Edukacja

200-LECIE OŚWIATY PUBLICZNEJ W JAWORZNIE (c.2): W LICHEJ I GNOJNEJ CHACIE….

Budynek szkolny w Ciężkowicach z czasów Rzeczpospolitej Krakowskiej (stan obecny)

Kontynuujemy cykl artykułów poświęconych 200-LECIU OŚWIATY PUBLICZNEJ W JAWORZNIE, w tej części o warunkach lokalowych.

Jaworznickie szkoły rozpoczynały naukę w roku szkolnym 1818/19 w lokalach „..na tymczasem przez dozór szkolny obmyślony…”. Było to określenie bardzo delikatne, bowiem wyniki wizytacji szkolnych wykazują, że stan szkolnych lokali był fatalny. Nigdzie nie było odpowiedniego lokalu, a krakowscy wizytatorzy obrazowo przedstawiali faktyczny stan rzeczy – „…w lichej i gnojnej chacie, w której i szkoła i mieszkanie nauczyciela żonatego i kupa ziemniaków i piec z kominem ogromny się znajduje” (tak było w Szczakowej). W Ciężkowicach znowu dzierżawca folwarku „…nauczyciela z lokalu szkolnego wyrzucił, a na szkołę przeznaczył dom szynkowny…”. Nie lepiej było w Jaworznie, gdzie „…szkoła to izba najęta u włościanina, ciemna, ciasna i licha. Lokal szkolny jest raczej więzieniem niż szkołą…”. Podobnie było w Byczynie i w Jeleniu, wizytatorzy kończyli protokóły – „…miejscowość na nową szkołę zasługuje…”.

Taka sytuacja panowała na całym terenie Rzeczpospolitej Krakowskiej, nigdzie nie było odpowiednich lokali szkolnych. Władze krakowskie musiały ten problem rozwiązać kompleksowo, starając się o stworzenie warunków do szybkiej i taniej budowy wiejskich szkół. W tym celu Ignacy Hercok, pełniący funkcję tzw. rządowego budowniczego, opracował standardowy projekt budynku murowanego w wersji parterowej i piętrowej oraz wariant budynku drewnianego. Budynek składał się z sali szkolnej oraz mieszkania dla nauczyciela /dwa pokoje z kuchnią/. Projekt zawierał również przykładowy kosztorys oraz opis realizacyjny. Opracowanie zostało wydrukowane i rozpowszechnione, a władze szkolne zalecały go do realizacji przy wydawaniu zgody na budowę szkół.

Szkoły budowano na podstawie oficjalnych zezwoleń, które na wniosek władz szkolnych zatwierdzał nadzór budowlany. Zwracano przy tym uwagę na właściwe zagospodarowanie terenu obok szkoły, z uwzględnieniem zabudowań gospodarczych. Nauczyciele otrzymywali do użytkowania 2 morgi gruntu, około 1, 2 ha. Potrzebowali, więc zabudowań w rodzaju – stodoła, chlewik, szopa itp. Gospodarcze obejście nauczyciela miało być wzorowe i służyć przykładem dla okolicznych chłopów.

Problem budowy szkół w jaworznickiej okolicy był przez władze krakowskie traktowany w sposób specjalny. Chodziło o to, że tzw. jaworznicka ekonomia była własnością rządową i wprowadzana tam organizacja szkolna miała być wzorem i zachętą dla prywatnych i kościelnych właścicieli wsi w zakładaniu nowych szkół. Wizytatorzy w swoich raportach, wielokrotnie wyrażają pogląd, że w jaworznickich wsiach, jako „narodowych” trzeba jak najszybciej doprowadzić szkoły do właściwego stanu. Jeśli bowiem rząd nie potrafiłby zaprowadzić wzorowej organizacji szkolnej we własnych dobrach, to nie miałby żadnych uprawnień, aby żądać od innych właścicieli spełnienia warunków ustawy o szkołach początkowych.

Akcja budowy szkół w jaworznickiej parafii miała miejsce w latach 1838 – 1843. W tym czasie oddano do użytku sześć budynków, które składały się z sali szkolnej oraz mieszkania dla nauczyciela /dwa pokoje z kuchnią i spiżarką/. Były to budynki kolejno – Jaworzno /1838/, Byczyna /1840/, Jeleń /1840/, Szczakowa /1841/, Ciężkowice /1842/, Dąbrowa /1843/. W ciągu pięciu lat – sześć budynków szkolnych, wynik imponujący w każdej epoce. Budowa szkół prowadzona była w ten sposób, że drewno budulcowe pochodziło z okolicznych lasów skarbowych, a miejscowe kopalnie zapewniały dostawy węgla niezbędne do wypalenia wapna i cegieł. Robociznę dawały poszczególne gromady, w tym był również transport materiałów budowlanych, który realizowali chłopi własnym sprzężajem. Dla ludności łatwiej było dać własną robociznę, ponieważ nie mieli zbyt wielu możliwości uzyskania gotówki.

W Rzeczpospolitej Krakowskiej otwierano i budowano wiele szkół, ale wyniki w Jaworznie były imponujące. Budowa sześciu szkół w ciągu pięciu lat, wymagała energii oraz inicjatywy ze strony miejscowej ludności. Znalazło to uznanie Ignacego Hercoka, który wystąpił z wnioskiem o udzielenie pochwały. W swoim wniosku napisał, że społeczeństwo i władze lokalne zasługują na najwyższe słowa uznania. Chwalił sprawną organizację pracy i ofiarność społeczeństwa. W Jaworznie stworzono wyjątkowe warunki i nie wszędzie spotykało się tyle zrozumienia dla sprawy budowy nowych szkół. Na jego wniosek w rządowym dzienniku ustaw wydrukowano pochwałę – „…za gorliwe do budowy szkółek przykładanie się…”. Imiennie wymieniono – wójta gminy okręgowej Jaworzno Józefa Palińskiego oraz poszczególne gromady, w Jaworznie był to sołtys – Józef Kaliciński i radni Wojciech Żak, Mikołaj Koziarz i pisarz Sebastian Raczek. W Jeleniu – Maciej Lipka sołtys, Franciszek Banasik i Wawrzyniec Ząbek. W Byczynie – Roch Czopik sołtys, Jan Koziarz i Maciej Michalik radni. W Dąbrowie – Franciszek Jurczykowski sołtys, Sebastian Danyk, Andrzej Jona radni.

W 1836 roku podjęto próbę uruchomienia kolejnej w parafii szkoły początkowej. Na prośbę mieszkańców wydzielono rejon szkolny we wsi Długoszyn, ale nie podjęto od razu budowy szkoły, ponieważ „…wybudowanie w niej szkoły dla małej liczby mieszkańców byłoby zbytecznym..”. Wieś Długoszyn liczyła wtedy 60 domów, według ustawy szkolnej, jedna szkoła początkowa obejmowała rejon o minimum 220 domów. W tej sytuacji wieś Długoszyn przyłączono do rejonu szkoły w Szczakowej; osobna szkoła dla tej wsi powstanie w drugiej połowie XIX wieku.

Maria Leś-Runicka

Więcej: 200-LECIE OŚWIATY PUBLICZNEJ W JAWORZNIE

 

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top