Z miasta

Działkowcy walczą o „Hutnika”

W ubiegłym roku działkowcy z mieszczących się w Szczakowej Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Hutnik” hucznie świętowali stulecie swojej działalności. Niestety nad „Hutnika” nadciągnęły ciemne chmury a ostatnie miesiące zdominował spór między Zarządem działek a Polskim Związkiem Działkowców.

Działkowcy z „Hutnika” już od wielu lat borykają się z różnymi problemami. Wysychający Kozi Bród, susza i na dodatek skażenie terenu w ostatnich latach skutecznie utrudniały życie właścicielom 106 szczakowskich działek. Co gorsza dochodziły do tego problemy związane z zarządzaniem ROD. Już kilka lat temu Polski Związek Działkowców (PZD) po licznych uchybieniach musiał odwołać jeden z poprzednich Zarządów i ustanowić komisarza, który dość długo czuwał nad prawidłowym funkcjonowaniem ROD „Hutnik”. Na szczęście znalazło się kilku społeczników, którzy chcieli usprawnić funkcjonowanie działek i po akceptacji przez pozostałych działkowców weszli w skład nowego Zarządu, który przez ostatnie dwa lata spokojnie działał w imieniu posiadaczy działek w Szczakowej.

W ubiegłym roku „Hutnik” świętował stulecie swojej działalności i wydawało się, że najgorsze ma już za sobą, a wszystko zmierzać będzie w dobrym kierunku. Działkowcy zaczęli poważnie myśleć o usamodzielnieniu się. Od 2014 roku członkowie Rodzinnych Ogrodów Działkowych mogą bowiem decydować o tym, czy chcą pozostawać w strukturach Polskiego Związku Działkowców, czy też działać samodzielnie jako odrębne stowarzyszenia. W Jaworznie na dziewięć istniejących ogrodów, w chwili obecnej już tylko dwa – „Górnik” i „Hutnik” – podlegają PZD.

Nieudane odłączenie

We wrześniu minionego roku działkowcy z „Hutnika” podczas zebrania podjęli decyzję o podążeniu śladem pozostałych jaworznickich ROD-ów i wyjściu ze struktur PZD a także powołaniu własnego stowarzyszenia. Powodów takiej decyzji było wiele – działkowcy nie chcieli już się dzielić składkami z Polskim Związkiem Działkowców i woleli samodzielnie decydować o wszystkim co dzieje się na terenie ich ogrodu. Poza tym czuli się też nierówno traktowani przez Śląski Okręg PZD, któremu podlegają działki z terenu Jaworzna. Jako przykład takiej dyskryminacji podawali chociażby brak wsparcia ze strony PZD podczas obchodów stulecia „Hutnika”. Centrala odmówiła wsparcia finansowego, chociaż w innych miastach podobne jubileusze, zostały należycie docenione.

Przygotowany i przegłosowany wniosek trafił do sądu, który początkiem grudnia odrzucił go ze względów formalnych i kilku błędów, które zostały w nim popełnione. Zarząd ROD „Hutnik” uzupełnił jednak dokumentację i złożył odwołanie, a sprawa cały czas jest w toku. Co ciekawe o decyzji sądu znacznie wcześniej od przedstawicieli „Hutnika” dowiedział się Zarząd Ślaskiego Okręgu PZD i w międzyczasie dodatkowo zdecydował o odwołaniu Zarządu „Hutnika” i powołaniu zarządu komisarycznego, który przynajmniej do zaplanowanych na maj wyborów, pokieruje szczakowskimi działkami. Taka decyzja zaskoczyła mocno odwołany Zarząd, który podważa zasadność decyzji PZD i odmawia wydania dokumentów oraz kluczy nowemu komisarzowi. Działkowcy spotkali się ostatnio z reprezentantem PZD i przedstawili swoje stanowisko. Były Zarząd chciał by PZD wstrzymał jego odwołanie przynajmniej do czasu podjęcia przez sąd ostatecznej decyzji odnośnie wniosku o utworzeniu nowego stowarzyszenia. – Dlaczego PZD nie słucha głosu działkowców? – pytali przedstawiciele odwołanego Zarządu i przekonywali o poparciu większości szczakowskich działkowców. Nie udało się jednak znaleźć konsensusu.

