Polecamy

Startuje kampania wyborcza. Kto do Sejmu i Senatu?

13 października odbędą się wybory parlamentarne, podczas których wybierzemy naszych przedstawicieli do Sejmu i Senatu. Kampania wyborcza rusza już na dobre, a poszczególne partie prezentują swoich kandydatów do parlamentu. Na listach nie brakuje niespodzianek, a nie wszyscy obecni posłowie dostaną szanse na reelekcję.

 

Prezydent Andrzej Duda zdecydował, że wybory parlamentarne w tym roku odbędą się w niedzielę 13 października. Chociaż pozostało jeszcze sporo czasu do momentu, kiedy pójdziemy do urn, to polityczne emocje są już wyjątkowo gorące.

Jaworznianie na listach PiS-u

Jaworzno w wyborach do Sejmu znajduje się w okręgu nr 32, obejmującym także Sosnowiec, Dąbrowę Górniczą, oraz powiaty będziński i zawierciański, który reprezentuje 9 posłów. To dość egzotyczne połączenie, stawiające nasze miasto w kontrze do Zagłębia, które jednak pozwala – przy mobilizacji elektoratu – na to, by kandydaci z Jaworzna nie byli skazani na pożarcie i dzięki głosom jaworznian dostawali się do parlamentu. Także w październikowych wyborach nasze miasto reprezentować będzie kilku kandydatów z realnymi szansami na elekcję.

Partie powoli odkrywają karty i na konwencjach przedstawiają kolejnych kandydatów, którzy powalczą o mandaty. Jako pierwsze swoje listy kandydatów zaprezentowało Prawo i Sprawiedliwość. W okręgu, w którym znalazło się Jaworzno, niespodzianek nie było – pierwsze cztery miejsca obsadzili dotychczasowi posłowie: Ewa Malik, Waldemar Andzel, Robert Warwas i Danuta Nowicka. Tuż za ich plecami znalazło się dwoje jaworznian – Maria Materla – radna sejmiku województwa śląskiego i Pełnomocnik prezydenta ds. osób niepełnosprawnych oraz Marcin Kozik – były radny, członek Solidarnej Polski. Na ostatnim miejscu na liście znalazł się jeszcze dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Jaworznie – Łukasz Curyło. Przed czterema laty PiS wywalczyło w tym okręgu cztery mandaty i teraz liczy co najmniej na powtórkę. O ile reelekcji raczej pewni mogą być Ewa Malik i Waldemar Andzel, to już walka o kolejne miejsca powinna być zacięta. Dużą rolę odegrać mogą wyborcy z Jaworzna, których głosy skupione wokół jednego kandydata mogą przechylić szalę zwycięstwa – tak jak to było przed czterema laty w przypadku Dariusza Starzyckiego. Naturalną liderką wydaje się tutaj być Maria Materla, która w Jaworznie wzbudza raczej pozytywne skojarzenia i wiązana jest bardziej ze swoją działalnością społeczną – szczególnie na rzecz osób niepełnosprawnych – niż z wielką polityką. Już w ostatnich wyborach samorządowych uzyskała świetny wynik, zdobywając niewiele mniej głosów niż obecny marszałek województwa – Jakub Chełstowski. Przy zmasowanym wsparciu jaworznickich zwolenników PiS, jej szanse na wywalczenie miejsca w poselskich ławach wydają się całkiem spore.

Niespodzianki w opozycji

W poniedziałek (19 sierpnia) swoich kandydatów zaprezentowała Koalicja Obywatelska, a na jej listach oprócz znanych nazwisk pojawiło się kilka niespodzianek. Jedynką KO został jaworznianin – Wojciech Saługa. To akurat nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Były marszałek województwa, jest bowiem liderem PO w całym regionie i ma być wyborczą lokomotywą dla całego ugrupowania. Podczas wyborów samorządowych uzyskał drugi wynik w skali całego regionu i także teraz, startując z pierwszego miejsca, ma praktycznie zapewniony mandat. Wszystko wskazuje na to, że nawet bez szczególnej mobilizacji elektoratu zostanie posłem i będzie reprezentował Jaworzno w Sejmie. Czy przełoży się to na jakieś realne korzyści dla miasta – tu już można mieć wątpliwości, gdy był bowiem marszałkiem w sejmiku, często przekładał interes swojej partii nad interes mieszkańców miasta. Za jego plecami toczyć się będzie bratobójcza walka o mandaty. W 2015 roku posłami z ramienia PO zostali Beata Małecka-Libera, Anna Nemś i Paweł Bańkowski. Obecnie na listach kandydatów, z tego tria znalazła się tylko Anna Nemś. Trzymając się sportowej nomenklatury, dotychczasowy poseł z Jaworzna Paweł Bańkowski został wyautowany przez własne ugrupowanie, z kolei Beata Małecka-Libera powalczy o fotel senatora w Dąbrowie Górniczej. Wśród bardziej znanych kandydatów na listach KO pojawiła się jeszcze pochodząca z Będzina Barbara Dolniak – posłanka Nowoczesnej i wicemarszałek Sejmu. Wobec decyzji partyjnej wierchuszki wielkim przegranym ostatnich lat staje się w takiej sytuacji Paweł Bańkowski, dla którego zabrakło miejsca na listach Koalicji Obywatelskiej. Obecny poseł Platformy Obywatelskiej jeszcze przed kilkoma dniami był wskazywany jako potencjalny kandydat KO do senatu. Na mocy tzw. paktu senackiego, opozycja zdecydowała się powierzyć to miejsce przedstawicielce Wiosny – Gabrieli Morawskiej-Staneckiej. Po przegranych wyborach na prezydenta miasta i braku wsparcia ze strony własnej partii, Bańkowski po wyborach praktycznie zniknie ze sceny politycznej. Co ciekawe, taki scenariusz jeszcze w październiku minionego roku przewidział nasz stały felietonista Tomasz Pstrucha. Pisał on wówczas o Wojciechu Sałudze jako władcy marionetek, który posłał w przegrany z góry bój o prezydenturę w mieście Pawła Bańkowskiego, by osłabić jego pozycję. Brak miejsca na listach do parlamentu oznacza odejście w polityczny niebyt. Być może za kilka lat – podobnie jak Bogusław Śmigielski, poseł Bańkowski będzie próbował budować swoją polityczną karierę niemal od zera – przy wyborach do rady miejskiej, na to jednak trzeba poczekać cztery lata, co w polityce oznacza niemal wieczność.

