Kultura

Postawmy na kulturę – rozmawiamy z Marzenną Synowiec

Co słychać w „Archetti” Orkiestrze Kameralnej Miasta Jaworzna? Nie tylko słychać, ale też widać – już od rana przychodzą tu na zajęcia dzieci, rodzice podjeżdżają zapytać o harmonogram wakacyjny, trwają próby chóru „Jawor”, a grupa musicalowa przymierza się do wystawienia kolejnego spektaklu. O działalności instytucji rozmawiamy z jej dyrektorem – Marzenną Synowiec.

Minęło dwa i pół roku odkąd „Archetti” Orkiestra Kameralna Miasta Jaworzna przejęła od MCKiS Dom Kultury w Jeleniu. Mieszkańcy poznają już Panią spotykając w dzielnicy?

Dyrektor „Archetti” Marzenna Synowiec: – Część z tych, którzy korzystają z naszej oferty kulturalnej lub których dzieci uczestniczą w organizowanych przez nas zajęciach, pewnie tak. Ale przecież nie o to chodzi. Dyrektor powinien być „przezroczysty”, na pierwszym planie zawsze musi stać działalność – koncerty, imprezy, zajęcia, które są wizytówką instytucji.

Wchodząc do budynku słyszałem próby zespołu folklorystycznego „Jawor”, spotkałem też dzieci, które podążały na wakacyjne zajęcia teatralne.

– Mamy bogatą ofertę stałych zajęć, które cieszą się dużym zainteresowaniem mieszkańców. Nie są one wyłącznie muzyczne lub okołomuzyczne. Wprowadziliśmy na przykład plastykę sensoryczną dla dzieci, która jest ważnym elementem stymulowania rozwoju, ale także elementem terapii zajęciowej. Proponujemy zajęcia teatralne, taneczne, rytmikę, lekcje śpiewu i emisji głosu, gry dydaktyczne. Jeśli chodzi o chór „Jawor”, to jest to inicjatywa, która ma na celu upowszechnienie naszej folklorystycznej tradycji muzycznej wśród młodzieży. Bo śpiew ludowy, choć trudny i wymagający technicznie, jest atrakcyjny i stanowi część naszej tożsamości kulturowej.

Sporo tego w harmonogramie zajęć…

– To jeszcze nie wszystko. Prowadzimy przecież świetną, amatorską grupę musicalową i wystawiliśmy już dwa, cieszące się bardzo dużym zainteresowaniem publiczności musicale. W okresie wakacyjnym proponujemy, zorganizowaną wspólnie z Kołem Wędkarskim nr 94 w Jeleniu, szkółkę wędkarstwa dla dzieci i młodzieży. Staramy się trafiać z naszą ofertą nie tylko do młodszych mieszkańców, ale również do dorosłych. Stąd między innymi zajęcia aerobiku dla pań.

My niezwykle poważnie podchodzimy do zadania aktywizacji i organizacji życia kulturalnego dzielnicy. Nie do przecenienia jest tu rola instruktorów, którzy zdecydowali się pozostać i pracować w naszej instytucji. Są pełni inwencji i zaangażowania, doszkalają się, mają nowe pomysły jak sprawić, by oferta była dla mieszkańców jeszcze bardziej atrakcyjna. To prawdziwa przyjemność pracować z takimi osobami.

Początki chyba jednak nie były łatwe?

– Jako artystyczna instytucja kultury przede wszystkim cieszyliśmy się z otrzymania stałej siedziby. Siedziby z salą koncertową, salami dydaktycznymi czy salą baletową. Jednak musieliśmy włożyć sporo pracy i środków, aby doprowadzić to miejsce do akceptowalnych standardów. Musieliśmy zainwestować w remont kanalizacji, aby pozbyć się uciążliwego problemu zalewania piwnic i towarzyszących temu zagrożeń sanitarnych. Później osuszyć i odgrzybić dolne kondygnacje. Wnętrza również wymagały gruntownego odświeżenia. Trzeba było także zakupić część niezbędnego w moim mniemaniu wyposażenia.

Wszystkie prace modernizacyjne już za Wami?

– Te, o których wspomniałam, oczywiście za nami. Nie wyobrażałam sobie prowadzenia zajęć w zagrzybionym budynku, gdzie po ulewach „wybija” kanalizacja. Obecnie dostrzegam potrzebę montażu klimatyzacji – przede wszystkim w sali koncertowej oraz sali baletowej. W upalne dni wręcz niemożliwe staje się prowadzenie zajęć tanecznych. Trudno też skupić się na koncercie czy występach dzieci, kiedy pot spływa po plecach zarówno artystom, jak i widowni.

Rozmawiamy już przez chwilę, a Pani jeszcze nie wspomniała o orkiestrze. To nie ona pochłania Pani całego czasu?

– Od Orkiestry wszystko się zaczęło, ale obecnie odpowiadam za całą działalność Instytucji. Tak samo ważna jest dla mnie animacja życia kulturalnego i ruchu amatorskiego, jak i działalność koncertowa orkiestry.

Czy da się to pogodzić?

