Sport

Michał Kwiatkowski wygrywa Tour de Pologne!

We wtorek największy wyścig kolarski w kraju – Tour de Pologne – zawitał do Jaworzna i przyciągnął na start IV etapu tłumy kibiców. Nic w tym jednak dziwnego – zmagania kolarzy ze światowego topu z roku na rok dostarczają coraz więcej emocji.

Jubileuszowy 75. Tour de Pologne UCI World Tour, który przy okazji wpisuje się w obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości urósł już do miana prawdziwie światowej imprezy. Bardzo silna obsada, zawodnicy ze światowego topu, świetna otoczka medialna i gorąca atmosfera na poszczególnych etapach dodają zawodom należną im rangę.

Ackermann królem sprintu

Tradycyjnie trzy pierwsze etapy są rajem dla sprinterów a dopiero po wjeździe w góry zaczyna się prawdziwa zabawa, która przewraca klasyfikację generalną do góry nogami. Nie inaczej jest i w tym roku. Pierwsze dwa etapy były prawdziwym popisem formy Niemca Pascala Ackermanna z grupy Bora-Hansgrohe, który został pierwszym liderem wyścigu. Sam Tour rozpoczął się na krakowskim rynku a pierwszego dnia kolarze objechali podkrakowskie miejscowości by ostatecznie dotrzeć na błonia. Próba ucieczki w wykonaniu czterech zawodników z góry była skazana na niepowodzenie, ale pozwoliła jednemu z uciekinierów na zdobycie indywidualnych trofeów. Michał Paluta z grupy CCC Sprandi Polkowice zgarnął obie górskie premie, dzięki czemu po etapie założył koszulkę Najlepszy Góral TAURON a dodatkowo wygrał też Premię Specjalną w Lanckoronie i został najwyżej sklasyfikowanym Polakiem.

Drugi etap rozpoczął się od dużej organizacyjnej wpadki. Błąd jednego z marshali kierujących ruchem sprawił, że kolarze nie zrobili planowanej pętli wokół Tarnowskich Gór. Wprowadziło to mnóstwo zamieszania, długość trasy i godziny przejazdu uległy zmianom a wielu kibiców nie zdążyło na trasę i nie obejrzało imprezy. Skorzystali na tym jedynie katowiczanie, organizatorzy bowiem zdecydowali się na dołożenie jednej pętli więcej wokół stolicy województwa. Sam przebieg etapu wyglądał podobnie do tego krakowskiego. Próba ucieczki została wchłonięta na kilka kilometrów przed metą a po finiszu z peletonu znów na pierwszych dwóch stopniach podium stanęli Pascal Ackermann oraz Alvaro Hodeg (Quick-Step Floors). Na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej awansował Jenthe Biermans (Team Katusha Alpecin), który wygrał wszystkie trzy lotne premie – w Piekarach Śląskich, Bytomiu i Siemianowicach Śląskich. Dzięki temu został Najaktywniejszym Zawodnikiem LOTTO, wśród górali pierwszeństwo zaś nadal dzierżył Michał Paluta.

Podczas trzeciego etapu duże wrażenie na na kolarzach wywarł Stadion Śląski, który po wielu latach przerwy znów gościł największy wyścig kolarski w kraju. Od początku na wygraną zęby ostrzyli sobie sprinterzy, dla których była to właściwie ostatnia okazja do zdobycia przewagi przed górami. W pewnym momencie na trasie grupce kolarzy, wśród których jechał m.in. Michał Paluta udała się ucieczka a przewaga wypracowana nad peletonem wynosiła nawet cztery minuty. Peleton dopiero na przedostatniej rundzie w Zabrzu zdołał doścignąć uciekinierów a do głosu zgodnie z planem doszli sprinterzy. Wydawało się, że trzeci z rzędu etap wygrać może sympatyczny Pascal Ackermann, ale na ostatnich metrach popełnił błąd i został nieco przyblokowany. Dzięki temu pierwsze skrzypce wreszcie zagrał młodziutki Kolumbijczyk Alvaro Hodeg, który długo jeszcze o przyjeździe na metę nie mógł uwierzyć we własny sukces. Etapowy triumf przy okazji dał mu na jeden dzień koszulkę lidera klasyfikacji generalnej.

Kwiatkowski triumfuje w górach

Prawdziwe emocje w wyścigu rozpoczęły się tak naprawdę we wtorek. Najdłuższy etap z Jaworzna do Szczyrku liczący sobie 179 kilometrów i pełen wyczerpujących podjazdów był prawdziwą próbą charakterów. Już na starcie na jaworznickim rynku zgromadziły się prawdziwe tłumy spragnione kolarskich emocji. Szczególne brawa zebrał faworyt do końcowego triumfu Michał Kwiatkowski, ale fani docenili też zwycięzców poprzednich etapów Ackermanna i Hodega, który rozdali sporo autografów i byli pozytywnie zaskoczeni aż tak tak gorącym przyjęciem. Popularny Kwiato na rynku zapowiedział, że teraz powalczy już o etapową wygraną i faktycznie niesiony gorącym dopingiem dopiął swego. Niedługo po starcie w Jaworznie uformowała się trzyosobowa ucieczka. Uciekinierzy długo opierali się atakom peletonu i pilnowali przewagi zgarniając kolejne premie. Prawdziwym kolekcjonerem okazał się Słowak Jan Tratnik (CCC Sprandi Polkowice), który zdobył wszystkie lotne premie w Mysłowicach, Chełmie Śląskim i Wilamowicach. Także w górach nie dał szans kolegom i triumfował na górskiej premii na Salmopolu, a także dwukrotnie wygrał podjazd pod Zameczek. Dopiero podczas ostatniego podjazdu na Salmopol został dopadnięty przez peleton, mocno prowadzony przez Team Sky. Sam finisz był zacięty, ale najlepiej rozegrał go Michał Kwiatkowski, który wyprzedził ubiegłorocznego zwycięzcę – Dylana Teunsa (BMC Racing Team) oraz George’a Bennetta (Team LottoNL-Jumbo). Dzięki wygranej Kwiatkowski objął prowadzenie w całym wyścigu.

