Polityka

Kiełbasa wyborcza owinięta w weekendowy papier

„Z początkiem września poznamy nazwiska osób, które będą stały za wymienionymi komitetami i się zacznie… wysyp wyborczych obietnic i dystrybucja wyborczej kiełbasy” – pisze redaktor Franciszek Matysik z „Co Tydzień” w swoim najnowszym felietonie. Ehm… A czy przypadkiem dystrybucja wyborczej kiełbasy owiniętej w ociekający drukiem papier pakunkowy nie zaczęła się w połowie czerwca?

Właśnie od tego czasu barwiony na stronie tytułowej na czerwono – pewnie dla niepoznaki – publikator, mieszkańcy znajdują w skrzynkach w weekendy. Dla niepoznaki barwiony, bo wydaje go ten sam jaworznicki „koncern medialny”, który wystąpił w ubiegłym roku o utajnienie informacji na temat umów wiążących go z Urzędem Marszałkowskim, zarządzanym przez Wojciecha Saługę z Platformy Obywatelskiej. Tak, tak – chodzi o wydawcę gazety „Co Tydzień”.

Czy może zatem dziwić, że w czerwcowym numerze publikatora z pierwszej strony krzyczał tytuł „Bańkowski na prezydenta”? W każdym zaś następnym otrzymywaliśmy kolejną porcję wieloaspektowej prezentacji kandydata PO na prezydenta Jaworzna. Poznawaliśmy go bliżej, dowiadywaliśmy się, że „lubi ludzi”, „kocha zwierzęta” i ma problemy ze snem, bo „marzy o tym, żeby w końcu się wyspać”. Oglądaliśmy jak bawi się na festynie i jak jeździ na rowerze. Mimowolnie przypomina się film „Truman Show”. „Dzień dobry! A w razie jakbyśmy się później nie spotkali: także dobry wieczór i dobranoc!” – jak mawiał Truman.

W lipcowym zaś numerze, już na pierwszej stronie mogliśmy przeczytać, że kandydat PO, gdy zostanie prezydentem, z miejskich środków opłaci w całości mieszkańcom kupno ekologicznych pieców, żeby w Jaworznie „było w końcu czyste powietrze”. Jakoś trudno było doczytać czy wszystkim mieszkańcom, a jeśli nie to, ilu będzie mogło się na tę hojną ofertę „załapać”. Takie drobne niedomówienie…

Wysyp wyborczych obietnic i dystrybucja „wyborczej kiełbasy” się zacznie?! Przecież w czerwonym, weekendowym publikatorze trwa już od dawna w najlepsze! Redaktor Matysik tego nie zauważa? Jeśli obietnica zafundowania mieszkańcom ekologicznych pieców (nie wiadomo czy wszystkim od razu) nie jest „kiełbasą wyborczą”, to co w takim razie nią jest?

Co gorsza „kiełbasa wyborcza” chyba już zaczyna się psuć, choć kampania dopiero oficjalnie rusza. Bo stopniowo przesyca papier pakunkowy jadem – niechybnie jest to jad kiełbasiany. A zatem obok pięknych prezentacji kandydata z PO widzimy domniemane „wtopy prezydenta” czy „ściganie się władzy z czasem”.

Czy zatem z tej perspektywy może dziwić, że redaktor Matysik w swoim najnowszym felietonie w niebieskim (tym razem) tygodniku pisze, że „zupełna nowość – Koalicja Obywatelska” (nowe przepoczwarzenie PO, żeby można było pisać, iż jest to nowość, a nie stara i dobrze znana z ośmiu lat rządów w kraju Platforma), „to grupa światłych i aktywnych mieszkańców miasta zorganizowanych wokół kandydata na prezydenta Jaworzna Pawła Bańkowskiego”? Sami światli ludzie, w odróżnieniu od „ciemnogrodu” z JMM i PiS, którzy obecnie sprawują władzę w Jaworznie.

„Ciemnogród” z JMM i PiS, który kupuje dla miasta nowoczesne, elektryczne autobusy, buduje pierwszą w Polsce velostradę, buduje nowe osiedla mieszkaniowe w rodzaju Sfery i podpisuje umowy partnerskie z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, bo chce przyciągnąć do Jaworzna branżę nowych technologii. A po przeciwnej stronie mamy wybitnych „samorządowych ekspertów i aktywistów” – jak pisze redaktor Matysik. Część „ekspertów” mieliśmy okazję poznać w obecnej kadencji Rady Miejskiej. Na przykład ekspertów: Grzegorza Piętaka, Krzysztofa Lehnorta i Renatę Chmielewską. A już większa liczba czeka „w blokach startowych”. Bo przecież Platforma Obywatelska dowiodła podczas swych rządów, że złożona jest i skupia wokół siebie niemal samych ekspertów.

Zastanawiające jest tylko to, dlaczego ci wybitni eksperci przegrali ostatnie wybory ogólnokrajowe? Dlaczego ci światli i wybitni eksperci od lat nie potrafią przekonać większości mieszkańców Jaworzna, żeby zagłosowali na eksperckiego kandydata PO w wyborach prezydenckich? Może dystrybucja „wyborczej kiełbasy” w przesyconym jadem kiełbasianym papierze pakunkowym, nie jest w stanie zastąpić realnego programu wyborczego i widocznych gołym okiem osiągnięć…

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top