Felieton

Katolikom wstęp wzbroniony – felieton Dawida Domagalskiego

„Katolikom wstęp wzbroniony” – takie napisy mogą się wkrótce pojawić na drzwiach wejściowych do miejsc publicznych takich jak kina, teatry, bary, środki komunikacji publicznej… Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wkrótce nasze dzieci będą się uczyły, że jeśli człowiek czuje się jak koń to jest koniem, a nie istotą ludzką… – czy powyższe brzmi jak spiskowa teoria dziejów lub jakaś chora wizja? Chciałbym wierzyć w to, że tak, ale obserwując to co dzieje się wokół nas zastanawiam się dokąd podąża nasz świat wraz z cywilizacją i coraz bardziej dochodzę do wniosku, że w głąb czarnej… dziury. Akurat tą teorię, dotyczącą czarnej dziury, potwierdzają już fizycy i znawcy astronomii.

 

Od pewnego czasu, dochodzę do subiektywnego wniosku, że w mediach popularność większą niż logo COCA-COLA zdobył skrót LGBT i choć środowiska te, stanowiące mniejszość, istniały od zarania dziejów, to w ostatnim czasie ma się wrażenie, że cały świat musi się kręcić wokół par homoseksualnych i innych osób identyfikujących się z tym czteroliterowym skrótem. Dziś, żyjemy w czasach gdy dzięki sile mediów społecznościowych wiemy o sobie wiele, czasami nawet za wiele. Chwalimy się swoimi osiągnięciami, wyjazdami, nowymi ubraniami, a także związkami. Przyznam się szczerze, że z obojętnością podchodziłem do różnych informacji w tej kwestii, gdy niektórzy znajomi bliżsi lub dalsi manifestowali, że są w związku z osoba A, B lub C bez względu na płeć. Może to trochę dziwne, ale wychodzę z założenia, że nie interesuje mnie to kto z kim „przykrywa się wspólną kołdrą” – pod warunkiem, że nie krzywdzi drugiej osoby i nie łamie prawa – ot, po prostu tajemnica alkowy. Odnoszę także wrażenie, że znaczna większość naszego społeczeństwa podchodzi do „tych” spraw identycznie. Problem jednak zaczął się pojawiać, gdy okazało się, że część tej mniejszościowej grupy społecznej, zaczęła nie tyle manifestować swoją odmienność w stosunku do par heteroseksualnych, co napastliwie atakować każdego kto ma odmienne zdanie od nich. Tak więc pojawiły się akty profanacji symboli religijnych, wyśmiewanie tradycji czy wytykanie „palcem” osób niezgadzających się z założeniami kolorowej rewolucji. Sytuacja stała się na tyle abstrakcyjna, że dziś „mniejszość” próbuje narzucić swoje zdanie i punkt widzenia większości. Najbardziej jednak boli to, że w imię „świętego spokoju” ludzie obserwujący ten proceder i czujący, że godzi w ich światopogląd wolą „nie zabierać głosu”, bo po co się narażać. Nie chodzi tu o obrażanie kogokolwiek, bo nienawiść rodzi nienawiść, więc tą drogą nie można podążać, ale o wyrażanie aprobaty lub dezaprobaty wobec określonych działań – tylko tyle… i aż tyle. W efekcie to na czym wyrośliśmy jest niszczone na naszych oczach i z naszym, społecznym przyzwoleniem. Tradycja nazywana jest ciemnogrodem, a praktyki religijne gusłami – dziwi mnie jednak fenomen tej „postępowej” części społeczeństwa, która w Wielką Sobotę z wywieszonym jeżykiem biegnie święcić pokarm, a dziecko do „komunii” poślę… – jak to, przecież „religia to opium ludu” jak stwierdził Karol Marks?

Jakiś czas temu jeden z lewicujących aktywistów opublikował w medium społecznościowym fragment ogłoszeń parafialnych, w których to rzekomo kapłani mieli dziękować za atak wandali na „paradę wolności”. Z kontekstu wynikało, że wpis ten miał „udowadniać” jak to nietolerancyjnym narodem są Polacy. W rzeczywistości kapłani dziękowali za udział w manifestacji w obronie wiary, która miała miejsce w innym czasie i miejscu, a polegała na wspólnej modlitwie różańcowej pod jednym z białostockich kościołów. O tym aktywista, w swojej publikacji, już nie napisał… ale przekaz poszedł w świat i odpowiednio wykadrowany obraz pokazał rzekomo „drugie, gorsze oblicze” ludu znad Wisły.

Na jednym z portali, pojawił się kiedyś wpis pełen oburzenia autora dlaczego na schodach instytucji publicznej stanęła na kilkadziesiąt minut konstrukcja ołtarza, będąca nieodzownym elementem corocznej procesji. Nie ukrywam, że „opadła mi szczęka” czytając hejterskie komentarze do owego postu. To było obrzydliwe – jak zauważyło wtedy wiele osób. Co ciekawe takie konstrukcje stawały także w miejscach publicznych również w czasie zaborów, „komuny” i też były solą w oku ówczesnych przeciwników naszej tradycji. Jak widać dzisiejszy „neomarksizm” niewiele się różni w działaniach od swoich poprzedników:

ośmieszyć, zastraszyć, zniszczyć… przy tym najlepiej atakując i od razu ogłaszając, że jest się ofiarą.

Taktyka rewelacyjna, bo zgodnie z nią kto nie z nami ten przeciw nam, a zatem dostajesz „naklejkę”: homofoba, rasisty, ksenofoba, katola, gdy zabierasz głos w obronie wartości, które Cię ukształtowały czy wiary – gdy tymczasem pomiędzy drzwi, a próg Twojego życia ktoś wsadza bucior swojej ideologii i na siłę próbuje się wedrzeć do jego wnętrza narzucając Ci swój porządek i zasady. To tylko dwa drobne przykłady z wielu im podobnych – pytanie: gdzie zatem wolność, prawo do bycia neutralnym religijnie, a z drugiej strony swoboda do praktykowania swojej religii? Ziemia jest jedna i póki co jest nas w stanie pomieścić z naszą nadwagą, sąsiadami, osobami o innych poglądach – potrzeba jedynie wzajemnego poszanowania, a nie potrząsania chorągiewkami z hasłami o tolerancji, bo paradoks polega na tym, że o braku tolerancji z reguły najgłośniej krzyczą ci, którzy nie szanują innych.

„Katolikom wstęp wzbroniony” – ta wizja może nie jest tak odległa – poczekaj tylko do Świąt Bożego Narodzenia, gdy dostaniesz kartkę z życzeniami, nieważne czy tradycyjną czy elektroniczną, na której nie znajdziesz odniesień do „Bożego Narodzenia”, bo mogłoby to „urazić” czyjeś odczucia… w Święta Bożego Narodzenia…

Dawid Domagalski

Felieton pochodzi z gazety: EXTRA 16-2019

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji: tutaj

Polecamy: Wygrać bitwę w umyśle przeciwnika – felieton Tomasza Pstruchy

Więcej felietonów znajdziecie: tutaj

 

1 Comment

1 Comment

  1. Pingback: Religie ewoluują – felieton Tomasza Toszy – extra

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top