiedy operatorem było MPO.

Mocno wieloznacznie brzmiała również wytłuszczona w spółdzielczym okólniku zapowiedź: „Stosowanie się do powyższych zasad pozwoli uniknąć podniesienia opłat za odbiór odpadów do 29 złotych za osobę, zgodnie z uchwałą Rady Miasta, o co Spółdzielnia będzie zabiegać”.

Spółdzielczy okólnik nie powisiał zbyt długo na klatkach schodowych. Jak tajemniczo się na nich pojawił, tak równie tajemniczo po kilku godzinach zniknął. Zniknął po szybkiej reakcji dyrekcji MZNK, która wezwała prezes SM „Górnik” do sprostowania nieprawdziwych informacji zawartych w memorandum do mieszkańców.

Spółdzielnia nie ma wpływu na wysokość stawek

– Trochę mnie zdumiało i zabolało, że MZNK zaprezentował takie gwałtowne stanowisko wobec nas, bo jednak uważam, że jako prezes spółdzielni mam prawo rozmawiać z moimi mieszkańcami i nie atakowałam nikogo, tylko opisywałam stan faktyczny – komentuje prezes SM „Górnik” Katarzyna Martyka. – Do ludzi można dotrzeć, pokazując im pewne konsekwencje finansowe. Stosowanie się do reguł może zapobiec podwyższeniu opłat. O to zapobieżenie spółdzielnia będzie zabiegać.

fot. MZNK Jaworzno

Rzecz w tym – podkreśla to bardzo wyraźnie Miejski Zarząd Nieruchomości Komunalnych – że podwyższenie stawek opłaty może wystąpić tylko w przypadku, kiedy mieszkańcy nie będą prowadzić selektywnej zbiórki odpadów. Według dyrektora MZNK Tomasza Jewuły, żadne z wymienionych w piśmie czynników nie mogą skutkować podwyżkami opłat za śmieci, a zatem wspomniany list wprowadza mieszkańców zasobów spółdzielni w błąd.

– Nikt nie odbiera Pani Prezes prawa komunikowania się z mieszkańcami zasobów spółdzielni. Nam zależy wyłącznie na sprostowaniu nieprawdziwych informacji, które się w jej piśmie pojawiły – wyjaśnia dyrektor Tomasz Jewuła. – Zmiana wysokości opłaty za odbiór odpadów jest możliwa tylko wypadku, gdyby mieszkańcy nie prowadzili selektywnej zbiórki. Musiałoby to zostać poprzedzone stosownym postępowaniem administracyjnym. Ale nawet wtedy nie ma mowy o zmianie opłat dla całej spółdzielni, lecz jedynie dla określonych nieruchomości, gdzie niezbicie zostałoby dowiedzione, że mieszkańcy nie wywiązują się z obowiązku selektywnej zbiórki. Przypomnę, że decyzją Rady Miejskiej opłata za odbiór odpadów zbieranych selektywnie wynosi 15 zł od osoby, a w przypadku braku selektywnej zbiórki 29 zł. Nikt obecnie nie przewiduje żadnych podwyżek. Zarząd spółdzielni na wysokość stawek nie ma wpływu.

Spółdzielcy wysuwają zarzuty – MZNK przedstawia dokumentację

W piśmie do mieszkańców wyliczono niedogodności, które według zarządu spółdzielni wywołała zmiana operatora odbierającego odpady w Jaworznie. Z okólnika wynika, iż operator nie odbiera odpadów „bio” i spółdzielnia musi je wywozić na własny koszt, nie utrzymuje dotychczasowych zasad sprzątania stanowisk kontenerowych w razie przepełnienia, nie odbiera odpadów w weekendy i niejednokrotnie opróżnia stanowiska kontenerowe tylko częściowo. Prezes spółdzielni nie ukrywa, że ma sporo zarzutów w stosunku do wykonawcy usługi odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych.

fot. MZNK Jaworzno

A przecież ponad miesiąc temu przewodniczący Rady Nadzorczej SM „Górnik” Maciej Bochenek chwalił przed kamerami lokalnej telewizji jakość usług konsorcjum AVR. – Jesteśmy po przeglądzie stanowisk kontenerowych na Podłężu i w innych częściach SM „Górnik”. Musimy powiedzieć, że firma stara się, przyjeżdża, sprząta, układa (…) – mówił Bochenek, stojąc przed czystym i uporządkowanym stanowiskiem kontenerowym na Podłężu.

