Edukacja

Żegnamy Henrykę Stachańczyk

W piątek (20 kwietnia) o godz. 15 pożegnamy Panią Henrykę Stachańczyk – znakomitą pedagog, pierwszą dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego, prezes jaworznickiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego i wieloletnią członek Zarządu Głównego ZNP. Msza pogrzebowa odbędzie się w Kolegiacie św. Wojciecha i św. Katarzyny, po czym kondukt żałobny odprowadzi zmarłą na Cmentarz Pechnicki. Henryka Stachańczyk zmarła 16 kwietnia bieżącego roku.

Wszyscy zapamiętamy Panią Henrykę Stachańczyk jako osobę o niespożytej energii i bez reszty oddaną swej pracy. Młodzież widziała w niej wymagającego lecz sprawiedliwego pedagoga, który wskazywał drogę i potrafił dostrzec w uczniu to, co najlepsze. Dla nauczycieli była mentorką i opoką, niosącą wsparcie metodyczne i walczącą o przywrócenie etosu i autorytetu zawodu, który sama postrzegała jako powołanie. Samorządowcy oraz władze oświatowe z pewnością będą ją pamiętać jako twardego i doskonale merytorycznie przygotowanego negocjatora, wyrażającego oczekiwania grupy zawodowej, którą reprezentowała. Negocjatora twardo stąpającego po ziemi, z którym można było wypracować kompromis.

Odejście Pani Henryki jest ogromnym ciosem dla całego środowiska oświatowego w Jaworznie. Wszystkim nam będzie brakować jej doświadczenia, wiedzy, trzeźwego osądu, autentycznego zaangażowania w sprawy związane z systemem kształcenia dzieci i młodzieży, ale także poczucia humoru.

Rodzinie i Najbliższym Pani Henryki Stachańczyk składamy wyrazy szczerego żalu i współczucia.

 

W roku 2014 przeprowadziliśmy z okazji Dnia Nauczyciela obszerny wywiad z Panią Henryką Stachańczyk. Przytaczamy jego fragmenty, wspominając prezes jaworznickiego oddziału ZNP.

W ostatnim 25-leciu nie było chyba ekipy rządzącej, która nie usiłowałaby wprowadzić swojej wizji oświaty. Pobudki reform często bywały ideologiczne, demograficzne lub ekonomiczne. Edukacja sama w sobie spychana była na margines.

Henryka Stachańczyk: – W Pana stwierdzeniu jest bardzo dużo prawdy. Faktycznie dla polityków oświata jest bardzo wdzięcznym polem do wprowadzania coraz to nowych rozwiązań. Ostatnie lata od minister Hall począwszy, czyli od 2007 roku, to nieustanne potyczki nauczycieli z ministerstwem o spójną wizję oświaty na poziomie kraju, a także walka z tendencją do mnożenia biurokracji oraz wprowadzania bezsensownych i „martwych” przepisów.

Może Dzień Nauczyciela nie jest najlepszą okazją na tego typu refleksję, ale odnoszę wrażenie, że kolejni ministrowie oświaty wychodzą z założenia, iż polski system edukacji działałby doskonale, gdyby nie było w nim nauczycieli.

– Taki paradoks, czyż nie? Albo najlepiej z punktu widzenia rządu, gdyby nauczyciele pracowali zupełnie za darmo. Odwołując się do Konstytucji i ustaw – zagwarantowanie oświaty publicznej jest obowiązkiem Państwa. Tymczasem przez kolejne lata zrobiono wszystko, żeby cały ciężar zapewnienia dostępu do publicznej edukacji przejęły samorządy. Bo jeżeli braknie pieniędzy z kasy państwowej, samorząd dołoży ze swoich.

Państwowa subwencja w żadnej gminie nie wystarcza na utrzymanie szkół…

– Ależ może wystarczać. W takich gminach oświata nie funkcjonuje a wegetuje. Jeśli natomiast chce się mówić o rozwijaniu edukacji, o otwarciu na potrzeby społeczności lokalnej, na potrzeby uczniów oraz zapewnieniu im oferty edukacyjnej na współczesnym poziomie, to nie ma możliwości, żeby państwowa subwencja na to wystarczyła!

Od lat nasz związek bada rozliczenia subwencji i gminne wydatki na oświatę w całej Polsce. Niezmiennie gminy województwa śląskiego są w czołówce tych, które przejmują na siebie znaczący ciężar utrzymywania szkół i zapewnienia edukacji na wysokim poziomie. Wśród gmin, które najmocniej wspierają szkolnictwo, obok Dąbrowy Górniczej, Gliwic, Bielska-Białej, Zawiercia, znajduje się również Jaworzno.

Stara klątwa – „obyś cudze dzieci uczył” – wciąż jest chyba aktualna? Nauczyciele przez kolejne rządy są przestawiani „z kąta w kąt”. Zmienia się organizację systemu, zmienia się podstawy programowe, a nauczyciel musi się w tym odnaleźć.

– Najbardziej jednak boli to, w jaki sposób przedstawia się nauczycieli. Jak łatwo organizuje się na naszą grupę zawodową nagonki medialne i jak często podważa się etos i autorytet naszego zawodu.

Pani Prezes, co mogłaby Pani radzić młodym nauczycielom, którzy dopiero rozpoczynają pracę w zawodzie?

– Nie będę radzić, ja im mogę jedynie życzyć, by na swej drodze spotykali starszych kolegów, którzy będą ich uczyć i pokazywać własnym przykładem, jak należy pracować z młodzieżą. Życzę im również, by zaistniała wreszcie taka sytuacja, że młody nauczyciel zamiast tułać się, otrzyma szansę zbierania doświadczeń w jednej szkole choć przez rok.

Natomiast wszystkim moim kolegom i koleżankom życzę, by udało się im wyrwać z okowów biurokracji i wypełniania setek dokumentów. By mogli nareszcie w pełni poświęcić się pracy z uczniem. Tak naprawdę największą nagrodą dla nauczyciela jest obserwowanie karier byłych uczniów i spotykanie ich na przykład po dwudziestu latach. To są owoce naszej pracy i warto o tym pamiętać.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top