Kierownik delegatury PZD w Będzinie Zygmunt Man tymczasem przekonuje, że odwołanie Zarządu nie ma nic wspólnego z próbą odłączenia się „Hutnika” ze struktur Polskiego Związku Działkowców a jest efektem kontroli, jaką wiosną 2018 roku przeprowadzono w Szczakowej. – W efekcie kontroli stwierdzono 25 różnych nieprawidłowości w tym także dość poważnych – wyjaśnia Zygmunt Man. Zdaniem PZD Zarząd „Hutnika” nie zastosował się do zaleceń i nie naprawił wszystkich błędów, w związku z tym Zarząd Śląskiego Okręgu PZD podjął decyzję o jego odwołaniu. Jaworzniccy działacze nie zgadzają się z tym i przekonują, że krok po kroku eliminują wszelkie nieprawidłowości, a dodatkowo mają także poparcie większości działkowców. Dodatkowo odwołany Zarząd ma też wątpliwości odnośnie składu powołanego zarządu komisarycznego, w którym znalazły się osoby, które w przeszłości pracowały już dla „Hutnika”. Wobec nich mają sporo zarzutów, w tym między innymi wykorzystywanie finansów działkowców podczas kampanii wyborczej do rady miasta w 2014 roku. Wtedy to ówczesny Zarząd miał kwotą kilku tysięcy złotych wesprzeć ówczesnego prezesa ROD Hutnik, który kandydował, zresztą bezskutecznie, na radnego. To samo w sobie oczywiście nie jest niezgodne z prawem, ale budzi wątpliwości czy było działaniem na korzyść całego szczakowskiego ROD. PZD broni swojego wyboru i przekonuje, że zdecydował się powierzyć takie funkcje tym konkretnym osobom ze względu na zaufanie i dobrą opinię jaką w dawnych latach wypracowali sobie powołani członkowie zarządu komisarycznego.

W poszukiwaniu rozwiązania

Argumenty obu stron brzmią logicznie, ale w całej tej sprawie trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że taka zbieżność zdarzeń w czasie faktycznie jest cokolwiek dziwna. PZD miało wcześniej praktycznie pół roku by podjąć decyzję, a tymczasem zrobiło to dopiero po – jak na razie nieudanej – próbie powołania odrębnego stowarzyszenia. Na dodatek najpóźniej do maja 2019 działkowcy z „Hutnika” i tak mieli przeprowadzić wybory swoich nowych przedstawicieli. Tymczasem zgodnie z przepisami, odwołani przez PZD członkowie Zarządu teraz przez dwie kadencje nie będą mogli starać się o ponowne powołanie do władz „Hutnika”. Sprawia to wrażenie chęci wyeliminowania ich z decydowania o ROD „Hutnik”, chociaż oczywiście Polski Związek Działkowców także ma swoje argumenty.

Cała sytuacja stała się dość patowa i na dobrą sprawę nie wiadomo kto obecnie zarządza ROD „Hutnik”. Odwołany Zarząd nie zamierza składać broni, ale przewagę wydaje się mieć PZD i zarząd komisaryczny. Chociaż poparcie działkowców jest raczej po stronie byłego Zarządu, to zgodnie z przepisami i regulaminem Polskiego Związku Działkowców od strony formalnej trudno coś zarzucić decyzji Okręgowego Zarządu PZD.

Wszystko wskazuje na to, że cała sprawa zakończy się w sądzie – obie strony bowiem zapowiadają walkę o swoje i obrzucają się zarzutami. Trudno wyrokować jak całość zostanie rozstrzygnięta, ale wszystko może niestety ciągnąc się nawet latami, a to na pewno nie byłoby dobre dla działkowców. Wydaje się, że w najlepszym rozwiązaniem byłaby udana apelacja odwołanego Zarządu i tym samym utworzenie samodzielnego stowarzyszenia, czego zresztą chce większość działkowców. Zygmunt Man przyznaje, że w przypadku takiej decyzji sądu PZD nie będzie miał już zbyt wiele do powiedzenia i będzie musiał pogodzić się z oddzieleniem się „Hutnika”. Może warto by wszystkie strony zasiadły do wspólnego stołu i raz jeszcze spróbowały znaleźć porozumienie. Do tego potrzebne są jednak ustępstwa szczególnie ze strony Polskiego Związku Działkowców, a na to niestety się nie zanosi.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top