Z miasta

Rynek odbioru odpadów bardziej brutalny niż kiedykolwiek

Michał Bogacki – fot. ENERIS

Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Sp. z o.o. zostanie zlikwidowane. Lokalnej firmie z długimi tradycjami nie udało się przetrwać na rynku, na którym wygrywa się niską ceną, a niekoniecznie jakością świadczonych usług. O obecnej sytuacji MPO oraz dalszych perspektywach zatrudnionych pracowników rozmawiamy z dyrektorem ds. operacyjnych i członkiem zarządu spółki – Michałem Bogackim.

 

Publicyści „Portalu Samorządowego” postawili tezę, iż jaworznickie MPO jest jedną z ofiar tzw. ustawy śmieciowej. Sytuacja rynkowa stała się skrajnie niekorzystna dla firmy. Stąd decyzja o likwidacji?

Dyrektor ds. operacyjnych MPO Michał Bogacki: – Mogę tylko potwierdzić te opinie. Konieczność startowania w przetargach i to, iż głównym kryterium decydującym o wygraniu przetargu jest cena sprawiło, że spółka MPO znalazła się w obecnej sytuacji. Proszę pamiętać, że niska cena nie zawsze idzie w parze z jakością usług. Częściej obserwujemy odwrotną zależność.

Twierdził Pan na spotkaniu z radnymi, że MPO skupiało się na realizowaniu swoich zadań w sposób rzetelny, zgodny z wszystkimi normami prawnymi dotyczącymi ochrony środowiska, ale także z dbałością o zapewnienie swoim pracownikom właściwego pakietu socjalnego. To składowe kosztów, które powodowały, iż było trudno obniżyć oferty przetargowe poniżej pewnego poziomu?

– Zgadza się. Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Sp. z o.o. zawsze realizowało swoje usługi z poszanowaniem prawa i zgodnie ze wszystkimi przepisami. Składowanie odpadów odbywało się tak jak należy z punktu widzenia prawa ochrony środowiska – współpracowaliśmy wyłącznie z firmami, które dysponowały odpowiednimi zezwoleniami i gwarantowały właściwe zagospodarowanie odpadów. Umowy podpisywane z pracownikami zawsze były w pełni oskładkowane i pracownicy korzystali z pakietu socjalnego. Cała infrastruktura firmy również była przystosowana do specyfiki naszych zadań, a pracownicy dysponowali bazą, która zapewniała im cywilizowane warunki pracy – jak choćby szatniami, natryskami itp. To oczywiście składało się na koszty funkcjonowania. Podchodziliśmy jednak do biznesu odpowiedzialnie i równie odpowiedzialnie traktowaliśmy zatrudnionych ludzi.

O tym, że dzisiaj stoimy w obliczu likwidacji spółki zadecydowały dwa kontrakty na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych, których nie udało się wam zdobyć – w Jaworznie i w Chrzanowie wraz z przyległymi gminami?

– W poprzednich latach były to nasze dwa główne rejony działania i kontrakty przynoszące spółce zasadniczą część przychodów. Z chwilą przegrania przetargów w roku 2017, firma straciła największe źródła przychodu z podstawowej działalności. Próbowaliśmy pozyskać przyległe rynki w postaci np. gmin podkrakowskich czy innych miast województwa śląskiego, ale niestety bez sukcesu.

Do Polski wkroczyli wielcy gracze w postaci międzynarodowych korporacji, zajmujących się zagospodarowaniem odpadów. Rynek stał się przez to bardziej brutalny?

– Rynek jest zdecydowanie trudniejszy niż przed wejściem w życie tzw. ustawy śmieciowej i wprowadzeniem zasad nakładających na gminy odpowiedzialność za gospodarkę odpadami oraz obowiązek organizowania przetargów w celu wyłonienia operatora, który odpady komunalne będzie odbierał i zagospodarowywał. Z mojej wiedzy wynika, że niemal wszystkie polskie firmy, które prowadzą działalność podobną do naszej, mają znacznie gorsze wyniki finansowe aniżeli przed zmianami wprowadzonymi przez ustawodawcę w 2012 roku.

Panie Dyrektorze, jaki czeka los pracowników MPO, w którym wdrożony zostanie proces likwidacji?

– Jak już wspomniałem, podchodzimy odpowiedzialnie do biznesu oraz zatrudnionego personelu. Już od kilku miesięcy staramy się oferować pracownikom przejście do innych spółek wchodzących w skład Grupy Eneris. Najbliższymi są ZGOK w Balinie i Eneris Ekologiczne Centrum Utylizacji w Siemianowicach Śląskich. Pojawiły się również deklaracje ze strony gminy, jej jednostek i spółek – jak np. PKM Jaworzno – co do możliwości zatrudnienia pracowników likwidowanego MPO. Pracownicy mają możliwość skorzystania z tych ofert, jeżeli będą nimi zainteresowani. Obecnie w spółce zatrudnionych jest 56 osób – to głównie personel administracyjny oraz pracownicy zajmujący się obsługą kontraktów utrzymania zieleni miejskiej i kontraktów przemysłowych.

Część pracowników odchodziła sukcesywnie od momentu, kiedy wiadomo było, że to nie MPO zdobyło kontrakty na odbiór i zagospodarowanie odpadów z terenu Jaworzna, Chrzanowa, Trzebini i Libiąża?

– Kierowcy i ładowacze, którzy pracowali w MPO, znaleźli zatrudnienie w firmie, która obecnie realizuje te kontrakty. Nasza spółka nie robiła nigdy problemów pracownikom, którzy podjęli taką decyzję. My wysoko ceniliśmy umiejętności i zaangażowanie tych osób, więc chcieliśmy, aby miały możliwość podjęcia zatrudnienia w podobnym charakterze i na tym samym terenie jak dotychczas.

 

Więcej: MPO kończy działalność

 

Najnowsze

To Top