Polityka

Kandydat PO chce Jaworzna w metropolii

Paweł Bańkowski – fot. Facebook/Paweł Bańkowski – Poseł na Sejm RP

Kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta Jaworzna – poseł PO Paweł Bańkowski – stwierdził w niedawnym wywiadzie radiowym, że nie przystąpienie naszego miasta do Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii było błędem. Zapowiedział również, iż jeśli zwycięży w wyborach, będzie chciał ten błąd naprawić. Dlaczego dopiero wówczas? Jeżeli jaworznicka Platforma Obywatelska rzeczywiście uważa, że powinniśmy stać się częścią metropolii, może przecież w każdej chwili wystąpić z inicjatywą przeprowadzenia referendum lokalnego w tej sprawie.

 

Jaworzno w metropolii – postulat programowy kandydata PO?

Kiedy o potrzebie wstąpienia Jaworzna do metropolii mówi radna Renata Chmielewska, można przejść obok tego obojętnie. Jej deklaracje żadnych wiążących skutków nie przyniosą. Jeśli jednak stwierdzenie, że nie przystąpienie do metropolii było jednym z największych błędów Pawła Silberta, pada z ust jego kontrkandydata w najbliższych wyborach samorządowych – powinniśmy podejść do tego poważnie. Zwłaszcza, że kandydat Platformy Obywatelskiej – poseł Paweł Bańkowski – zapowiedział, iż w przypadku zwycięstwa w wyborach będzie chciał powrócić do debaty na temat włączenia Jaworzna do Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Mimo, iż badania opinii publicznej mieszkańców naszego miasta dowiodły, że jaworznianie tego nie chcą. Według Bańkowskiego te badania nie były miarodajne, ponieważ zadano w nich niewłaściwie sformułowane pytania. Wygląda na to, że zagadnienie metropolii jest jednym z najistotniejszych punktów programowych kandydata PO na prezydenta Jaworzna. Jedynym, które dotychczas poznaliśmy.

Poseł Paweł Bańkowski z PO twierdzi, że Jaworzno jest obecnie izolowane, a jego mieszkańców omijają takie korzyści jak wspólny bilet na całą aglomerację oraz kolej metropolitalna.

Jaka kolej? Metropolitalna??? Ta sama, na której koncepcję na papierze czekamy? Przed miesiącem metropolia ogłosiła bowiem przetarg dopiero na propozycję Koncepcji Kolei Metropolitalnej. Później zapewne będzie liczyć, że rozbudowy i remontów odcinków wskazanych linii dokonają w przyszłości PKP Polskie Linie Kolejowe (czyli pośrednio Państwo). Przecież sama metropolia takiego ciężaru finansowego nie udźwignie. Twierdzenie, że jaworznian omijają korzyści związane z koleją metropolitalną należą wciąż do literackiego gatunku fantasy – podobnie jak opowieści o garncu złota na drugim, kończącym się w metropolii, krańcu tęczy.

Wspólny bilet na komunikację miejską to faktyczna korzyść, ale… ma swoją cenę. Bilet dzienny w metropolii kosztuje 14 zł, a nie 5 zł jak w Jaworznie. Bilet miesięczny na jedno miasto 93 zł (w Jaworznie 60 zł kosztuje miesięczny sieciowy). Wraz z przystąpieniem do metropolii likwidacji uległby także roczny bilet uprawniający do korzystania z całej sieci PKM Jaworzno (od Chrzanowa aż po Katowice i Sosnowiec) za 180 zł. W zamian metropolitalny miesięczny bilet sieciowy za jedyne 138 zł.

Przystąpienie do metropolii dla większości jaworznian oznaczałoby sięgnięcie głębiej do kieszeni i najprawdopodobniej to samo czekałoby budżet miejski. Wskazuje na to przykład Tychów, które organizując samodzielnie swoją komunikację miejską dopłaciły do przewozów w 2017 roku 26,1 mln zł. Natomiast w 2019 roku, gdy za komunikację odpowiedzialny będzie Zarząd Transportu Metropolitalnego, Tychy będą musiały przekazać na ten cel 33,8 mln zł (czyli o 7,7 mln zł więcej).

To tyle o „korzyściach”. Całe środowisko jaworznickiej Platformy Obywatelskiej oferuje nam narrację o domniemanej izolacji Jaworzna i „nowym, wspaniałym świecie” tuż za granicami miasta. Zawsze jednak są to ogólniki, nie poparte liczbami (jak w przypadku wspólnej taryfy biletowej) lub opowieści fantastyczne (nie istniejąca Kolej Metropolitalna).

Zamiast tylko gadać, zróbcie referendum

Skoro jednak Platforma, jej kandydat na prezydenta Paweł Bańkowski oraz radni skupieni wokół PO uważają, że mieszkańcy Jaworzna są gremialnie za włączeniem naszego miasta do GZM, to dlaczego nie wystąpią z inicjatywą referendum lokalnego w tej sprawie? Po co czekać na ewentualne zwycięstwo Bańkowskiego w wyborach prezydenckich? Patrząc na wyniki sondażowe nie ma on powodu do optymizmu.