– Ależ Dom Kultury i „Archetti” Orkiestra Kameralna Miasta Jaworzna nie są odrębnymi bytami. Jesteśmy w „Archetti” czyli w Instytucji, która skupia działalność orkiestry oraz szeroko rozumianą działalność artystyczną. Prowadzimy szereg zajęć dydaktycznych, choćby w postaci cyklicznych audycji muzycznych dla dzieci. Wciąż organizujemy koncerty i festiwale – Konkurs Kolęd i Pastorałek, Estradę Młodych, Festiwal Artystyczny „Muzyką Malowane” we współpracy z Przedszkolem Miejskim nr 19. Organizujemy również okazjonalne imprezy, jak na przykład Dzień Mamy, Dzień Babci, Mikołajki, Dzień Dziecka. Naszą działalność artystyczną i orkiestrową rozpatrujemy w kategoriach niepodważalnej wartości i jakości, którą wnosimy do życia kulturalnego dzielnicy i miasta.

Staracie się zaszczepiać pasję i miłość do muzyki coraz szerszemu gronu jaworznian. Stąd projekt „Młodzi w Kulturze” realizowany wraz z kilkoma jaworznickimi szkołami średnimi?

– To jest projekt, w którym wspólnie z czterema szkołami staramy się wziąć odpowiedzialność za wychowanie młodych ludzi w duchu wartości kulturowych, pragniemy również wyrobić wśród nich potrzebę i nawyk korzystania z dóbr kultury i aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym.

Brzmi to dosyć górnolotnie…

– Nasze miasto się rozwija – robi się coraz piękniejsze i bardziej nowoczesne. Za tym powinien iść rozwój społeczny. Powinniśmy się stawać bogatsi nie tylko w znaczeniu materialnym, ale także duchowym. Powinniśmy budować więzi społeczne, wspierać aktywność i postawy uczestniczące, budować naszą tożsamość. W mediach elektronicznych niestety dominuje „papka”, która niesie wręcz przeciwne przesłanie – skrajnie indywidualistyczne, egoistyczne i odcinające nas od korzeni dziedzictwa kulturowego. To od nas teraz zależy, czy zaproponujemy naszym dzieciom wartości odmienne i wychowamy je do życia w społeczności jako aktywnych uczestników – realnego życia, nie wirtualnego w necie.

Cieszę się, że dyrektorzy i nauczyciele szkół, które uczestniczą w projekcie „Młodzi w Kulturze” – II Liceum Ogólnokształcącego im. Czesława Miłosza, Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, III Liceum im. Orła Białego i Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 4 – rozumieją tę potrzebę. Jestem im wdzięczna za to, że wspólnie możemy zaoferować młodym ludziom alternatywę i wpłynąć na ich przyszłe uczestnictwo w kulturze.

A co dobrego w samej Orkiestrze?

– Przed trzema miesiącami „Archetti” zdobyła drugie miejsce w prestiżowym Ogólnopolskim Konkursie Orkiestr Smyczkowych w Bydgoszczy. Stajemy się coraz bardziej rozpoznawalni w regionie i kraju. Koncertujemy nie tylko w Jaworznie, ale także w Tychach, Bytomiu, w siedzibie Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, wkrótce zagramy także w Warszawie.

Jak rozumiem są to koncerty komercyjne – przedsięwzięcia, które Orkiestrze oprócz rozpoznawalności, przynoszą także wpływy finansowe?

– Zgadza się. Jako miejska instytucja kultury funkcjonujemy korzystając z miejskiej dotacji. Ale aktywnie staramy się pozyskiwać środki na działalność ze źródeł zewnętrznych. Są to między innymi wpływy z koncertów, czy od sponsorów i darczyńców. Tu chciałabym bardzo gorąco podziękować za wsparcie Fundacji Energetyka na rzecz Polski Południowej, Jaworznickiemu Towarzystwu Budownictwa Społecznego oraz Firmie Biuro-Land.

Nie można mieć złudzeń, że kultura sfinansuje się sama, działając na zasadach komercyjnych. Tego typu działalność zawsze wymaga dotowania i wsparcia finansowego. Zyski znajdują się natomiast w innej sferze – sferze społecznej, jako pewne poczucie dobrostanu, poczucie prowadzenia pełniejszego życia, zaspokojenia potrzeb duchowych, które ludzie przecież posiadają. Niestety te zyski nie są „mierzalne” w złotówkach.

Skoro kultura nie przynosi zwrotu finansowego, to może jednak pójść w rozrywkę i komercję?

– To nie jest takie oczywiste. W ubiegłym roku mieliśmy plan zorganizowania w Jaworznie symfonicznego koncertu z jednym z najbardziej popularnych i uznanych polskich zespołów rockowych.

Świetny pomysł!

– Brzmi faktycznie świetnie i mam pewność, że byłoby to fenomenalne wydarzenie. Jednakże bez silnego partnera finansowego trudno jest zorganizować wydarzenie kulturalne nawet o charakterze rozrywkowym. To się po prostu nie bilansuje wpływami z biletów.

A najbliższe plany?

– Już 1 lipca na Plantach współorganizujemy wydarzenie z cyklu Aktywne Dzielnice. W jego ramach przygotowujemy dużo atrakcji i niespodzianek. Brzmi tajemniczo, ale na pewno będzie przy tym mnóstwo dobrej zabawy. Zapraszamy serdecznie do uczestnictwa całe rodziny.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top