Zdrowie

Koronawirus z dala od Jaworzna

Epidemia nowego koronawirusa w Chinach wzbudza spore obawy także wśród mieszkańców Jaworzna. Służby sanitarne uspokajają, że zagrożenie jak na razie nie jest duże i absolutnie nie ma powodów, by wpadać w panikę.

Koronawirus 2019-nCoV, który odpowiada za obecną epidemię w Chinach należy do rodziny koronawirusów, do której zalicza się wiele wirusów, które mogą powodować różne objawy i choroby, np. łagodne, takie jak przeziębienie, ale także ciężkie jak ciężki ostry zespół oddechowy (SARS). Koronawirus 2019-nCoV po raz pierwszy został przed kilkunastoma dniami zidentyfikowany w chińskim mieście Wuhan i stosunkowo szybko rozprzestrzenił się, wywołując epidemię i śmierć co najmniej 170 osób. Obecnie najwięcej zarażonych osób przebywa w Chinach, ale przypadki zakażeń pojawiły się też w kilkunastu krajach świata, w tym także w Europie. W Polsce na chwilę obecną nie potwierdzono ani jednego przypadku zakażenia.

– Koronawirus, z którym mamy obecnie do czynienia, jest jednym z wielu wirusów chorobotwórczych, które są odpowiedzialne za infekcje grypopodobne. Jeżeli chodzi o jego zjadliwość, to plasuje się na poziomie wirusa grypy – o śmiertelności od 1% do 4%. Mieliśmy już do czynienia z wirusami o dużo większej zjadliwości np. SARS, którego śmiertelność wynosiła 20%. Jeżeli chodzi o teren Polski, to jak na razie jesteśmy bezpieczni, zagrożenie jest niskie. Było kilka zgłoszeń podejrzeń zarażeń, ale zostały wykluczone. W Polsce na chwilę obecną nie mamy takich zakażeń wyjaśnia Bożena Wójcik, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Jaworznie.

Służby sanitarne w kraju powzięły szereg środków, by ograniczyć możliwość dotarcia wirusa do naszego kraju. – Zagrożone są osoby, które przebywały w Chinach i w tamtym rejonie Azji. Jeżeli osoby, które powróciły z Chin, zauważą u siebie objawy grypopodobne – wysoka temperatura, infekcja górnych dróg oddechowych – powinny zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu, który na podstawie przeprowadzonego badania i szczegółowego wywiadu kieruje do dalszego leczeniatłumaczy Bożena Wójcik.

W Polsce badania potwierdzające występowanie koronawirusa u osób, które mogły mieć z nim styczność i wykazują objawy, są przeprowadzane. W pierwszej kolejności wyklucza się inne zakażenia grypopodobne, a jeżeli te okażą się negatywne wykonuje się badania w kierunku koronawirusa. W tej chwili w Polsce Państwowy Zakład Higieny dysponuje już szybkimi testami, również dostępne są laboratoria w Berlinie i Rotterdamie, które w razie konieczności będą przeprowadzały badania potwierdzające obecność wirusa. Czas inkubacji wirusa wynosi około 14 dni i jeżeli po takim czasie u osób powracających z Azji nie wystąpią objawy, to można mówić, że ryzyko minęło.

– Nie należy wpadać w panikę. Jest to wirus podobny do grypy, czyli należy przede wszystkim zachować racjonalny sposób poruszania się. Zalecane jest częste mycie rąk, gdyż wirusa można pozbyć się przez mycie rąk mydłem. Wirus przenosi się drogą kropelkową, czyli nie ma możliwości zarażenia się poprzez dotykanie przedmiotów, które miały styczność z osobą zakażoną. Należałby za to zrezygnować z podróży do Azji i Chin. Przeżywalność wirusa na przedmiotach plastikowych wynosi 48 godzin – uspokaja Bożena Wójcik.

Na chwilę obecną ryzyko zarażenia koronawirusem w Polsce jest niewielkie i dotyczy głównie osób, które powracają z wyjazdów do Chin. Zachowanie podstawowych zasad higieny i ograniczenie podróży i kontaktów z osobami podróżującymi z Azji powinno uchronić nas przed zachorowaniem na koronawirusa. Warto śledzić na bieżąco komunikaty służb sanitarnych i na bieżąco dostosowywać się do wprowadzanych zasad bezpieczeństwa.

Najnowsze

To Top