Z miasta

Geneza Tłustego Czwartku

Dzisiaj – podobnie jak co roku – prawdziwy boom przeżywają wszystkie cukiernie i pączkarnie. Obchodzony w ostatni czwartek karnawału Tłusty Czwartek to dla wielu okazja do obżarstwa. Samo święto jest znaczne starsze niż można się spodziewać.

Pączki są niestety bardzo kaloryczne, głównie dlatego, że zawierają tłuszcz oraz słodkie dodatki w postaci lukru i dżemu. Jeden niewielki pączek dostarcza około 300 kcal i ma w sobie przeciętnie aż 9 łyżeczek cukru! Tłuszcz w pączku to głównie niekorzystne dla organizmu, nasycone kwasy tłuszczowe, oraz tzw. tłuszcze trans. Powstają one pod wpływem wysokich temperatur i w dużym stopniu przyczyniają się do podnoszenia poziomu tzw. „złego” cholesterolu LDL we krwi. Nadzienie pączka to niestety zwykle sztucznie słodzony dżem, który ma niewiele wspólnego ze swoją owocową nazwą, a organizmowi dostarcza przede wszystkim cukrów prostych. Ich nadmiar w diecie może prowadzić do nadwagi, otyłości, a w konsekwencji poważnych chorób metabolicznych, takich jak cukrzyca typu II. Ale oczywiście stosując umiar wszystko jest dla ludzi i odmawianie sobie smakowitego przysmaku też jest popadaniem z pewną skrajność.

Podobnie jak w przypadku wielu świąt, historia Tłustego Czwartku sięga starożytności. Tego dnia świętowano odejście zimy i nadejście wiosny. Ucztowanie opierało się na jedzeniu tłustych potraw, głównie mięs oraz piciu wina a zagryzkę stanowiły jedynie pączki. Nie były to jednak takie pączki, jakie znamy dziś. Były one przygotowywane z ciasta chlebowego i nadziewane słoniną.

Z czasem święto przejęło chrześcijaństwo a Tłusty Czwartek miał rozpoczynać ostatni tydzień karnawału. Najprawdopodobniej w Polsce około XVI wieku zaczęła się rozwijać tradycja by zamiast tłustego mięsa w ten dzień jeść słodkie pączki, zwane pampuchami. Podobnie jak obecnie, smażono je w głębokim tłuszczu – najlepiej smalcu, chociaż w biedniejszych domach często wypiekano je na blasze. Różniły się one od pączków do jakich przywykliśmy – były znacznie twardsze, zrobione z bardziej zbitego ciasta, bez drożdży. W ich wnętrzu mógł znajdować się migdał lub orzeszek, który znalazcy miał przynosić szczęście i dostatek.

Co ciekawe w Małopolsce ten dzień ma swoja ciekawą historię i przez długie lata nazywany był combrowym czwartkiem. Według legendy w XVII wieku jeden z krakowskich burmistrzów nosił nazwisko Comber. Był on bardzo nieprzychylny dla kobiet mających swoje kramy i handlujących na krakowskim rynku. Rzekomo zmarł właśnie w Tłusty Czwartek a w każdą rocznicę jego śmierci przekupki na targu urządzały huczną zabawę i tańce.

Warto jeszcze odnotować, że tego dnia oprócz pączków w wielu miejscach jada się także tzw. faworki, które nazywane bywają też chrustem. Tłusty Czwartek rozpoczyna obchody ostatków i zachęca by przed środa popielcową oddać się jeszcze zabawie i smakowej rozpuście.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top