Z miasta

Seniorzy w centrum uwagi

Od wtorku (2 października) trwa w Jaworznie „Tydzień Seniora”. Codzienne i urozmaicone imprezy uprzyjemniają jesienne dni osobom w podeszłym wieku. Aktywni, pełni energii, radośni – tacy są jaworzniccy seniorzy. Chcielibyśmy by takimi pozostali jak najdłużej.

Wtorek przyniósł seniorom wielka galę w Młodzieżowym Domu Kultury na Osiedlu Stałym. Znakomity koncert dał duet Czesława Majewskiego i Janusza Tylmana, znany z telewizyjnego show „Śpiewające fortepiany”. Ci znani i lubiani pianiści i kompozytorzy również należą do grona seniorów. Czesław Majewski urodził się przecież w roku 1939, a Janusz Tylman w roku 1940.

Wiek nie przeszkadza im w tym, by tryskać energią oraz humorem i zarażać pozytywnym podejściem do życia widzów. Tych w MDK-u nie brakowało. Sala wypełniona była po brzegi jaworznickimi seniorami, którzy żywo wchodzili w interakcję z artystami.

Przed koncertem odbyła się ceremonia inauguracji jaworznickiego „Tygodnia Seniora”. Symboliczny klucz do miasta na ręce przewodniczącej Rady Seniorów – Zofii Orzechowskiej, złożył prezydent Paweł Silbert wraz z zastępcami. A wszystkim zgromadzonym seniorom przedstawiciele władz miasta złożyli serdeczne życzenia.

W środę świętujący seniorzy wraz z Moniką Bryl – zastępcą prezydenta, odwiedzili podopiecznych Domu Pomocy Społecznej i wnieśli wraz z sobą mnóstwo radości do tej placówki opiekuńczej. Wizyta była niezwykle emocjonalnym i ujmującym gestem w stosunku do tych, którzy często z powodu niepełnosprawności nie mogą uczestniczyć w wydarzeniach „Tygodnia Seniora”.

Później w gmachu Miejskiej Biblioteki Publicznej odbyła się prelekcja na temat zachowania pogody ducha mimo upływu czasu. Uczestnicy mogli spędzić ten czas przy kawie i poczęstunku.

Imprezy w ramach „Tygodnia Seniora” trwać będą nieprzerwanie do najbliższego poniedziałku (8 października). W weekend czekają nas koncerty na rynku i w Kolegiacie św. Wojciecha i Katarzyny (poprzedzony mszą w intencji seniorów). A na zakończenie recital piosenek Anny Jantar w Bibliotece.

 

Kochani Seniorzy! Jesteście nam potrzebni!

Z Moniką Bryl, zastępcą prezydenta miasta, inicjatorką Tygodnia Seniora i pomysłodawczynią programu „Jaworzno Przyjazne Seniorom” rozmawia Tomasz Pstrucha.

 

Tomasz Pstrucha: – Pani Prezydent, odpowiada Pani za miejski program Jaworzno Przyjazne Seniorom, jest też Pani inicjatorką wielu akcji z nim związanych. Czy traktuje je Pani jako obowiązek zawodowy czy też bardziej osobiście? Każdy z nas będzie kiedyś seniorem.

Monika Bryl, Zastępca Prezydenta Jaworzna: – Myśląc o przyszłości, zapewne każdy z nas chciałby się widzieć jako pogody, aktywny i pozbawiony trosk czy też dysfunkcji zdrowotnych senior. Zdaję sobie sprawę, że ten czas będzie dotyczyć i mnie. Stąd z wielkim szacunkiem i odpowiedzialnością podchodzę do wszelkich inicjatyw adresowanych do tej grupy. Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, że marzenia o pogodnej i złotej jesieni pozostają często niespełnione. Rzeczywistość bywa smutna.

Ma Pani na myśli podupadające zdrowie i nienajlepszą sprawność?

– Raczej….. samotność. Oczywiście, stan zdrowia ma olbrzymie znaczenie. Także pogarszająca się sprawność fizyczna może doskwierać. Wszyscy się starzejemy, a wraz z tym procesem odkrywamy coraz więcej ograniczeń. Już nie przenosimy przysłowiowych „gór” bądź zajmuje nam to więcej czasu, jeśli w ogóle czujemy się na siłach, by stawiać sobie nowe wyzwania. Ale to jest pewien naturalny proces, z którym można się pogodzić. Natomiast z samotnością pogodzić się trudno i nie jest ona tak naturalna.

Skąd ta samotność?

– Dzieci zakładają własne rodziny, wyprowadzają się. Przyjeżdżają tylko w odwiedziny i wtedy można nacieszyć się gwarem w domu i wnukami. Bywa tak, że najbliższa osoba – mąż lub żona – przedwcześnie odchodzi. Przyjaciele z dawnych lat niestety też nie są nieśmiertelni. Coraz mniej ludzi wkoło, coraz więcej pustki. I według mnie, to jest największy dramat podeszłego wieku. Bo ta pustka zaczyna odbierać ochotę do życia nawet ludziom, którzy kiedyś byli weseli, pełni wigoru i zarażający swoim entuzjazmem innych. Zamykają się wokół własnych problemów akceptując taki stan rzeczy. Ale przecież tak nie musi być! Tak być nie powinno!