Przecież istnieje Ustawa o referendum lokalnym i była ona już „stosowana”. Na przykład w roku 2014 odbyło się ważne i wiążące referendum w Krakowie, w którym mieszkańcy opowiedzieli się przeciwko staraniom miasta o organizację Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

Kwestia przystąpienia lub nie do Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii wydaje się zagadnieniem na tyle istotnym (bo to droga w jedną stronę – z metropolii nie da się już wyjść), że można byłoby o rozstrzygnięcie zapytać wszystkich jaworznian. Demokracja bezpośrednia w najczystszej postaci. Zwłaszcza, że czas jest sprzyjający. Zbliżają się wybory samorządowe, w których uczestniczy z reguły około 42-45% mieszkańców. Zorganizowanie referendum w sprawie włączenia Jaworzna do metropolii w tym samym terminie gwarantowałoby jego ważność (referendum lokalne jest ważne, jeśli bierze w nim udział co najmniej 30% uprawnionych do głosowania).

Panie i Panowie z Platformy i środowisk „okołoplatformianych” – zamiast wytykać Silbertowi, że popełnił błąd i nie zdecydował o wprowadzeniu Jaworzna do metropolii (bo 76,33% ankietowanych mieszkańców tego nie chciało), zaproponujcie referendum w tej sprawie!

Jak mówi ustawa, z inicjatywą przeprowadzenia referendum lokalnego na wniosek mieszkańców wystąpić może „statutowa struktura terenowa partii politycznej działająca w danej jednostce samorządu terytorialnego”. To oznacza, że z takim wnioskiem mogłoby wystąpić jaworznickie koło Platformy Obywatelskiej (gdyby tylko członkowie zechcieli). Później wystarczy zebrać podpisy mieszkańców popierających inicjatywę referendalną. W przypadku Jaworzna wymagana byłaby liczba około 7.500 podpisów (10% uprawnionych do głosowania). Do wyborów samorządowych jeszcze ponad 3 miesiące, więc przypuszczalnie bez większego trudu udałoby się wszystkie formalności dopiąć w takim terminie, aby referendum odbywało się łącznie z wyborami. Jeśli w naszym mieście jest tylu gorących zwolenników metropolii, jak twierdzą ludzie Platformy – zebranie 7.500 podpisów nie powinno stanowić większego problemu.

Strach przed przegraną

Prezydent Paweł Silbert, kiedy wraz z wspierającą go koalicją JMM i PiS decydował, że Jaworzno częścią metropolii się nie stanie, miał na poparcie tego stanowiska badania sondażowe, z których jasno wynikało, że przytłaczająca większość mieszkańców woli, aby miasto pozostało poza GZM. Nie twierdził, że „wydaje mu się, że tak będzie korzystniej”, że „sam wie lepiej”, że „tak wynika z rozmów, które prowadzi z mieszkańcami”. Dysponował danymi z sondażu przeprowadzonego na reprezentatywnej próbie jaworznian, którego maksymalny błąd statystyczny wynosił 4%. Margines błędu znikomy, zwłaszcza, że przeciwko metropolizacji opowiedziało się 76,33% pytanych, a za nią 23,67%.

Jeśli Paweł Bańkowski z PO nie uznaje tych badań za miarodajne i uważa, że większość jaworznian chętnie zobaczyłoby swoje miasto jako część Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, powinien chyba również przedstawić jakiekolwiek popierające tę tezę dane. Referendum usunęłoby wszelkie wątpliwości. Póki co, jego przekonanie o błędzie Silberta i potrzebie wstąpienia do metropolii, opiera się na „widzi mi się” i interesie politycznym ugrupowania, które wystawiło Bańkowskiego do wyborów. A przecież Platforma Obywatelska nie reprezentuje ogółu mieszkańców miasta. Ba, istnieje duże prawdopodobieństwo, że to ugrupowanie nie jest nawet wyrazicielem woli większości. Przecież gdyby tak było, to politycy tej partii sprawowaliby w Jaworznie władzę, a nie znajdowali się w opozycji.

Mimo możliwości jakie daje Ustawa o referendum lokalnym, jaworznicka Platforma nie pokusiła się o praktyczne jej zastosowanie. Nie należy się też spodziewać, że z inicjatywą referendalną w sprawie metropolii w najbliższym czasie wystąpi. A szkoda, bo w ten sposób politycy tej partii mieliby szansę udowodnienia, że faktycznie najważniejszy jest dla nich głos mieszkańców – określenie „obywatelska” w szyldzie nabrałoby wagi.

Nie zrobią tego, ponieważ przegrana opcji metropolizacji Jaworzna w referendum byłaby równoznaczna z porażką PO i upadkiem jej narracji o „błędzie Silberta”. Tymczasem to nie był błąd, lecz postąpienie zgodnie z wolą większości jaworznian. A że niekoniecznie zgodnie z wolą Pawła Bańkowskiego i Platformy… Cóż, właśnie dlatego Silbert startuje jako kandydat bezpartyjny i niezależny.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top