Polityka

Liczy się wiarygodność – rozmawiamy z Dariuszem Starzyckim

Jak wynika z badań opinii publicznej IBRiS, 45% Polaków uważa, że wybory samorządowe wygrało PiS, a tylko 20% uważa odmiennie. Jaworznicki poseł PiS Dariusz Starzycki podkreśla wagę sukcesu ugrupowania, które reprezentuje i twierdzi, że to dobry prognostyk przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Poseł gratuluje również prezydentowi Pawłowi Silbertowi: – Nie miałem żadnych wątpliwości, że prezydent Silbert wygra w pierwszej turze.

 

Prezydent Paweł Silbert zwyciężył z olbrzymią przewagą w wyborach. Był Pan przekonany, że prezydent wygra?

Poseł Dariusz Starzycki: – Nie miałem żadnych wątpliwości, że prezydent Silbert wygra w pierwszej turze. Przemawiają za nim dokonania w trakcie dotychczasowych kadencji, świetnie rozwijające się miasto oraz docenienie dobrych zmian przez mieszkańców i ich widoczne zadowolenie. Bardzo wysoki wynik Pana Prezydenta świadczy, że obrana droga rozwoju miasta jest w pełni akceptowana przez jaworznian. Hasło wyborcze „Jaworzno – powód do dumy” odzwierciedla coraz powszechniejsze odczucia mieszkańców. Ja również jestem dumny z Jaworzna i z tego, że mogę reprezentować jego mieszkańców w Sejmie. Gratuluję prezydentowi Pawłowi Silbertowi oraz nowym radnym.

Sądzi Pan, że kiepski wynik posła PO Pawła Bańkowskiego jest efektem słabej kampanii czy raczej niechęci lokalnych wyborców do polityków partyjnych, przybywających z warszawskich salonów?

– Uważam, że najważniejsza jest sytuacja w danym mieście. Jeśli dotychczas sprawujący władzę – bez znaczenia czy bezpartyjni, czy członkowie którejkolwiek z partii – wypełniają dobrze swoje zadania, otrzymują mandat zaufania wyborców. Spójrzmy na to choćby w skali dzielnic. Radna PiS Anna Lichota uzyskuje w Byczynie rekordowe wyniki. Mieszkańcy oceniają ją przez pryzmat działalności i skuteczności. Liczy się osoba i jej wiarygodność.

To znajduje także potwierdzenie w wyniku prezydenta Pawła Silberta. Mieszkańcy nie żyją w próżni i nie są ślepi. Podróżują do innych miast, mają swoje spostrzeżenia i możliwość porównania. Sami dostrzegają zmiany w Jaworznie i to jak nasze miasto się wyróżnia na tle innych. Stąd mandat zaufania dla prezydenta, który jest także najlepszą recenzją jego dotychczasowych osiągnięć. Bo Paweł Silbert jest wiarygodny, a jego deklaracje stoją w zgodzie z działaniami.

Skoro mowa o docenianiu przez wyborców wiarygodności, to warto zauważyć, że w 162 polskich powiatach wygrało Prawo i Sprawiedliwość, a w kolejnych 110 lokalne samorządowe komitety. Pozostałe ugrupowania są daleko w tyle – Koalicja Obywatelska wygrała w 60 powiatach, a PSL tylko w 40.

Jeśli chodzi o posła PO Pawła Bańkowskiego i jego formację, nie zaproponowali jaworznianom żadnego realnego projektu jakościowej zmiany. Przez ostatnie cztery lata, kiedy miasto świetnie się rozwijało, opozycja w żaden sposób w tym nie pomagała, a wręcz przeciwnie – kontestowała. Teraz zarówno poseł, jak i przedstawiciele jaworznickiej Platformy, zebrali owoce tej polityki. Wyborcy ich ocenili.

Jest Pan usatysfakcjonowany wynikiem wyborczym jeśli chodzi o jaworznicką Radę Miasta?

– Prawo i Sprawiedliwość w Jaworznie uzyskało wynik, który daje nam siedem miejsc w Radzie Miejskiej. To taka sama liczba radnych, jaką dotychczas mieliśmy. Kandydaci sumiennie pracowali na ten wynik podczas kampanii. Co warto podkreślić, w tych wyborach poprało nas prawie 2 tysiące więcej mieszkańców w stosunku do poprzednich wyborów w 2014 roku.

Przypomnę, że PiS nie wystawiło własnego kandydata na prezydenta, lecz poparło Pawła Silberta. Nam nie chodzi o władzę, czy „przejęcie” samorządów, jak często zarzuca opozycja, ale o konsekwentny i zrównoważony rozwój. W naszym mniemaniu prezydent Paweł Silbert jest gwarantem takiego rozwoju Jaworzna. Nie bez znaczenia jest również dobra współpraca naszego samorządu z administracją centralną, która przynosi znakomite efekty dla miasta i mieszkańców.

W Radzie Miejskiej zostanie utrzymana koalicja PiS oraz JMM. Mamy stabilną większość 14 radnych w 23-osobowej Radzie. Jeszcze przed wyborami podpisaliśmy stosowne porozumienia programowe. Podobnie jak przed czterema laty, w partnerstwo na rzecz Jaworzna włączyły się także lokalne struktury NSZZ „Solidarność”. To wszystko daje nam oraz mieszkańcom pewność, iż program wyborczy będzie wspólnie konsekwentnie realizowany.

Jak Pan ocenia wybory do samorządów wojewódzkich?

