Z miasta

Kilka osób próbuje zablokować kolejową inwestycję

Czy wiadukt drogowy nad torami w ciągu ul. Ciężkowickiej powstanie? A może raczej mieszkańcy Ciężkowic zostaną skazani na korki tworzące się przed zamkniętym przejazdem kolejowym? Takie najprawdopodobniej będą realia po powrocie regularnego ruchu na modernizowaną obecnie linię kolejową E30. Znalazło się jednak kilka osób, które podejmują starania, aby PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. wiaduktu jednak nie zbudowały.

 

Pociągów będzie znacznie więcej

Jak będzie wyglądał ruch na linii kolejowej E30 po zakończeniu obecnie trwającej modernizacji? Przypomnijmy, że nastąpi to już w przyszłym roku. Przede wszystkim wzrośnie prędkość maksymalna, którą będą mogły rozwijać pociągi.

Składy towarowe przejadą przez Ciężkowice z prędkością 120 km/h. Najszybsze pospieszne jadące od strony Krakowa będą zaś przemykać 160 km/h. Te od strony Katowic z nieco mniejszą – 120 km/h. Wynika to z niewielkiej odległości od stacji w Szczakowej.

Zgodnie z zapowiedziami przewoźników – Kolei Śląskich i Kolei Małopolskich – pary pociągów osobowych między Katowicami a Krakowem będą kursować z częstotliwością co pół godziny. Nie wiemy jeszcze, co planuje PolRegio (dawne Przewozy Regionalne). Ruch pasażerski między aglomeracjami wzrośnie.

Na linię E30 wrócą również regularne przewozy cargo. Obecnie, w związku z modernizacją, większość pociągów towarowych przekierowana jest na szlaki okrężne. Z E30 w trakcie robót korzystają tylko strategiczni partnerzy PKP, czyli obie huty (Huta Katowice i Huta Sendzimira), rafineria w Trzebini czy kopalnia w Czatkowicach. Te podmioty mają zapewnioną ciągłość transportów z wykorzystaniem modernizowanej linii. Reszta ruchu cargo powróci dopiero po zakończeniu inwestycji.

Linia E30 ma znaczenie strategiczne dla transportu kolejowego na południu Polski. Jednym z głównych celów modernizacji jest poprawa jej przepustowości, czyli możliwość zwiększenia ruchu kolejowego. Pociągów – osobowych, pospiesznych, towarowych – kursujących na szlaku między Krakowem a Katowicami będzie zatem znacznie więcej.

Przejazd częściej zamknięty niż otwarty

Przejazd kolejowy w ciągu ul. Ciężkowickiej został na początku lutego w pełni zautomatyzowany. Zamknięcie następuje po wzbudzeniu czujnika, znajdującego się w torze w odpowiedniej odległości od skrzyżowania drogi z linią kolejową (w przypadku linii z prędkością 160 km/h jest to nie mniej niż 2 km). A to oznacza, że pociąg osobowy – zatrzymując się na przystanku w Ciężkowicach – będzie tę drogę pokonywał w około 3 minuty. Doliczmy czas postoju na przystanku i odjazd. Otrzymamy w ten sposób okres oczekiwania kierowców na rogatkach przejazdu – około 8 minut. Cztery takie pociągi osobowe na godzinę…, doliczmy pospieszne i towarowe… Okaże się, że w ciągu godziny przejazd będzie dłużej zamknięty niż otwarty.

Ta sytuacja skłoni kierowców podróżujących między Śródmieściem a Ciężkowicami do obierania trasy przez Pieczyska i Górę Piasku albo do omijania przejazdu wąską ul. Budowlaną. Tam trafi większość ruchu z dzielnicy. A jak wyglądać będą opóźnienia w kursach autobusów PKM Jaworzno na trasie z i do Ciężkowic?

Właśnie ze względu na bezpieczeństwo i płynność ruchu, PKP PLK zaplanowały budowę wiaduktu drogowego w ciągu ul. Ciężkowickiej i likwidację przejazdu, który w obecnej formie ma potencjał sparaliżowania połowy Ciężkowic.

Czy kilka osób zablokuje inwestycję?