– Nie jest prawdą, że nowy Operator nie odbiera odpadów biodegradowalnych oraz że obowiązek ten ciąży na Spółdzielni. Operator zgodnie z umową oraz złożoną przez klienta deklaracją i harmonogramem odbiera wszystkie odpady biodegradowalne w systemie workowym. W związku z tym nie można stwierdzić że obowiązek ten ciąży na mieszkańcach. Nie jest prawdą, że nowy Operator w razie wystąpienia przepełniania pojemników służących do gromadzenia odpadów nie sprząta stanowisk kontenerowych. Operator w przypadku wystąpienia przepełnienia danego stanowiska ma obowiązek posprzątać stanowisko. Nie jest prawdą, że nowy Operator nie odbiera odpadów w weekendy. Operator odbiera odpady według potrzeb oraz zgodnie z obowiązującym harmonogramem – wylicza w obszernej odpowiedzi na nasze pytania Grzegorz Bonar, Dyrektor Techniczny spółki AVR.

Bardzo podobne argumenty podnosi MZNK, który dodaje, iż nawet 4 grudnia, czyli już po zakończeniu regularnego okresu odbioru tej sezonowej frakcji, wykonawca usługi odbierał odpady „bio” pozostawione na stanowiskach.

– Codziennie w ślad za śmieciarkami podążają pracownicy MZNK i dokumentują fotograficznie sposób realizacji usługi. Dysponujemy zdjęciami sprzed obsługi stanowisk i po odjeździe ekip wykonawcy. Operator pozostawia po sobie opróżnione kontenery i wysprzątane stanowiska – wskazuje dyrektor Jewuła.

Mniejsze kontenery na wniosek zarządców

Zmianą, która faktycznie zaszła, była wymiana kontenerów na mniejsze o pojemności 1,1 m sześc. – Te mniejsze pojemniki spowodowały szybsze przepełnianie się, a sporo do życzenia pozostawia sposób opróżniania stanowisk, gdzie jednak wszystko… jest takie, jakie jest – zauważa prezes spółdzielni „Górnik”.

fot. MZNK Jaworzno

Jednak po pytaniu, czy sumaryczna pojemność pojemników na odpady zmniejszyła się w stosunku do wcześniejszego okresu, prezes Katarzyna Martyka przyznaje, że pojemność jest taka sama. – Ona była przeliczona tak jak tych dużych. Natomiast zupełnie inaczej się śmieci układają w małym pojemniku, a inaczej w dużym. Mimo tego, że mamy pojemność nominalnie tę samą, to jednak sposób wypełniania trochę się różni – objawia Katarzyna Martyka.

Abstrahując od logiki tego spostrzeżenia, według której należałoby stwierdzić, że 5,5 m sześc. ma większą pojemność użytkową niż 5 razy 1,1 m sześc., to administracja spółdzielni sama zażądała dostarczenia mniejszych pojemników.

– Spółdzielnia „Górnik” zgłosiła zapotrzebowanie na określoną liczbę pojemników na każde stanowisko kontenerowe i wszystkie one miały mieć pojemność 1,1 m sześc. To była jedyna zmiana w porównaniu z dotychczasowymi zasadami odbioru i została ona wprowadzona na wniosek administratorów. Dostarczyliśmy dokładnie takie pojemniki i w takiej ilości, jak żądała spółdzielnia – dyrektor MZNK pokazuje plik wniosków o wyposażenie nieruchomości spółdzielni w pojemniki na odpady.

Szybkie przepełnianie się na przykład w weekendy może wskazywać, iż administratorzy nie zapewniają swoim mieszkańcom odpowiedniej ilości stanowisk kontenerowych. Do istniejących nie da się już dostawić większej liczby kontenerów, ponieważ nie ma w nich wystarczającego miejsca – dodaje Tomasz Jewuła.

Bałagan nie „robi się sam”

Zastanawiać może fakt, iż problemy prawie nie występują na nowych stanowiskach, które są zadaszone, ogrodzone i zamykane przez mieszkańców na klucz.

fot. MZNK Jaworzno

– Jeśli chodzi o stanowiska, do których jakieś zastrzeżenia miała na przykład Straż Miejska, to były to tylko stanowiska, gdzie nie ma wiat. Te z wiatami nie przysparzają problemu, bo się je zamyka i dużo lepiej to wygląda. Natomiast generalnie prawda jest taka, że na tych nie zamykanych jest największy bałagan – przyznaje prezes spółdzielni „Górnik”.

A więc może problemu nie stanowi jakość usługi operatora, lecz sposób organizacji śmietników? Do zamkniętego stanowiska nie dostają się osoby postronne, a zadaszenie uniemożliwia wrzucanie worków z odpadami „gdzie popadnie”.

