Biznes - inwestycje

Musimy robić piwo na najwyższym poziomie – rozmawialiśmy z właścicielem i pomysłodawcą jaworznickiego browaru – Robertem Burym

Browar Bury w ubiegłym tygodniu zadebiutował w wielkim stylu, z marszu podbijając serca wielu miłośników piwa. Z tej okazji porozmawialiśmy z właścicielem i pomysłodawcą jaworznickiego browaru – Robertem Burym.

 

Za Wami bardzo udany debiut – od piątku jaworznicki Jazz Club, gdzie można było spróbować piwa z Burego, pękał w szwach. Spodziewaliście się, że Wasze piwo wzbudzi aż tak duże zainteresowanie? Czy poza Jazz Clubem gdzieś w Jaworznie można już nabyć Wasze piwo?

– Spodziewaliśmy się, że zainteresowanie będzie, ale jego rozmiary nas zaskoczyły. Obecnie prowadzimy rozmowy z punktami gastronomicznymi i sklepami, wszelkie informacje będą na bieżąco ukazywały się na naszym fanpage na Facebooku.

Wróćmy może jeszcze do samych początków. Skąd w ogóle wziął się pomysł na otwarcie browaru?

– Od piętnastu lat warzę piwo jako piwowar domowy i zawsze marzyło mi się otwarcie browaru. Kiedy stało się to możliwe, zapadła decyzja, że budujemy i tak powstał nasz browar.

Dlaczego zdecydowaliście się na taką, a nie inną lokalizację browaru? Jaworznicka strefa przemysłowa to dobre miejsce na biznes?

– Lokalizacja browaru w tym miejscu podyktowana była względami czysto praktycznymi. Strefa przemysłowa ma bardzo dobrą lokalizację, jest świetnie skomunikowana i budynek jest widoczny z daleka. I co oczywiście ważne udało nam się kupić tutaj działkę.

Pierwsze recenzje – zarówno od znawców, jak i zwykłych konsumentów – zdają się bardzo pozytywne. Jaki jest Pana zdaniem klucz do uwarzenia tak dobrego piwa?

– Założyliśmy sobie od razu, że musimy robić piwo na najwyższym poziomie, albo wcale. Przy dzisiejszej, olbrzymiej konkurencji ze strony innych browarów szansę zaistnienia daje jedynie najwyższa jakość piwa. Stosujemy najlepsze surowce i dbamy, aby proces technologiczny był przeprowadzony od A do Z, tak jak należy, bez przyspieszania procesów i stosowania działań skracających warzenie piwa, co odbiłoby się na jego jakości. Umówiłem się z pracownikami, że jeżeli kiedykolwiek przyjedzie mi do głowy, żeby zrobić odstępstwo od tych założeń, celem oszczędności, mają mnie kopnąć w d….

Od kilku lat można odnieść wrażenie, że rynek piw rzemieślniczych przeżywa prawdziwy boom. W całym kraju powstało sporo nowych, zwykle niewielkich browarów, które wytwarzają unikalne piwo. Czy macie pomysł na to, jak wyróżnić się na tle innych i w dłuższej perspektywie przetrwać na tym – chyba dość niełatwym rynku?

– Ilość konsumentów którzy „przesiadają” się z tzw. eurolagerów, na piwa rzemieślnicze cały czas rośnie, ale liczba powstających browarów rośnie dużo szybciej. Dlatego są dzisiaj problemy ze sprzedażą. Zaczynają się już pierwsze upadłości w branży i prognozy niestety nie są dobre. Małe browary z niewielkim kapitałem i wysokimi kosztami produkcji będą miały coraz ciężej. My zbudowaliśmy jeden z najnowocześniejszych browarów w kraju, mocno zautomatyzowany, dużą wagę przyłożyliśmy do jego energooszczędności. Budynek jest naszą własnością, więc koszty produkcji nie są tak wysokie, jak w większości browarów. Zatrudniliśmy pracowników z dużym doświadczeniem w branży i to wszystko daje nam nadzieję na to, że może uda się przetrwać.

I tego właśnie Panu życzymy i gratulujemy ciekawej inicjatywy. Dziękuję za rozmowę.

Wywiad pochodzi z gazety: EXTRA 11-2019

Polecamy: Efektowny debiut browaru Burego

 

Najnowsze

To Top