Typowana na podstawie sondaży na trzecią siłę w parlamencie Lewica jak na razie podała oficjalnie tylko „jedynki” swoich list do Sejmu. W „jaworznickim” okręgu startuje jeden z liderów całej lewicowej koalicji – Włodzimierz Czarzasty. Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej ma dać swojemu ugrupowaniu przede wszystkim jak najlepszy wynik na Zagłębiu, które dość tradycyjnie głosuje na lewicowe ugrupowania. Przed sześcioma laty w tym okręgu ówczesna lewicowa koalicja zdobyła ponad 6% głosów więcej niż w całym kraju. Teraz zjednoczona Lewica będzie chciała wprowadzić kilku posłów i patrząc na sondaże – przynajmniej jeden mandat może wywalczyć. Start Czarzastego na Zagłębiu i w Jaworznie pokazuje zresztą, jak ważny jest dla lewicowców ten okręg. Pytanie tylko, czy stawianie na pierwszym miejscu listy osoby, która zupełnie nie jest związana z tym regionem, ma większy sens. Trudno bowiem liczyć na to, że po wyborach, taki poseł z daleka będzie się interesował mieszkańcami odległej od Warszawy okolicy.

PSL-Koalicja Polska nie podała jeszcze swoich list wyborczych, ale jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, mają się na niej znaleźć także kandydaci z Jaworzna. Wśród nich będzie obecny prawdopodobnie radny rady miejskiej – Janusz Ciołczyk. PSL do wyborów startuje w wyjątkowo egzotycznej koalicji z antysystemowym Kukiz’15, co nie podoba się wszystkim ludowcom i niekoniecznie przysporzy ugrupowaniu dodatkowych głosów. Władze obu ugrupowań liczą, że ich elektoraty się zsumują, to nigdy jednak nie działa w taki sposób. PSL w ostatnich kilku wyborach w „jaworznickim” okręgu balansowało na granicy progu wyborczego i nie było w stanie wprowadzić ani jednego posła. Taki scenariusz jest prawdopodobny i tym razem. Kukiz’15 przed czterema laty zdołał zgarnąć jeden mandat, który przypadł Barbarze Chrobak. To właśnie ona otwierać będzie listy ugrupowania PSL-Koalicja Polska, jest jednak mocno wątpliwe, czy zdoła powtórzyć swój wynik.

Walka o Senat

Wyjątkowo zacięta walka zapowiada się w wyborach od Senatu. Jaworzno znajduje się w jednomandatowym okręgu nr 77 obejmującym oprócz naszego miasta także Sosnowiec. Przed czterema laty mandat zgarnął Michał Potoczny z PiS, który zdobył niespełna 2% więcej głosów od Bogusława Śmigielskiego z PO. Wtedy jednak o fotel senatora rywalizowało aż sześciu kandydatów, a głosy były dość rozproszone. Po podpisaniu swojego rodzaju „paktu o nieagresji” opozycja, podobnie jak w całym kraju, także tutaj wystawia wspólnego kandydata, który ma za zadanie odbić okręg Prawu i Sprawiedliwości. W Sosnowcu i Jaworznie do tej roli przymierzany był Paweł Bańkowski lub Joanna Sekuła, ale po ustaleniach zdecydowano się na przedstawicielkę Wiosny Roberta Biedronia – Gabrielę Morawską-Stanecką. Taki wybór od razu wzbudził opór partyjnych dołów, pochodząca ze Szczyrku prawniczka nie jest w ogóle związana z Zagłębiem, ani tym bardziej Jaworznem, a wyborcy niekoniecznie muszą ją kojarzyć z działalności na rzecz praw kobiet czy edukacji prawniczej. Prawo i Sprawiedliwość postawiło na znacznie bezpieczniejszy wariant i do walki zdecydowało się tym razem wystawić sosnowieckiego radnego – Jacka Dudka. Dudek w ostatnich wyborach samorządowych zdobył ponad 2000 głosów w swoim okręgu i był liderem PiS w całym mieście. W Jaworznie jednak jest postacią mało znaną, mieszkańców czeka więc trudny wybór. Możliwe też, że pojawią się jeszcze jacyś kandydaci niezależni, ale raczej nikt nie włączy się poważniej do rywalizacji przedstawicieli dwóch głównych politycznych obozów.

Kampania wyborcza dopiero rusza i zapewne wkrótce znów miasto zaleją plakaty kandydatów, a w mediach pełno będzie wyborczych obietnic. Czas do wyborów warto wykorzystać, dobrze poznając lokalnych kandydatów i zapoznając się z programami wyborczymi. Jesienne wybory na lata zdecydują o kształcie Polski i kierunku, w jakim kraj będzie podążał. Głos jest także w rękach mieszkańców Jaworzna – warto wybrać mądrze.

Felieton pochodzi z gazety: EXTRA 16-2019

Zapraszamy do dyskusji: tutaj

 

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top