Felieton

Będzie brakowało bardziej – felieton Tomasza Toszy

Piszę kilka godzin przed debatą Rady Miejskiej w sprawie podniesienia stawek podatków od nieruchomości do maksymalnego poziomu. W większości polskich gmin takie debaty się nie odbędą. Z prostej przyczyny – oni od lat jadą na takich stawkach. I jest mi ich naprawdę żal. Bo zgodnie z moimi przepowiedniami sprzed wielu miesięcy z czarnych chmur nad samorządami zaczął padać mrożący deszcz. Rządzący zgotowali katastrofę, z której ciężko będzie się wygrzebać.

Pewnie dotarły do was informację o kryzysie w branży budowlanej, bo rok po wyborach samorządowych w gminach spadły inwestycje, jak to zawsze po wyborach. Nie wiem co media będą pisały o kataklizmie za rok, kiedy się okaże, że samorządy nie zamówiły robót i usług wartych dziesiątki miliardów. Nie tylko nie zmienią się miasta, ale firmy nie będą miały przychodów, pracownicy wynagrodzeń podniesionych do wyższej minimalnej, budżet państwa vat-u od niezrealizowanych inwestycji. Socjalne transfery z 500+ zjedzą podwyżki cen żywności, energii, wody, śmieci. I tak się skończy gospodarczy cud na koszt przyszłych pokoleń. W ubiegłym roku rządzący zafundowali nam 1975 rok, kiedy Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej, ale w przyszłym będziemy mieć przełom lat 70. i 80. kiedy zmierzyć się nam przyjdzie „przejściowymi” problemami i niedoborami w gospodarce. Przekonują się już o tym pracownicy budżetówki, którzy w wielu miejscach dostali propozycję nie do odrzucenia przejścia na ¾ etatu, bo ich pracodawców nie stać na zapłacenie wyższej płacy minimalnej albo chociażby pracownicy przemysłu – jak w Oplu – gdzie korporacja stworzyła nową spółkę, która ma produkować samochody z wynagrodzeniami niższymi niż w starej. Można do niej przejść i mieć pracę, albo szukać sobie nowej. Fajny wybór.

W błyskawicznym tempie przyjedzie nam teraz skonsumować fantasmagorie rządzących, którzy przeprowadzają na Polakach ekonomiczny eksperyment wytwarzania nowych elit gospodarczych i społecznych przez ludzi, którzy nie mają do tego kwalifikacji. Nawet intelektualnych. Gospodarka ma swoją bezwładność i przez długie lata kręciła się siłą rozpędu i od dopalaczy socjalnych transferów. Ale narkotyków nie da się zażywać długo bezkarnie. One uzależniają, a później wyniszczają najsilniejsze organizmy. Stan euforii po zażyciu kończy się zawsze gigantycznym kacem. Zawsze.

Jednocześnie zgadzam się i nie zgadzam z tezą, że samorząd to jest firma i jak przedsiębiorstwo powinno działać. Są różnice. Gospodarka działa dla zysku. Napędza ją chciwość. Samorząd dla zysku nie powinien działać a chciwość powinna być ostatnim z dostępnych kryteriów podejmowania decyzji. Samorząd jest wielką firmą usługową, której celem jest sprawienie, że życie w danym miejscu jest co najmniej znośne, jeśli nie szczęśliwe. Samorządy mają dostarczać wspólnej infrastruktury do wygodnego życia. Chodników, dróg, transportu publicznego, szkół, przedszkoli, kultury, infrastruktury spędzania wolnego czasu, estetyki i czystości miejsca. Miasta, które przodują w jakości życia oferują jeszcze mieszkania na wynajem, brak korków, czyste powietrze…

To co samorządy łączy z przedsiębiorstwami to pieniądze. Poza nimi mamy zupełnie inne cele. Samorząd to jest wspólnota ludzi. Zdecydowanie bardziej pierwotna niż reguły kapitalizmu. We wspólnocie ludzie się wspierają i sprawiedliwie dzielą wytworzone dobra. Taka wspólnota plemienna – zdrowi opiekują się zniedołężniałymi, starsi zajmują się wychowywaniem młodych, najsilniejsi zdobywaniem pożywienia, najmądrzejsi dzieleniem dóbr. Tak to wyglądałoby gdyby świat był idealny. Ale nie jest.

