Polityka

Wyborcza wygrana Silberta, zmiany w Radzie

Niedzielne wybory samorządowe budziły w mieście sporo emocji i przyniosły kilka zaskakujących rozwiązań. O ile pewna wygrana Pawła Silberta w boju o fotel prezydenta raczej nikogo nie dziwi, to już wyniki wyborów do Rady Miejskiej okazały się trudne do przewidzenia i przyniosły kilka niespodzianek.

Używając sportowej terminologii można powiedzieć, że prezydent Silbert dosłownie znokautował rywali wygrywając pewnie w pierwszej turze. W wyborach do Rady Miejskiej można zaś mówić o remisie, bo chociaż Koalicja Obywatelska zdobyła najwięcej mandatów, to jednak status quo został zachowany i miastem po raz kolejny będzie rządziła koalicja JMM i PiS.

Silbert po raz piąty

Era Silberta, bo chyba śmiało można tak powiedzieć o trwających już od 16 lat rządach prezydenta Pawła Silberta, potrwa jeszcze co najmniej kolejne pięć lat. Zdobyty wynik musi imponować i potwierdza, że jaworznianom zdecydowanie podobają się zmiany jakie zaszły w mieście w trakcie jego rządów. Według wciąż nieoficjalnych wyników Paweł Silbert zdobył około 64,5% i zdeklasował rywali. Jego główny kontrkandydat Paweł Bańkowski z Koalicji Obywatelskiej uzyskał 30,8% a Dawid Bógdał startujący w własnego komitetu 4,6%. Zaskoczenia tutaj nie było – wygrana Silberta zdawała się pewna praktycznie już przed wyborami, pozostawało pytanie tylko o tak jak będzie duża. Prezydent-elekt zaliczył tymczasem jeden ze swoich najlepszych wyników i będzie miał bardzo mocny mandat by dalej zmieniać miasto.

Niespodzianki w Radzie

Bardzo zacięta rywalizacja toczyła się o miejsca w Radzie Miejskiej. Nieoczekiwanie jej skład w dużej mierze się zmienił a w najbliższych latach jaworznian reprezentować będzie aż 10 nowych wybrańców. Już przed wyborami było wiadomo, że w radzie zabraknie Krzysztofa Lehnorta, Marcina Kozika i Renaty Gacek. Wyborcy tym razem nie okazali się łaskawi dla sześciu dotychczasowych radnych – Marka Migasa (PiS) i Nikodema Motyki (PiS), Mariusza Burczego (JMM), Andrzeja Węglarza (JMM), Grażyny Bogacz-Sokół (KO) oraz Jerzego Nieużyły (KO). Nieobecność kilku z nich można rozpatrywać w ramach co najmniej sporej niespodzianki.

Wstępne wyniki wskazują na no, że tym razem w Jaworznie zwyciężyła Koalicja Obywatelska, która z wynikiem oscylującym koło 32% zgarnie 9 mandatów. Z jej list to Rady wejdą dotychczasowi radni Barbara Sikora, Renata Chmielewska, Janusz Ciołczyk, Grzegorz Piętak, Ewa Głąbik a także mniej czy bardziej nowe twarze – Maciej Bochenek, Tomasz Sędor, Dorota Guja oraz były senator Bogusław Śmigielski. Na kolejnych stopniach podium znalazło się Jaworzno Moje Miasto, które zdobyło ok. 31% i Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem niespełna 28%. Oba ugrupowania otrzymają po 7 mandatów. JMM wprowadziło ponownie do rady Sebastiana Pycię, Jolantę Smoliło-Żabińską, Mariusza Kowalskiego i Marzenę Czarny. Nową twarzą jest znany ze swojej działalności na rzecz Ciężkowic Mirosław Pieczara. Poza tym mandaty przypadły też Pawłowi Silbertowi i Tadeuszowi Kaczmarkowi, ale w związku z wygraną w wyborach prezydenckich Silberta zastąpi Ewa Zuber, a Kaczmarka prawdopodobnie Małgorzata Musiał. Barwy PiS-u reprezentować po raz kolejny będzie Anna Lichota, Dawid Domagalski, Janusz Papuga i Wiesław Więckowski. Nowymi twarzami będą Teresa Kondoszek i Ryszard Maciejowski. Mandat zdobyła też Monika Bryl, ale jeżeli znów zostanie zastępcą prezydenta miasta, to jej miejsce zajmie Maciej Stanek.