– PiS odniosło niepodważalny sukces. Podobnego zdania jest większość Polaków w najnowszym badaniu opinii publicznej IBRiS, opublikowanym przez „Rzeczpospolitą”. Opozycja może próbować zaklinać rzeczywistość, ale fakty mówią same za siebie. Prawo i Sprawiedliwość wygrało w 9 spośród 16 województw, czyli w czterech więcej niż w roku 2014. Gigantyczny wzrost poparcia odnotowaliśmy w powiatach, bo odnieśliśmy zwycięstwo w 162 z nich, w porównaniu ze 104 w roku 2014. To skok o 56%. Tymczasem Koalicja Obywatelska przeważała tylko w 60 powiatach. PiS wygrało czwarte wybory z rzędu, co więcej – zyskaliśmy blisko milion nowych wyborców. Tym samym pobiliśmy rekord skali poparcia w wyborach samorządowych ustanowiony w roku 1998 przez AWS. Coraz większa rzesza Polaków przekonuje się, że my wypełniamy złożone obietnice wyborcze i warto na nas oddać głos.

Ale znajdziemy też łyżkę dziegciu. PiS, mimo wygranej, samodzielnie będzie mogło rządzić jedynie w sześciu województwach.

– Rzeczywiście samodzielną, sejmikową większością dysponujemy w sześciu województwach. Jednak rozmowy koalicyjne wciąż trwają. Nie wykluczamy żadnych sojuszy, a każdy kolejny sejmik, gdzie dojdzie do koalicji będzie sukcesem.

Przed czterema laty odnotowaliśmy w wyborach samorządowych ponad 17% głosów nieważnych – niechlubny rekord. W ostatnich wyborach ten wskaźnik wyniósł niespełna 7%. Polacy jednak potrafią głosować?

– Nie ulega wątpliwości, że potrafią, jeśli im się tego nie utrudnia. Te zmiany, które wprowadziliśmy, jeśli chodzi o techniczny aspekt głosowania, były absolutnie słuszne. Skala pomyłek i błędów była teraz nieporównywalnie mniejsza. Przyzna Pan, że jeśli jeden na każdych pięć głosów jest nieważny – jak to było w niektórych okręgach przed czterema laty – to nie służy demokracji i wiarygodności instytucji wyborów powszechnych.

Czy wybory samorządowe niosą jakąś prognozę dla przyszłorocznych wyborów parlamentarnych?

– Do wyborów parlamentarnych jeszcze rok i wiele się może zdarzyć. Ale zarówno sondaże, jak i wyniki wyborów samorządowych napawają mnie optymizmem. Prawo i Sprawiedliwość ma kompleksowy program rozwoju dla kraju i nie ograniczamy się do zapowiedzi, lecz go realizujemy. Dysponujemy programem rozwoju dla regionów, w którym nie dzielimy kraju na „Polskę A”, „Polskę B” czy inne litery alfabetu. Stawiamy na zrównoważony rozwój, chcemy pobudzać przedsiębiorczość Polaków i stymulować rozwój gospodarczy, aby wreszcie zniwelować różnice ekonomiczne, które dzielą nas od innych mieszkańców Zachodniej Europy. Wyniki wyborów samorządowych dowodzą, że w coraz większej liczbie województw i powiatów dobra zmiana jest oczekiwana. Wierzę, że pracą i jej efektami zasłużymy na mandat zaufania od Polaków w przyszłorocznych wyborach do Sejmu i Senatu.

A tymczasem opozycja przykleja wam łatkę „sanacji”, nawiązując do rządów po przewrocie majowym 1926 roku.

– Sanacja po łacinie oznacza „uzdrowienie”. Z tej perspektywy rząd PiS rzeczywiście uzdrawia sytuację w Polsce. Skończyło się wyprzedawanie majątku państwowego za grosze, wyprowadzanie zysków za granicę przez międzynarodowe korporacje, ukróciliśmy cały patologiczny i przestępczy proceder wyłudzania VAT-u. Tym samym naruszyliśmy system profitów wielu potężnych grup interesów, które starają się nas teraz dyskredytować na wszelkie możliwe sposoby.

Ale porównywanie nas do sanacji w sensie dyktatury jest wierutną bzdurą. I to kiedy? Tuż po demokratycznych i powszechnych wyborach samorządowych, które opozycja przegrała. Rok przed kolejnymi demokratycznymi wyborami do parlamentu, kiedy Naród będzie miał możliwość ponownego zdecydowania jakiej Polski oczekuje. Polski sprawiedliwej, Polski równych szans i wspierającej obywateli, czy Polski zmierzającej do oligarchicznych układów władzy i pieniędzy – „państwa teoretycznego”.

Panie Pośle, jako historyk ma Pan zapewne szczególny stosunek do 100. rocznicy odzyskania niepodległości? Gdzie będzie ją Pan obchodził?

– W sobotę, 10 listopada, będę uczestniczył w obchodach warszawskich. Wśród uroczystości znajdzie się odsłonięcie pomnika Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Natomiast 11 listopada zamierzam świętować 100-lecie odzyskania niepodległości w Jaworznie. Pośród rodziny, przyjaciół i mieszkańców naszego miasta.

Warto przy okazji rocznicy zdobyć się na refleksję i zdać sobie sprawę, jak Polsce było ciężko przez te 100 lat utrzymać niepodległość. Jakimi ofiarami zostało to okupione. Nie powodziło nam się beztrosko, niczym w mitycznej Arkadii. Te 100 lat to okres wojny, to kilkadziesiąt lat komunistycznego reżimu i odzyskiwanie potem suwerenności, wreszcie stosunkowo krótki okres, kiedy możemy cieszyć się wolnością. Sto lat wypełnione ogromem dramatycznych wydarzeń i autentycznej walki o to, by Polska była niepodległa. Z myślą o tym i o poniesionych ofiarach liczę, że będziemy potrafili wspólnie i godnie świętować tę doniosłą rocznicę.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top