Bliskie więzi małych wspólnot trzeba w jakiś sposób zinstytucjonalizować w wspólnotach dużych. A to rodzi tarcia i konflikty kiedy instytucje zapominają czemu mają służyć.

We wspólnocie pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. I taka powinna być konkluzja konfliktu o szkoły – małej wojny domowej, którą wywołało pokazanie pomysłu w jaki sposób ogarnąć dwa problemy jakie ma edukacja w Polsce. Bo to nie jest jaworznicki problem. To jest problem systemowy. Dokładnie taki sam jaki mamy ze służbą zdrowia. Systemowy brak pieniędzy.

W Polsce teoretycznie to Budżet Państwa powinien finansować oświatę ale finansuje tylko w części – w przypadku Jaworzna – w 59 procentach.

Pozostałe 41 proc. a mowa przecież o kilkudziesięciu milionach złotych rocznie – musimy sobie my, mieszkańcy Jaworzna sobie odjąć od ust i przeznaczyć na wynagrodzenia naszych sąsiadów nauczycieli, którzy dostali podwyżki, ale rząd nie raczył na te podwyżki dać wystarczającej ilości pieniędzy. Jednocześnie rządzący kupują sobie przychylność kolejnymi transferami socjalnymi jak dilerzy sprzedający działki narkotyków. Obniżyli podatki osobiste tak, że w ciągu najbliższych czterech lat ich rządów nasza wspólna miejska kasa zubożeje o sto milionów złotych. Jeśli do tej pory na zaspokajanie wspólnych potrzeb mieszkańców wspólnoty brakowało pieniędzy to teraz ich będzie brakowało bardziej.

Radni pewnie podwyższą podatki do maksymalnych stawek. Bo nie ma innego wyjścia. Współczuję tym wszystkim gminom, które na maksymalnych stawkach lecą od lat – one nie są w stanie nawet częściowo zasypać dziury budżetowej jaką spowodowały bezrozumne decyzje rządzących w Państwie. Współczuję wszystkim tym gminom, które chcąc zaspokoić potrzeby mieszkańców (a czasem ambicje władz) zadłużyły się po uszy. Tam krach będzie straszliwy. My jakoś się uratujemy. Jakoś.

Pewną nadzieję daje orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie finansowania służby zdrowia – stwierdził on, że jej finansowanie to obowiązek Państwa a nie samorządów. Ale zaraz… Skąd u mnie przekonanie, że ten wyrok coś zmieni i państwo pospłaca długi szpitali? Kiedyś można było mieć nadzieję, że wyroki sądów będą respektowane… Obecnie rządzący Państwem nie dają takich gwarancji.

Zimny deszcz na samorządy już pada. Jeszcze chwila a zamieni się w śnieg. Idzie długa, ciężka zima dla lokalnych społeczności. Diler będzie próbował nam sprzedać kolejną działkę narkotyków, ale ona będzie już za słaba, byśmy poczuli euforię. Przygotujcie się na kaca. Cudów nie ma.

Tomasz Tosza

Felieton pochodzi z gazety: EXTRA 23-2019

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji: tutaj

Polecamy: Ciemne chmury nad samorządami – felieton Tomasza Toszy

Więcej felietonów znajdziecie: tutaj

 

2 komentarze

2 Comments

  1. Pingback: Szkoły na razie bez zmian – extra

  2. Pingback: EXTRA nr 23 (390) 2019 – 29 listopada – wersja elektroniczna (pdf, jpg) – extra

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top