Swoich kandydatów do Rady nie udało się wprowadzić ani Lewicy ani komitetowi KWW Bógdał. Jaworznicka lewica po czterech latach praktycznej nieobecności w życiu miasta w sumie może mieszane uczucia. Z jednej strony udało się ponownie w jakiś sposób zaistnieć i wykręcić niezły wynik na poziomie prawdopodobnie ok. 7%, ale w starciu z jaworznickimi gigantami i ordynacją wyborczą, Lewica nie miała szans na przebicie się do Rady.

Taki układ Rady Miejskiej jaki wykrystalizował się po wyborach w praktyce niewiele zmienia. Radni Koalicji Obywatelskiej zapewne pozostaną w opozycji a władze sprawować będzie koalicja JMM-PiS, która ma wystarczającą do tego większość.

Sejmik wciąż zagadką

Cały czas ważą się jeszcze losy układu sił w Sejmiku Śląskim. Rewelacyjny wynik wyborczy zaliczył Wojciech Saługa, który w kilku komisjach dosłownie zdeklasował resztę stawki. Przykładowo w Jeleniu zdobył niemal połowę z wszystkich oddanych głosów (649 głosów z 1352 ważnych głosów). Na razie nie wiadomo jednak czy nie było to tylko pyrrusowe zwycięstwo. Wraz z napływającymi wynikami z kolejnych komisji rozkład mandatów zmienia się jak w kalejdoskopie i pojawiają się coraz to nowe powyborcze scenariusze. Po zliczeniu rezultatów z około 90% obwodów wiele wskazuje na remis – PiS i KO miałyby zgarnąć równo po 21 mandatów, wielkim przegranym pozostaje Śląska Partia Regionalna, która po wielu błędach w okresie przedwyborczym straci najpewniej wszystkie swoje mandaty. W takim układzie karty rozdawać będzie Lewica (prawdopodobnie 2 mandaty) oraz PSL (1 mandat). Do rządzenia regionem potrzebna będzie koalicja i chociaż zdaje się, że KO ma większe zdolności koalicyjne, to żadnego scenariusza nie można wykluczyć. Możliwe więc, że Saługa nie będzie już zasiadał na fotelu marszałka. W ogóle jaworznianie jak zwykle w wyborach do Sejmiku chętnie stawiali na mieszkańców naszego miasta. Oprócz Saługi więcej głosów od konkurentów ze swoich list zdobywali też Maria Materla i Marcin Kozik (PiS) czy chociażby Jacek Wilk (chociaż przy słabym wyniku Kukiz’15, na niewiele się to zdało).

Frekwencja na plus

Generalnie samo głosowanie w Jaworznie jak zawsze przebiegało bardzo spokojnie i praktycznie obyło się bez większych incydentów. Same komisje miało bardzo dużo pracy i trochę trwało zanim pojawiły się pierwsze wyniki. Nowy kodeks wyborczy i wprowadzenie dwóch komisji – jednej do przeprowadzania wyborów w ciągu dnia a drugiej do ustalania wyników (czyli w praktyce liczenia głosów) spowodowało nieco zamieszania i opóźniło prace w komisjach. Wiele komisji działało jeszcze w poniedziałek w godzinach przedpołudniowych i wyniki dopiero stopniowo wpływały do Miejskiej Komisji Wyborczej. Na pewno dużym plusem jest frekwencja. Jaworznianie tłumnie poszli do wyborów i potwierdzili, że chcą mieć wpływ na to co dziać się będzie w ich najbliższym otoczeniu i kto będzie decydował o zmianach w mieście. Ostatecznie frekwencja w Jaworznie przekroczyła 50% i wyniosła 50,72%. To dużo lepszy wynik niż ten, jaki padł przed czterema laty, kiedy to swój głos zdecydowało się oddać 42,38% uprawnionych. Najchętniej do urn tym razem poszli mieszkańcy Byczyny głosujący w Obwodowej Komisji nr 12 zlokalizowanej w Klubie Niko, gdzie udało się aż 60,32% uprawnionych. W skali kraju frekwencja przekroczyła 54%.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top