Edukacja

200-LECIE OŚWIATY PUBLICZNEJ W JAWORZNIE (c.4): UCZNIOWSKA GROMADA

Albert Anker „Die Dorfschule von 1848”

Polityka oświatowa, odpowiednie budynki szkolne i kadra pedagogiczna to ważne i niezbędne czynniki dla działalności szkoły w każdej epoce. Ale głównym celem jest edukacja dzieci, a więc szkoła to przede wszystkim uczniowie, kiedyś nazywani dziatwą szkolną.

Liczba dzieci w wieku szkolnym w miarę upływu lat stale wzrastała, a to wynikało z ogólnego wzrostu zaludnienia jaworznickiej parafii. Na lata 1815-1846 przypada rozwój górnictwa węglowego i hutnictwa cynkowego na większą skalę. Spowodowało to napływ ludzi do pracy z ziem polskich, ale również z krajów ościennych z Prus i Austrii. Według dostępnych danych wielkość zaludnienia w 1815 r. wynosiła około 3700 mieszkańców. Natomiast pod koniec istnienia Rzeczpospolitej Krakowskiej, w latach czterdziestych XIX wieku, liczba ludności w jaworznickiej parafii sięgała poziomu około 5500 osób. Wzrost zaludnienia wyniósł – 148, 7% w ciągu 31 lat egzystencji Rzeczpospolitej Krakowskiej.

Zwiększanie zaludnienia wynikało z imigracji ludzi przybyłych tutaj w poszukiwaniu pracy. Byli to głównie młodzi robotnicy, którzy zakładali rodziny i osiedlali się na stałe. Taki przebieg wydarzeń skutkował wzrostem liczby urodzeń, a w konsekwencji zwiększała się liczba dzieci w wieku szkolnym. Największe przyrosty liczby uczniów występowały w Jaworznie i Dąbrowie, gdzie zlokalizowane były główne zakłady przemysłowe.

Ogólnie w regionie jaworznickim w 1818 roku liczba dzieci w wieku szkolnym wynosiła – 279, natomiast w 1846 roku było już – 708, czyli wzrost wynosił 253,9 %. Wykazane liczby dotyczą wszystkich dzieci w wieku od 6 do 12 roku życia, które obejmował ustawowy obowiązek nauki szkolnej. Nie oznaczało to, że w rzeczywistości tyle dzieci korzystało z dobrodziejstwa edukacji. Bolączką tamtej epoki była niska frekwencja, bardzo wiele dzieci nie było klasyfikowanych na koniec roku szkolnego, z powodu stałej nieobecności w szkole.

Według raportu o stanie szkół w roku szkolnym 1839/40 frekwencja szkolna w jaworznickim okręgu sięgała tylko poziomu 50%. Obowiązek szkolny był obostrzony rygorem kary dla rodziców lub opiekunów. Nauczyciele ponaglani byli w tym względzie przez władze szkolne, ale sytuacja nie była tak jednoznaczna, ponieważ nie była to tylko zła wola rodziców. Wystąpiły bardziej prozaiczne przyczyny, które w sprawozdaniach były przedstawione w sposób następujący – „…dzieci bez odzieży i obuwia przyzwoitego do szkoły przychodzić nie były w stanie….epidemia odry, zmarło pięcioro uczniów, ostra zima, brak odzieży, dzieci do szkoły nie chodzą…”. Ale nie tylko taka sytuacja była powodem niskiej frekwencji w szkole, sytuacja materialna wielu rodzin była trudna i zmuszała do wykorzystywania dzieci do pracy w gospodarstwie rolnym. Tak to opisał jeden z nauczycieli:..”dzieci używane są przez rodziców do posług gospodarskich dopóty, dopóki śniegi nie spadną. Gdy więc ciepło długo jesienią trwa, zaledwie od połowy listopada nauka rozpoczyna się i trwa ciągle, aż śniegi zginą, a gdy się ciepło rozpoczyna znowu rodzice zaczynają swoje dzieci obracać do posług gospodarskich, na tedy nauka z dziećmi ustaje…..”.

Te przyczyny miały podstawowe znaczenie i jeszcze długo obniżały frekwencję w szkole, a co za tym idzie efekty nauczania. Nauczyciele mieli bardzo trudne zadanie, aby możliwie jak najwięcej wiejskich dzieci nauczyć sztuki pisania i czytania. Trudno określić efektywność ówczesnego nauczania, ponieważ nie prowadzono w tym zakresie sprawozdawczości. W pewien pośredni sposób można się o tym przekonać.

Zdarzyło się w 1837 roku, że na posady gromadzkich pisarzy kandydowali tutejsi mieszkańcy – w Jaworznie byli to Szymon Wrona i Sebastian Brożek. W Jeleniu był jeden kandydat – Wawrzyniec Skóra, zaś w Byczynie – Idzi Leja i Wawrzyniec Koziarz. W Długoszynie niejaki Jan Skuza „…przyrzeka dopełniać obowiązków wspomnianego pisarza…”. Również w pozostałych miejscowościach byli miejscowi kandydaci – Jan Pierzchała w Szczakowej, Tomasz Figura w Dąbrowie, w Ciężkowicach – Jan Pytlik. Wszyscy to miejscowi chłopi, którzy posiadali umiejętności pisania i czytania, niezbędne do objęcia stanowiska pisarza gromadzkiego. Wszyscy pochodzili z tego pierwszego pokolenia dzieci, które realizowały obowiązek szkolny. W 1837 roku mijało właśnie niespełna dwadzieścia lat od uruchomienia powszechnej edukacji. Fakt, że po dwudziestu latach w miejscowych społecznościach znaleźli się ludzie, którzy mogli pełnić funkcje pisarzy gromadzkich, bardzo dobrze świadczy o efektywności ówczesnego nauczania. Były to jednocześnie pierwsze, praktyczne efekty powszechnego nauczania pozwalające, jeszcze tylko niektórym mieszkańcom jaworznickiej, podjąć zajęcie zarobkowe, wymagające umiejętności pisania i czytania.

Maria Leś-Runicka

WIĘCEJ: 200-LECIE OŚWIATY PUBLICZNEJ W JAWORZNIE

 

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top