Biznes - inwestycje

Tauron zaktualizował strategię

fot. tauron-wydobycie.pl

Medialne doniesienia dotyczące sprzedaży części swoich aktywów przez Taurona zdają się potwierdzać. Spółka w najbliższych latach chce mocno postawić na zieloną energię, a także zweryfikować swój portfel, sprzedając m.in. spółkę Tauron Ciepło a także Zakład Górniczy Janina w Libiążu.

 

Przed kilkunastoma dniami donosiliśmy o tym, że Tauron Polska Energia przygotowuje się do zmiany swojej strategii, a w jej ramach może chcieć pozbyć się przynoszących straty kopalń. Okazało się, że większość medialnych doniesień znalazła swoje potwierdzenie. W zaktualizowanej strategi, Tauron stawia na odnawialne źródła energii, a także przyznaje, że szuka nabywców dla swoich ciepłowni oraz przynoszącej największe straty kopalni Janina w Libiążu.

Pora na zieloną energię

Tauron szykuje spory zwrot w swojej polityce i w najbliższych latach zamierza bardzo mocno postawić na czystą energię. Dotychczas moce wytwórcze spółki opierały się głównie na węglu kamiennym, ale wkrótce się to zmieni. Do 2025 r. planowane są bardzo intensywne inwestycje w farmy wiatrowe na lądzie (dodatkowe 900 MW), farmy fotowoltaiczne (dodatkowe 300 MW) oraz zaangażowanie w budowę morskich farm wiatrowych. – Dzięki realizacji planowanych działań możliwe będzie zwiększenie udziału źródeł nisko- i zeroemisyjnych w strukturze wytwórczej Grupy TAURON do blisko 30 proc. w 2025 r. i ponad 65 proc. w 2030 r. Dla części planowanych projektów zakładamy pozyskanie partnerów finansowych i realizację inwestycji z ok. 20 proc. udziałem kapitałowym Grupy Tauron oraz możliwość zarządzania tymi aktywami przez Grupę – mówi Marek Wadowski, wiceprezes zarządu Tauron Polska Energia ds. finansów. To ogromna zmiana, jeżeli chodzi o funkcjonowanie spółki i przy okazji patrzenie w przyszłość. Nie ma bowiem co ukrywać, że cały świat będzie krok po kroku odchodził od węgla, a kolejne regulacje sprawiają, że spalanie węgla staje się coraz bardziej kosztowne. – Zaktualizowane kierunki strategiczne uwzględniają zmiany w otoczeniu rynkowym i regulacyjnym, przede wszystkim powstanie w Polsce dwutowarowego rynku energii, wejście w życie konkluzji BAT, ograniczenie wsparcia dla energetyki konwencjonalnej po 2025 r., a także wzrost cen uprawnień do emisji CO2 – wyjaśnia Filip Grzegorczyk, prezes zarządu Tauron Polska Energia.

Ciepłownie i kopalnia na sprzedaż

Zielona energia to nie jedyne zmiany ogłoszone w zaktualizowanej strategii. Nie jest tajemnicą, że niektóre spółki z grup Tauron przynoszą spore straty, zarząd musi więc poszukiwać nowych rozwiązań. Kluczowy dla spółki jest tzw. wskaźnik długu do EBITDA, czyli zysku operacyjnego wraz z amortyzacją. Wskaźnik ten mówi o zdolności firmy do spłaty zadłużenia zyskami operacyjnymi. Czyli, mówiąc prostymi słowami określa, za ile lat spółka potrafiłaby spłacić całość zadłużenia z zysków operacyjnych. Powszechnie przyjmuje się, że wartości powyżej 3 – 3,5 są oznaką nadmiernego zadłużenia. W przypadku grupy Tauron Polska Energia, na koniec 2018 r. wskaźnik ten wynosił 2,6. Gdyby polityka spółki nie uległa zmianie, to najprawdopodobniej w 2021 roku wskaźnik przekroczyłby krytyczną liczbę 3,5. Banki miałyby prawo postawić swoje wierzytelności w stan wymagalności, co w praktyce oznaczałoby bankructwo spółki. Aby tego uniknąć Tauron zdecydował się zaktualizować strategię i sprzedać część swoich aktywów, szczególnie tych wymagających stałych nakładów finansowych.

Tauron, zgodnie z założeniami nowych kierunków strategicznych, przeprowadzi rynkową weryfikację możliwości optymalizacji portfela inwestycji kapitałowych oraz ograniczenia działalności w segmentach górniczym i ciepłowniczym. W ramach opcji rozważa się sprzedaż udziałów w spółkach Elektrociepłownia Stalowa Wola i PGE EJ1. Analizowane będą również m.in. opcje poszukiwania nabywców Zakładu Górniczego Janina i spółki Tauron Ciepło – czytamy w komunikacie prasowym wydanym przez spółkę.

