Sport

Pojedynek liderów

Rozgrywki chrzanowskiej klasy „A” wkraczają w decydującą fazę. W minionym tygodniu „ciężkowicki walec” rozegrał dwa trudne spotkania.

Najpierw „Ciężkowianka” w Święto Pracy – 1 maja – zmierzyła się w Zagórzu z miejscową „Zagórzanką”, która za wszelką cenę pragnęła się zrewanżować za jesienną porażkę 0-1 w Ciężkowicach. Ponadto w Zagórzu występują zawodnicy z Jaworzna, zaś Ryszka i Dobrzański wręcz decydują o obliczu zespołu. Po wyrównanym, ładnym dla oka meczu padł remis 1-1, który raczej nie krzywdzi żadnej ze stron, choć ciężkowiczanie odczuwali spory niedosyt, gdyż prowadzili od 36 minuty po celnym trafieniu Mariusza Biela z rzutu karnego, zaś miejscowi wyrównali na 2 minuty przed końcem meczu również z „jedenastki” za sprawą Dobrzańskiego.

Trzy dni później w sobotnie popołudnie doszło do długo oczekiwanej konfrontacji na szczycie pomiędzy liderującym MKS Libiąż z drugą w tabeli przed tym spotkaniem „Ciężkowianka”. Jesienią w Ciężkowicach w spotkaniu między tymi drużynami padł bezbramkowy remis, chociaż nieco więcej sytuacji strzeleckich miała „Ciężkowianka”. Jako pierwsi groźnie zaatakowali goście, którzy już w 3 minucie mogli wyjść na prowadzenie za sprawą Prażmowskiego, jednak jego strzał minimalnie przeleciał nad bramką. Kolejną groźną akcję Ciężkowianka stworzyła w 10 minucie, gdy po rozegraniu piłki na lewym skrzydle i dośrodkowaniu Chrząścika, pomylił się zamykający akcję Woźniak. Optyczną przewagę z minuty na minutę uzyskiwali goście z Jaworzna, ale akcje rozbijały się na defensywie miejscowych, co było doskonałą okazją do kontrataków ze strony MKS-u. W 25 minucie spotkania kolejną bardzo dobrą akcję przeprowadziła „Cieżkowianka” i po rajdzie Chrząścika, piłkę z linii bramkowej wybił jeden z zawodników Libiąża. W końcówce pierwszej połowy do głosu doszli gospodarze, czego efektem były cztery rzuty rożne, które jednak nie zagroziły bramce pewnie broniącego Macieja Ciołczyka.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Było dużo otwartej gry z jednej i drugiej strony. Ciężkowicki team próbował uderzeń z dystansu za sprawą Biela, dwukrotnie Tomka Warzechy czy Woronowicza. Po strzale tego ostatniego bramkarz gospodarzy prawie wbił sobie piłkę do bramki.
Gospodarze podobnie jak w pierwszej połowie szczególnie groźni byli przy stałych fragmentach gry. Jeden z rzutów wolnych przyniósł najgroźniejszą sytuację pod bramką Jaworznian, kiedy piłkę zmierzającą do bramki w ostatniej chwili wybił Woronowicz. Remis na pewno nie zadowolił żadnej z rywalizujących drużyn, które świadome wagi spotkania za wszelką cenę starały się zdobyć pełną pulę 3 punktów za wygraną na czym tylko zyskało widowisko, gdyż sam mecz i tempo gry mogły się podobać.

Wywalczone w dwóch niezwykle trudnych spotkaniach wyjazdowych dwa punkty sprawiły, iż „Ciężkowianka” spadła w tabeli na trzecie miejsce i traci do lidera z Libiąża dwa punkty, zaś do drugiego „Startu” Kamień jeden punkt. W kolejnym meczu „Ciężkowianka” w niedzielę 12 maja podejmuje w Ciężkowicach zagrożoną spadkiem „Koronę” Lgota. Początek spotkania o godzinie 15.00.

MKS Libiąż – LKS „Ciężkowianka” Jaworzno 0-0

Ciężkowianka: Ciołczyk M. – Podralski, Prażmowski, Bulga, Radomski D. – Woźniak (70’ Radomski M.), Biel, (89’ Warzecha K.), Warzecha T., Chrząścik – Woronowicz, Nowak (65’ Koziarz). Trener: Wojciech Tomasiewicz

Foto: Piotr Żabicki
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top