Sport

Pavel Sivakov triumfuje w Tour de Pologne!

We wtorek 6 sierpnia do Jaworzna zawitał największy wyścig kolarski w kraju – Tour de Pologne. W tym roku Tour okazał się wyjątkowy ze względu na tragiczną śmierć Bjorga Lambrechta. W cieniu tego wydarzenia w piątek w Bukowinie Tatrzańskiej swój triumf w imprezie świętować mógł rosyjski kolarz Pavel Sivakov z grupy Team Ineos.

76. Tour de Pologne zapamiętany zostanie głównie ze względu na tragiczne wydarzenia do jakich doszło na III etapie. Mimo wszystko impreza dostarczyła mnóstwa sportowych emocji, a na kolejnych etapach toczyła się wyjątkowo zacięta rywalizacja.

Kolarskie święto w cieniu tragedii

Sprinterzy w akcji

Cała impreza tradycyjnie już rozpoczęła się w Krakowie, a pierwsze trzy etapy były wyzwaniem przede wszystkim dla sprinterów. Pierwsza próba ucieczki szybko została wyeliminowana a finisz w alei Focha przy krakowskich błoniach tradycyjnie należał do sprinterów. Na ostatniej prostej doszło do zaciętego pojedynku Ackermanna z Gavirią. Pascal Ackermann (Bora-Hansgrohe) na finiszu Fernando Gavirię (UAE Team Emirates) i Fabio Jacobsena (Deceuninck – Quick-Step) i tym samym został pierwszym liderem wyścigu.

FOTOGALERIA Z I ETAPU (KRAKÓW)

FOTOGALERIA Z II ETAPU (KATOWICE)

FOTOGALERIA Z IV ETAPU (JAWORZNO)

Drugi etap tegorocznego Tour de Pologne to płaska, ale wymagająca technicznie trasa z Tarnowskich Gór do Katowic o długości 153 kilometrów. Tym razem w ucieczkę zabrało się dwóch kolarzy – Paweł Franczak z Reprezentacji Polski i Charles Planet (Team Novo Nordisk). Przewaga ucieczki dość szybko urosła do pięciu minut, a obaj kolarze między sobą rozegrali walkę na premiach. Paweł Franczak wygrał dwie Lotne Premie LOTTO w Piekarach Śląskich i Katowicach (100-lecia PCK), a Charles Planet triumfował na Lotnej Premii LOTTO w Siemianowicach Śląskich i wygrał dwie Górskie Premie TAURON IV kategorii w Katowicach. Na rundy w Katowicach uciekinierzy wjechali przed peletonem, ale ich przewaga szybko topniała. Peleton wchłonął śmiałków na ostatniej rundzie i było jasne, że w al. Korfantego przy Spodku o etapowe zwycięstwo powalczą sprinterzy. Tym razem najszybszy okazał się Luka Mezgec, który na finiszu wyprzedził Fernando Gavirię (UAE Team Emirates) i Pascala Ackermanna (Bora-Hansgrohe). Mezgec zdobył także nagrodę specjalną PKP Intercity dla najszybszego kolarza – na ostatnich dwustu metrach Słoweniec osiągnął prędkość 82,16 km/h.

Etap III startował na Stadionie w Śląskim w Chorzowie i nikt wtedy jeszcze nie spodziewał się, jak tragiczny będzie ten dzień. W cieniu śmierci Bjorga Lambrechta na mecie w Zabrzu pierwszy zameldował się Fabio Jakobsen (Deceuninck-Quick-Step), ale został ukarany za nieregulaminowy sprint i ostatecznie zwycięzcą etapu został lider klasyfikacji generalnej Pascal Ackermann (Bora-Hansgrohe). Za nim finiszowali Holender Danny Van Poppel (Jumbo-Visma) i Duńczyk Mads Pedersen (Trek-Segafredo). Ze względu na tragedię zrezygnowano z oficjalnej dekoracji zwycięzców, a kolejny etap z Jaworzna do Kocierza nie był liczony do klasyfikacji. Po zneutralizowanym etapie i dniu żałoby, podczas którego wszyscy uczcili pamięć Bjorga Lambrechta, kolarze rywalizowali na trasie piątego odcinka, liczącego 154 kilometry z Kopalni Soli „Wieliczka” do Bielska-Białej. Luka Mezgec (Mitchelton Scott) wygrał piąty etap 76. Tour de Pologne UCI World Tour z Kopalni Soli „Wieliczka” do Bielska-Białej. Liderem klasyfikacji generalnej CARREFOUR wciąż pozostawał Pascal Ackermann (Bora-Hansgrohe).

Starcie w górach

Szósty etap, jeden z dwóch najtrudniejszych w tegorocznym Tour de Pologne, rozpoczął się przed Hotelem Mercure Kasprowy w Zakopanem. Zawodnicy mieli do pokonania 160 kilometrów, w tym pięć 29-kilometrowych rund. Na trasie znalazło się aż sześć Górskich Premii TAURON I kategorii, a także trzy Lotne Premie LOTTO. Niedługo po starcie z rywalizacji zrezygnował dotychczasowy lider Pascal Ackermann (Bora-Hansgrohe) i stało się jasne, że czas sprinterów przeminął, a do głosu znów dojdą górale. Po zaciętej rywalizacji na mecie pierwszy zameldował się nieoczekiwanie Jonas Vingegaard (Team Jumbo – Visma) i od razu został nowym liderem wyścigu. Najlepszy z Polaków Rafał Majka był piąty, a w klasyfikacji generalnej wskoczył na dziewiątą pozycję.