ZG Janina najprawdopodobniej może trafić do Węglokoksu. Spółka ta w swoim portfelu dysponuje już kopalnią Bobrek-Piekary, która wyprodukowała w minionym roku 2,5 mln ton węgla, osiągając 753 mln zł przychodów. Koszt takiej operacji na razie jest nieznany. – Spodziewamy się kwoty rynkowej – mówił prezes Filip Grzegorczyk. Szacuje się jednak, że kopania może być warta około jednego miliarda złotych. Przedstawiciele Węglokoksu widziani byli na delegacji w Libiążu i chociaż oficjalnie nie mówią o kupnie Janiny, to przyznają, że są zainteresowanie zwiększaniem swoich aktywów. – Jeżeli pojawi się okazja na rynku i będzie to biznesowo uzasadnione, jesteśmy zainteresowani rozwojem aktywów wydobywczych – mówi wiceprezes Węglokoksu Tomasz Heryszek. – Ze względu na ład korporacyjny spółki giełdowej nie możemy na tym etapie w tej chwili nic więcej powiedzieć. Jeżeli Tauron zaproponuje nam jakiekolwiek rozwiązania w tej kwestii, z pewnością będziemy je rozważać – dodaje. W podobnym tonie wypowiada się wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski. – Obecnie są prowadzone rozmowy. W związku z tym, żeby mogły one być trwałe i skuteczne, ważne, żeby dopracować pewne szczegóły. Stąd są potrzebne do tych rozmów wszystkie strony i dopracowana ścieżka, jak ewentualnie miałoby to wyglądać. Dlatego też w trakcie rozmów nie za bardzo możemy mówić o detalach czy szczegółach – mówi wiceminister.

Wiceprezes Taurona Marek Wadowski wyjaśnia, że Tauron poszukuje takich partnerów, by nawet po sprzedaży utrzymywać z nimi bliskie relacje. Spółka cały czas będzie potrzebowała węgla z Janiny. Potencjalny nabywca musi zagwarantować kontynuację inwestycji w kopalni, a także podpisać umowy handlowe z Tauronem. Wszystko wskazuje na to, że pracownicy Zakładu Górniczego Janina nie muszą bać się o swoje miejsca pracy. Nawet po ewentualnej sprzedaży wydobycie będzie nie tylko kontynuowane, ale jeszcze dodatkowo intensyfikowane. – Bez względu na to, kto będzie właścicielem Kopalni Janina, miejsca pracy górników nie są zagrożone – podkreślał prezes Grzegorczyk podczas konferencji prasowej.

Oprócz Janiny Tauron rozważa także zbycie swoich udziałów w ukończonej w prawie 90% Elektrociepłowni Stalowa Wola. Inwestycja tworzona we współpracy z PGNiG kosztowała miliard złotych (z czego 400 milionów wciąż pozostaje do zapłacenia), a jej przyszła rentowność pozostaje mocno wątpliwa. Poprzednie zarządy naciskane przez polityków mocno wspierały tę inwestycję, chociaż od początku jej podstawy były dość kruche i dopiero obecne władze spółki próbują naprawiać błędy poprzedników. Dodatkowo do sprzedaży ma też być przeznaczona spółka Tauron Ciepło, do której należą m.in. elektrociepłownie w Bielsku-Białej, Tychach i Katowicach wraz z siecią ciepłowniczą. Duże zainteresowanie wykazuje Polska Grupa Energetyczna, chociaż oficjalnie jeszcze żadne rozmowy nie są prowadzone. – Jesteśmy zainteresowani każdym aktywem, który pozwoli uzyskać pozytywny wynik na transakcji i wspomóc naszą EBITDA – powiedział Henryk Baranowski, prezes PGE. – Przyglądamy się wszystkim potencjalnym akwizycjom – dodał. PGE buduje ostatnio własną grupę ciepłowniczą, taka inwestycja miałaby więc swoje uzasadnienie. Tauron na samej transakcji zapewne nie zarobi zbyt wiele, ale uchroni się od kolejnych kosztownych inwestycji, co dla spółki może być kluczowe.

Artykuł pochodzi z gazety: EXTRA 10-2019

 

3 komentarze

3 Comments

  1. Pingback: Górnicy z Janiny protestowali w Jaworznie – extra

  2. Pingback: Górniczy związkowcy porozumieli się z Tauronem – extra

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top