I to chce Pani zmienić?

– Przede wszystkim trzeba wyciągnąć seniorów z ich czterech ścian i stworzyć im możliwość kontaktu z innymi ludźmi. To jest pierwszy i najważniejszy element działań, ważniejszy nawet niż programy zdrowotne. Proszę zauważyć, że w wielu przypadkach ludzie starsi idą do przychodni zdrowia nie tylko po poradę lekarską, ale po to, by pobyć wśród ludzi. Bardzo często wśród osób w ich wieku z podobnymi problemami, z którymi można porozmawiać i znaleźć porozumienie. Ja wcale nie umniejszam kwestii zdrowotnych, ale pokazuję pewien aspekt społeczny – wizyta w przychodni ma znaczenie nie tylko dla zdrowia, lecz bywa także lekarstwem na poczucie osamotnienia.

Kontekst przychodni zdrowia nakłania raczej do mało optymistycznych dyskusji?

– Dlatego jako samorząd, koniecznie musimy zapewniać seniorom inne możliwości i alternatywne okoliczności do aktywności. Takie, w których ludzie starsi nie będą siebie samych sprowadzać do roli pacjentów. W każdej rodzinie są seniorzy. Wiemy, że mają swoje pasje, przez lata kształtowane zainteresowania, ciekawe przemyślenia i przede wszystkim emocje. Ich doświadczenia wiele nas uczą, nawet jak tego na co dzień nie dostrzegamy. Są nierozłączną częścią naszego społeczeństwa, nas. Bo to jesteśmy przecież my – za kilkanaście, kilkadziesiąt lat! O tym powinni pamiętać zwłaszcza ludzie młodzi.

Stąd pomysł na Tydzień Seniora? Aktualnie trwa już jego trzecia edycja.

– Tydzień Seniora jest tylko jednym z elementów miejskiej polityki senioralnej. Tym cyklem imprez chcemy po prostu okazać atencję seniorom, ponieważ są ważną częścią naszej miejskiej wspólnoty. Budowanie wspólnoty ma tu istotne znaczenie. Na Tygodniu Seniora chcielibyśmy widzieć nie tylko bawiące się osoby starsze, ale także ich dzieci i wnuki. Podobnie jak pragnęlibyśmy, aby w naszym majowym, miejskim Święcie Rodziny brały udział całe, wielopokoleniowe rodziny. Zależy nam na takim zacieśnianiu więzów, spędzaniu czasu razem, bo to czyni nas lepszymi ludźmi – bardziej otwartymi i wrażliwymi na potrzeby innych.

Miejska polityka senioralna, w której kluczową rolę odgrywa program „Jaworzno Przyjazne Seniorom”?

– Właśnie ten program podsuwa seniorom alternatywne i ciekawe możliwości spędzania czasu w swym rówieśniczym gronie. Codziennie inne zajęcia w miejskich instytucjach kultury – od rekreacji np. na basenie, do którego bezpłatne wejściówki cieszą się ogromnym powodzeniem, poprzez kulturę, a skończywszy na nauce. To dla seniorów również okazja do spotkań z osobami młodszymi, które wprowadzają ich na przykład w tajniki współczesnych technologii związanych z internetem, mediami społecznościowymi, technologiami mobilnymi. Chcemy żeby nadążali także za zmianami, które zachodzą w ich rodzinnym mieście i aby aktywnie włączali się w kreowanie tych zmian. Ale my też mamy tu lekcję do odrobienia. Doświadczenie i wiedza seniorów jest nam potrzebna. Dużą rolę odgrywa tu jaworznicka Rada Seniorów, która służy nam swymi radami i doświadczeniem.

Jak rozumiem miasto będzie dalej rozwijać kolejne elementy polityki senioralnej?

– Oczywiście. Pełniejsze włączenie osób w bardziej podeszłym wieku w życie miejskie, zapewnienie im atrakcyjnych form spędzania czasu, wyrwanie z samotności – to są cele, które stawia sobie samorząd. Ale powiem też coś, co może zmienić perspektywę spojrzenia na zagadnienie polityki senioralnej wielu osób. Nie jest tak, że to seniorzy szczególnie oczekują wsparcia ze strony samorządu – to bardziej nasze miasto potrzebuje seniorów i my musimy im to okazać. Dla wielu z nas babcie i dziadkowie byli tymi postaciami, które przekazywały nam najważniejsze wartości, których należy się w życiu trzymać, służyli dobrymi radami, a czasem też pogrozili palcem. Kochani Seniorzy, my wciąż od Was tego oczekujemy, jesteście nam potrzebni, by wskazywać drogę kolejnym pokoleniom jaworznian!

Najnowsze

To Top