Polityka

Roszady w Ciężkowicach

Dla Ciężkowic nadchodzi dobry okres. Do Rady Miejskiej wręcz szturmem wszedł Mirosław Pieczara – prezes Stowarzyszenia Mieszkańcy dla Ciężkowic. Program wyborczy koalicji JMM i PiS zakłada w najbliższej kadencji sporo inwestycji w tej dzielnicy – począwszy od modernizacji ul. Ciężkowickiej, poprzez program budowy chodników dla pieszych, skończywszy na utworzeniu Centrum Społeczno-Kulturalnego. Obecność Mirosława Pieczary (JMM) w radzie jest gwarantem, że Ciężkowice zmienią się na lepsze.

 

Sukces Mirosława Pieczary

Mirosław Pieczara osiągnął imponujący wynik wyborczy nie tylko jak na debiutanta. Startując po raz pierwszy do Rady Miejskiej zdobył 919 głosów. Był to ósmy wynik spośród wszystkich kandydujących do rady (po Monice Bryl, Annie Lichocie, Pawle Silbercie, Barbarze Sikorze, Tadeuszu Kaczmarku, Jolancie Smoliło-Żabińskiej i Renacie Chmielewskiej). Pieczara zdecydowanie wyprzedził kandydatów dysponujących znacznie większym doświadczeniem w samorządzie, choćby dotychczasowych radnych. Wyprzedził także swego głównego rywala w Ciężkowicach – zasiadającego już 20 lat w radzie Janusza Ciołczyka. Ciołczyk zdobył w całym okręgu 858 głosów, czyli o 61 mniej niż Mirosław Pieczara.

Zmiana nastrojów w dzielnicy

Te 61 głosów różnicy może nie robi tak dużego wrażenia. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że Janusz Ciołczyk aż 215 głosów uzbierał poza swoją rodzinną dzielnicą – w obwodach leżących poza Ciężkowicami. Porównując wyniki wyłącznie z Ciężkowic, zobaczymy, że Pieczara zdobył tu 873 głosy, a Ciołczyk – 643. Różnica 230 głosów na korzyść Pieczary!

W dzielnicy zaczęły się już pojawiać pogłoski, że Ciężkowice się podzieliły, a „linia demarkacyjna” przebiega na torach. Że część zachodnia do linii kolejowej (a zatem w dużym stopniu tożsama z obwodem wyborczym nr 33) gremialnie zagłosowała na Janusza Ciołczyka, natomiast część na wschód od linii kolejowej (obwód wyborczy nr 34) postawiła na Mirosława Pieczarę. Pogłoski nie dość, że szkodliwe, to jeszcze całkowicie mylne.

Szkodliwe, ponieważ wbijają klin w ciężkowicką wspólnotę i tworzą sztuczny podział mieszkańców na jakieś dwa wyimaginowane klany czy plemiona. Pieczara zawsze podkreślał, że chce reprezentować całą dzielnicę i na rzecz całej dzielnicy będzie pracował. Tak też postępował przez ostatnie 2 lata, kiedy przewodził lokalnemu stowarzyszeniu.

Mylne, ponieważ Mirosław Pieczara wygrał w obu ciężkowickich obwodach! W obwodzie nr 34 uzyskał 453 głosy (Janusz Ciołczyk – 251), a w obwodzie nr 33, czyli domniemanym „mateczniku” Ciołczyka, Pieczara osiągnął poparcie 420 wyborców (Ciołczyk – 392).

Warto także zerknąć na ciężkowicki wynik w wyborach prezydenckich. Dla Pawła Silberta Ciężkowice zawsze były terenem, gdzie poparcie zyskiwał ze sporym trudem. Tym razem na tym trudnym terenie prezydent przebił rywala 2,5-krotnie liczbą zdobytych głosów (1.534 na Silberta do 581 na Bańkowskiego). W kręgach koalicji JMM-PiS panuje powszechne przekonanie, że znakomity wynik Silberta w Ciężkowicach jest w sporej mierze zasługą osobistego zaangażowania Mirosława Pieczary. Janusz Ciołczyk do kandydata na prezydenta ze swojego ugrupowania mieszkańców nie przekonał (dowodzą tego wyniki – nie wszyscy wyborcy Ciołczyka zagłosowali na Bańkowskiego).

Wybory 21 października sygnalizują, że dzielnica z reguły dość sceptycznie podchodząca do Pawła Silberta i jego koalicji, bardzo mocno przesunęła swe sympatie w stronę tejże koalicji. Dramatycznie osłabła też pozycja Janusza Ciołczyka.

Nowe otwarcie dla Ciężkowic

Dla Ciężkowic szykuje się „nowe otwarcie” i wzrost znaczenia tej dzielnicy na mapie Jaworzna. Składa się na to splot kilku czynników.

Jednym z nich są inwestycje PKP PLK związane z modernizacją linii kolejowej E30. Jeśli zapowiedzi Kolei Małopolskich i Kolei Śląskich (a także PolRegio) zostaną wypełnione, to po zakończeniu modernizacji pociągi osobowe przejeżdżać będą przez Ciężkowice co pół godziny. Perspektywa 25-minutowej podróży do Katowic i godzinnej do Krakowa z przystanku kolejowego w dzielnicy.

Dobre połączenie autobusowe z centrum miasta i równie dobre połączenia kolejowe do Katowic i Krakowa zapewne sprawią, że wartość nieruchomości w dzielnicy wzrośnie. Przybędzie osób, które będą chciały się w Ciężkowicach osiedlić, bo dzielnica jest atrakcyjna pod względem przyrodniczym i rekreacyjnym, a dojdzie jeszcze świetne skomunikowanie.

Do tego zapowiedziane w programie wyborczym prezydenta Silberta (oraz Mirosława Pieczary jako radnego) inwestycje w dzielnicową infrastrukturę – m.in. modernizacja ul. Ciężkowickiej, budowa chodników dla pieszych, kompleksowy program walki ze smogiem (szansa na gazyfikację coraz większa), utworzenie Centrum Społeczno-Kulturalnego. Radny z ugrupowania prezydenckiego z pewnością będzie potrafił zadbać, aby wszystkie te zapowiedzi zostały zrealizowane. Przecież po to kandydował.

Mirosławowi Pieczarze nie brakuje determinacji. To typ człowieka, który „gdy wyrzucić go drzwiami, wejdzie oknem”. Przekonała się o tym między innymi spółka gazownicza. Kiedy nie dość ochoczo zajęła się kwestią gazyfikacji dzielnicy, Pieczara udał się po wsparcie do posła PiS Dariusza Starzyckiego i dodatkowo napisał oficjalną prośbę o interwencję do… premiera Morawieckiego. Skutecznie.

W najbliższych pięciu latach w Ciężkowicach wiele się zmieni. A wybór Mirosława Pieczary do Rady Miejskiej jest początkiem tych zmian. Pytanie, jak w nowej sytuacji znajdzie się pozostający w opozycji rany Janusz Ciołczyk?

 

Polecamy: Prezydent Silbert z rekordowym poparciem

Polecamy: Układ sił zachowany. JMM i PiS z większością w Radzie Miejskiej

Polecamy: Oficjalne wyniki wyborów samorządowych

Polecamy: Pełne wydanie gazety EXTRA nr 26-2018

 

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top