Jeszcze więcej emocji dostarczyć miał piąty etap z Kopalni Soli Wieliczka do Bielska-Białej. Cała trasa sprzyjała ucieczkom, te jednak za każdym razem szybko były doganiane przez wyjątkowo mocny peleton. Sama końcówka była szalenie wyczerpująca. Jadący na czele z popularnym Kwiato Team Sky wyprowadził peleton na ostatnie okrążenie i tam już na ostatnim podjeździe rozegrała się zabójcza walka. Na czoło wybili się Dylan Teuns i niespodziewanie bardzo mocny w tym roku Pascal Ackermann. Mimo wszystko Kwiatkowski nie dał się zaskoczyć i wytrzymał wyczerpujące ostatnie metry zapewniając sobie drugą etapową wygraną. Dzięki wygranej Polak z Teamu Sky umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej i o 12 sekund wyprzedza Teunsa a o 20 Bennetta. Koszulkę Najlepszego Górala utrzymał Tratnik, a Najaktywniejszego Kolarza Biermans. Na pierwsze miejsce wśród sprinterów powrócił Ackermann, a najwyżej sklasyfikowanym Polakiem w Premii LOTOS był Kwiatkowski. Klasyfikacji drużynowej po pięciu etapach przewodził BMC Racing Team.

FOTOGALERIA – ETAP IV – JAWORZNO

FOTOGALERIA – ETAP I – KRAKÓW

FOTOGALERIA – ETAP III – CHORZÓW

Podjazdy dla herosów

Dwa ostatnie etapy od kolarzy wymagały niezwykłej wytrzymałości i hartu ducha. Zabójcze podjazdy w przeszłości pokonały niejednego giganta i także teraz wycisnęły z zawodników ostatnie poty. Czwartkowy etap z Zakopanego do Bukowiny Tatrzańskiej zawierał aż 12 premii górskich. Podczas pierwszej wspinaczki na Ścianę HARNAŚ (Rzepiska) od peletonu oderwała się dziewięcioosobowa ucieczka, w której jechał jeden Polak – Łukasz Owsian. To właśnie zawodnik CCC Sprandi Polkowice wygrywał premię za premią, łącznie triumfował na ośmiu i w efekcie zdobył koszulkę Najlepszego Górala TAURON. Peleton na czele z dwoma wielkimi faworytami – Michałem Kwiatkowskim i Dylanem Teunsem mocno pracował i w efekcie w okolicach czwartej premii Rzepiska główna grupa wchłonęła uciekinierów.

Ostatnie kilkanaście kilometrów to nerwowe próby ataków. Najgroźniejszy był ten w wykonaniu Sama Oomena (Team Sunweb) i Driesa Devenynsa (Quick-Step Floors), którzy na 7 kilometrów przed metą wypracowali 24 sekund przewagi. Jednak na ostatnim podjeździe do Bukowiny opadli z sił. Dwukrotnie próbował atakować George Bennett (Team LottoNL-Jumbo), ale to akcja Georga Preidlera (Groupama-FDJ) na ostatnich kilkuset metrach okazała się decydująca. Austriak dojechał do mety przed Buchmannem oraz Kwiatkowskim. Kwiato zwiększył swoją przewagę nad drugim Teunsem do 16 sekund, nie mógł jednak czuć się bezpieczny.

Decydujące starcie w piątek na trasie wokół Bukowiny okazało się niezwykle emocjonujące i trzymające w napięciu praktycznie do ostatnich sekund. Nieco zamieszania wprowadziła kapryśna pogoda a padający co jakiś czas deszcz dodatkowo utrudnił zadanie. Kluczowe okazało się ostatnie jedenaście kilometrów, kiedy to Brytyjczyk Simon Yates (Mitchelton-Scott) zaatakował i zdołał uciec faworytom wypracowując sobie dużą przewagę, która mogła dać mu wygraną w całym wyścigu. Za jego plecami wywiązała się zaciekła walka. Ostatecznie Yates zdołał dojechać do mety na pierwszym miejscu a na kolejnych pozycjach znaleźli się Francuz Thibaut Pinot (Groupama-FDJ) i Włoch Davide Formolo (Bora). Na ostatnim kilometrze grupa pościgowa zdołała zniwelować stratę, dzięki czemu chociaż Kwiatkowski na metę dotarł szósty – to z piętnastoma sekundami przewagi zapewnił sobie końcowy triumf. Drugie miejsce w całym 75. Tour de Pologne zajął Simon Yates a trzecie Thibaut Pinot. Popularny Kwiato zdobył nagrodę główną wyścigu – samochód Hyundai Tucson. Kolarz Team Sky triumfował także w klasyfikacji Najlepszy Sprinter HYUNDAI oraz Najlepszy Polak LOTOS. Najlepszym Góralem TAURON został Patrick Konrad (Bora-Hansgrohe), a Najaktywniejszym Zawodnikiem LOTTO Jenthe Biermans (Katusha Alpecin). Klasyfikację Drużynową wygrała grupa AG2R La Mondiale. Kwiatkowski został też drugim po Rafale Majce Polakiem, który triumfował w naszym kraju od czasu gdy TdP znalazł się w cyklu World Tour (wcześniej ProTour).

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top