Podobnie jak poprzednich latach o końcowym triumfie zadecydował ostatni górski etap z BUKOVINA Resort do Bukowiny Tatrzańskiej. Podczas królewskiego etapu kolarze mieli do pokonania 153 kilometry trudnej trasy z pięcioma Górskimi Premiami TAURON I kategorii. Trasa podzielona była na dwie duże rundy o długości 59,6 km oraz jedną mniejszą o długości 33,8 km. Na trasie znajdowały się także trzy Lotne Premie LOTTO. Przed siódmym etapem liderem wyścigu był Duńczyk Jonas Vangegaard (Team Jumbo – Visma). W klasyfikacji generalnej miał zaledwie cztery sekundy przewagi nad Sivakovem i sześć sekund nad Hindleyem. Polscy kibice wierzyli, że w walkę o końcowe zwycięstwo włączy się Rafał Majka (Bora-Hansgrohe), który tracił do lidera 20 sekund. Obok walki o klasyfikację generalną trwała rywalizacja między Tomaszem Marczyńskim (Lotto Soudal) i Simonem Geschke (CCC Team) o zwycięstwo w klasyfikacji Najlepszy Góral TAURON.

Od samego startu w peletonie było nerwowo, a po kilku nieudanych próbach ataków z przodu uformowała się kilkunastoosobowa ucieczka, która wypracowała trzy minuty przewagi. Pierwszą górską premię Ściana HARNAŚ wygrał Geschke, na Lotnej Premii w Szaflarach triumfował Matej Mohoric. Kolejne dwie górskie premie – Ściana BUKOVINA i HARNAŚ – padły łupem Marczyńskiego, który w tym momencie był liderem klasyfikacji górskiej.

Przed drugą lotną premią w Szaflarach zaatakował Matej Mohoric. Wygrał premię, wypracował minutę przewagi i samotnie pokonywał kolejne wzniesienia i kolejne górskie premie, a także lotną premię w Jurgowie. Za jego plecami trwały ataki kolarzy walczących o końcową klasyfikację, jednak żaden nie przyniósł powodzenia. Osłabł Tomasz Marczyński, a ponieważ Simon Geschke punktował na kolejnych górskich premiach to kolarz CCC Team zwyciężył w tej klasyfikacji.

Mohoric utrzymał przewagę do samego końca i w wielkim stylu wjechał na metę w Bukowinie Tatrzańskiej. Drugie miejsce zajął Neilson Powless z Team Jumbo – Visma, a trzecie Gianluca Brambilla z Trek-Segafredo. Piąty finiszował Paweł Poljański z Bora – Hansgrohe.

Na piętnastej pozycji dojechał Pavel Sivakov i to kolarz grupy Team Ineos triumfował w klasyfikacji generalnej CARREFOUR. Dotychczasowy lider Duńczyk Jonas Vangegaard z Team Jumbo – Visma stracił ponad czternaście minut. Drugie miejsce w całym wyścigu zajął Jai Hindley (Team Sunweb) ze stratą dwóch sekund do zwycięzcy. Trzeci był Diego Ulissi (UAE Team Emirates).

Zwycięzcą klasyfikacji Najlepszy Góral TAURON został Simon Geschke (CCC Team), Najlepszym Sprinterem LOTOS Marc Sarreau (Groupama-FDJ), a Najaktywniejszym Zawodnikiem LOTTO Charles Planet (Team Novo Nordisk). Najlepszym Polakiem LOTOS został Rafał Majka (Bora-Hansgrohe), który w klasyfikacji generalnej był dziewiąty. Najlepszą drużyną 76. Tour de Pologne UCI World Tour został Team Ineos.

Matej Mohoric (Bahrain Merida): Od samego początku byłem skupiony na ucieczce. Czułem się dobrze i postanowiłem się oderwać – widziałem, że tempo nie było wystarczające i grupa zaczynała nas doganiać. Myślałem, że ktoś do mnie dołączy, ale musiałem jechać sam. Udało się utrzymać przewagę do samej mety.

Pavel Sivakov (Team Ineos): Wczoraj był trudny i nerwowy etap. Dziś kontrolowaliśmy sytuację, wiedzieliśmy, że będziemy walczyć o koszulkę. Zespół spisał się świetnie, bardzo mi pomógł. Mamy silny, mocny skład. Teraz skupię się na mistrzostwach świata.

Rafał Majka (Bora – Hansgrohe): Myślę, że mamy się z czego cieszyć. Dla mnie to świetne przygotowanie do Vuelty. Wygraliśmy dwa etapy, mamy dwóch zawodników w czołowej dziesiątce. Oczywiście chciałoby się więcej, ale taki jest sport, a my każdego dnia możemy się czegoś nauczyć.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top