W pierwotnych planach modernizacji linii E30 (z lat 2006-2008) PKP Polskie Linie Kolejowe zawarły zamiar budowy wiaduktu w ciągu ul. Ciężkowickiej. W odpowiedzi grupa mieszkańców, których dotykałaby budowa, założyła przed dziesięcioma laty Stowarzyszenie „Ciężkowice”. Sprzeciwiali się oni nowemu przebiegowi drogi i lokalizacji wiaduktu, ze względu na konieczność wyburzeń kilkunastu budynków.

Aby uniknąć groźby zablokowania całej modernizacji linii, inwestor wyłączył budowę wiaduktu z projektu i odsunął go w czasie. W nowej wersji PKP PLK zweryfikowała przebieg drogi i zminimalizowała liczbę wysiedlanych i wyburzanych domostw do ledwie ośmiu budynków mieszkalnych. W ubiegłym roku odbyły się w tej sprawie nawet konsultacje społeczne.

Ale ponownie dało o sobie znać stowarzyszenie „Ciężkowice”, a w zasadzie kilka ostatnich osób, które twierdzą, że to stowarzyszenie stanowią, choć inni członkowie wcale tego nie są pewni. Sprzeciwiają się budowie. Najbardziej aktywne są osoby, których domów nie przewidziano do wyburzenia.

Próby administracyjnego zablokowania inwestycji zawiodły. PKP PLK dysponują już wszystkimi wymaganymi uzgodnieniami i złożyły wniosek o pozwolenie na budowę. Członkowie stowarzyszenia w desperackim akcie ślą zatem pisma do Ministerstwa Infrastruktury oraz do Centrum Unijnych Projektów Transportowych, kwestionując celowość wydawania pieniędzy na budowę kolejnego wiaduktu i insynuując, iż obiekt powstać ma po to, aby… doprowadzić nową drogę do prywatnych działek budowlanych, o co zabiega „ktoś wpływowy”.

PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. noszą się z zamiarem rozpoczęcia budowy wiaduktu w ciągu Ciężkowickiej jeszcze w bieżącym roku i oddania go do użytku w roku przyszłym – w terminie zakończenia modernizacji całej linii E30. Ruch samochodowy mógłby się wówczas odbywać sprawnie i bez przeszkód nad torami intensywnie użytkowanej linii. Piesi będą mogli natomiast korzystać z przejścia podziemnego zlokalizowanego obok likwidowanego przejazdu kolejowego. Na wiadukcie zaplanowano także nowe przystanki autobusowe z bezpośrednim zejściem na platformy peronów kolejowych.

Zasadnicze pytanie brzmi, czy inwestycja dojdzie do skutku? Czy kilka osób, które rości sobie prawo do reprezentowania dzielnicy jako stowarzyszenie, rzeczywiście wyraża zdanie tych, którzy już teraz muszą stać w zatorach przed zamkniętym przejazdem? Jeśli inwestycja zostanie zablokowana ponownie, marne szanse, by PKP PLK dysponowały w przyszłości wolnymi środkami finansowymi (jak jest w tym momencie) oraz wolą budowy nieustannie oprotestowywanego wiaduktu. A mieszkańcom Ciężkowic pozostanie tkwienie przed wiecznie opuszczonymi rogatkami przejazdu.

2 komentarze

2 Comments

  1. Zbuyszko

    18 marca 2019 at 20:42

    Gadu gadu, a co z przejazdem na Batorego, który jest o wiele bardziej uczęszczany (jedna z dwóch dróg na Sosnowiec)?
    Czemu tam nie powstaje żaden wiadukt?

  2. fox

    22 marca 2019 at 06:50

    Dlaczego Tosza milczy na temat planów budowy wiaduktu w ciągu ulicy Ciężkowickiej która pozwoliłaby wybudować wiadukt bez wysiedlania mieszkańców. Dlaczego jedną z wersji budowy wiaduktu przekreślił i odrzucił na samym początku, nie pochylając się nad ludźmi tylko nad robaczkami mieszkającymi na miejskich łąkach . Łatwiej jest pozbyć się ludzi niż polnych myszek mieszkających na swoim terenie.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top