Już w październiku zwracał na to uwagę Maciej Bochenek. – Ja się zwracam jeszcze raz z apelem do wszystkich mieszkańców, żebyśmy zrozumieli, że pojemniki służą do wrzucania odpadów, a nie obok. Jeśli się rzuci worek ze śmieciami, to ktoś się musi po niego schylić. Po jeden, dwa, dziesięć nie jest problem. Ale to się przeradza w dziesiątki. (…)Proszę Państwa szanujmy pracę innych i szanujmy się wzajemnie. Będzie i ładniej i przyjemniej – apelował Bochenek.

Ta wypowiedź świadczy, że spółdzielnia doskonale zdaje sobie sprawę, skąd bierze się bałagan na stanowiskach kontenerowych. Dlaczego zatem próbuje obarczyć za to winą gminę i operatora?

Ktoś to musi posprzątać

Niegdyś sprzątaniem stanowisk zajmowało się MPO. Z prostej przyczyny – to ta firma dysponowała stanowiskami kontenerowymi i jedynie użyczała je spółdzielni. A zatem w myśl Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach była w pełni odpowiedzialna za ich porządkowanie. Użyczenie stanowisk skończyło się wkrótce po przegranej MPO w przetargu. Odtąd ustawowy obowiązek organizacji i utrzymywania stanowisk odbioru odpadów przeszedł na administratorów budynków.

fot. MZNK Jaworzno

Zarządca za to odpowiada. Można to albo zakontraktować u kogoś, albo robić to samemu. Ponieważ nie było możliwości zakontraktowania, my ten obowiązek przyjąwszy na siebie stanęliśmy przed ogromem wyzwań (…) – wyjaśnia Katarzyna Martyka. – Skala tego, co we własnym zakresie w zasadzie z dnia na dzień musimy zacząć robić, spowodowała, że tego jest trochę za dużo – dodaje.

Chodzi nie tylko o wyzwania logistyczne – jak zapewnić czystość otwartych stanowisk, gdzie mieszkańcy niedbale wrzucają worki i pozostawiają np. gabaryty poza terminami odbioru. To także wyzwanie ekonomiczne – trzeba komuś zapłacić, żeby regularnie sprzątał.

Czy przypadkiem własne problemy organizacyjne spółdzielni nie stanowiły właściwego źródła powstania okólnika do mieszkańców i straszenia wzrostem kosztów? Koszty faktycznie wzrastają – dla spółdzielni, która ma obowiązek posprzątać po swoich mieszkańcach.

Na horyzoncie pojawia się też kolejna groźba. Czy stanowiska spółdzielni nie będą dodatkowo oblegane przez mieszkańców bloków, którym administratorzy nie zapewnili własnego śmietnika?

Jeszcze będzie przepięknie…

Spółdzielnia „Górnik” planuje budowę nowych stanowisk kontenerowych. Część z nich będzie zadaszona i zamykana, a część półpodziemna. To rzeczywiście może przynieść zupełnie nowy standard ich funkcjonalności, a przede wszystkim estetyki.

Będziemy świecić przykładem, jeśli chodzi o organizację stanowisk. Ale dajmy sobie trochę czasu. Jeszcze w grudniu złożymy stosowną deklarację do gminy, a cały projekt zostanie zrealizowany do sierpnia – zapowiada prezes Katarzyna Martyka.

Temu projektowi warto kibicować, bo stanowiska na osiedlach przestaną wreszcie straszyć. Niemniej do sierpnia pozostaje kilka miesięcy. Trudno sobie wyobrazić, żeby w tym okresie istniejące śmietniki były zaniedbywane. A samo przerzucanie się korespondencją między SM „Górnik” a MZNK sytuacji nie poprawi. Warto też przyjrzeć się innym administratorom, czy należycie wywiązują się z obowiązku zapewnienia mieszkańcom stanowisk odbioru odpadów.

Pracownicy MZNK kontrolują jakość wykonywania usługi przez firmę odbierającą odpady, a dyrektor jednostki w razie nie dość starannego wypełniania warunków umowy nie cofnie się przed naliczeniem kar. Przedstawiciele konsorcjum AVR wręcz zachęcają do informowania MZNK o występujących przepełnieniach i ewentualnym nieprawidłowym opróżnianiu stanowisk, ponieważ takie działania przyczynią się do poprawy jakości odbioru odpadów.

Straż Miejska prowadzi kontrole porządku na stanowiskach kontenerowych i wokół nich. W przypadku niedopełnienia obowiązków utrzymania w nich czystości może nałożyć mandat na zarządcę nieruchomości. Może też karać tych, którzy przyczyniają się do powstawania bałaganu.

Z kolei spółdzielnia „Górnik” zamierza wprowadzić w życie nowy regulamin dla swych członków i mieszkańców. Regulamin ma umożliwiać egzekwowanie przepisów dotyczących utrzymania porządku na śmietnikach. Oby „śmieciowa epopeja” wreszcie dobiegła końca.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top