Felieton

… jeszcze będzie dobrze – felieton Dawida Domagalskiego

Takiego jak tegoroczny Wielki Post – nie pamiętam, bo w jego przeżywaniu uczestniczą wszyscy bez względu na światopogląd, mniej lub bardziej świadomie, choć każdy na swój sposób. Nagle, w codziennej plątaninie spraw, pojawia się czas na refleksję, dzięki której zaczynamy dostrzegać fakt, że nie jesteśmy przy całej naszej rozwiniętej technologii panami świata. Na szczęście jak po „nocy następuje dzień”, tak też przed nami okres powrotu do „normalnego funkcjonowania” – pytanie: co nam da ten czas izolacji, czego nas nauczy i co w nas zmieni?

 

Obserwacja I

Pierwsze dni epidemii pokazały jakim „kolosem na glinianych nogach” było nasze społeczeństwo żyjące do tej pory w sielankowych realiach.

Bez większego problemu ogarnęły je: panika – podsycana przez fake newsy, internetowe łańcuszki dziwnych wiadomości… rzekomo od „zaufanych” znajomych, apokaliptyczne wizje snute przez rządnych sławy vlogerów – wszystko zgodne z dziennikarską zasadą, że „dobra wiadomość to zła wiadomość”. Zdaję sobie sprawę, że sytuacja w której się znaleźliśmy jest czymś nowym dla nas jednak tu staliśmy się naocznymi świadkami tego co się dzieje, gdy nierozważnie rozpowszechniane są nieprawdziwe i niesprawdzone informacje. Na szczęście zdrowy rozsądek zaczyna brać górę – dzięki czemu coraz bardziej świadomie podchodzimy do panującego zagrożenia: nie bagatelizujemy go i staramy się dawać innym przykład właściwej postawy.

Obserwacja II

Jesteśmy empatycznym społeczeństwem. Do niedawna zarzucano naszemu pokoleniu, że potrafi jedynie patrzeć tylko na koniec własnego nosa.

Tymczasem „eksplozja” (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) działań wolontariackich, nie tylko w formie zorganizowanych na większą skalę, ale także tych „drobnosąsiedzkiech” udowadnia, że nawet najmniejszy gest może być wielką pomocą dla innych. To ważne, bo lokalny aktywizm dociera z pomocą zawsze o wiele szybciej niż ten centralny, administracyjny – choćby dlatego, że opera się na „umiłowanym” w naszym społeczeństwie pospolitym ruszeniu i działaniu ponad sztywnymi prawnymi procedurami. Kto tego nie rozumie zawsze znajdzie powód do narzekania. Dlatego też nie trzeba od razu gór przenosić, by czynić dobro, czasami wystarczy tylko telefon z pytaniem do znajomego: „co słychać”, czasami zrobienie zakupów…

Obserwacja III

Okres izolacji nie wpływa jednakowo na wszystkich. W niektórych osobach gromadzą się takie nieuzasadnione ładunki negatywnych emocji, że w sieci dają upust swej frustracji i na wzór „V kolumny” sieja w społeczeństwie defetyzm i poczucie wszechobecnej porażki.

Fala hejtu, bez względu na to po której stronie barykady znajdują się oponenci, osiągająca ostatnio rekordowy szczyt, za sprawą wulgarnych memów i pogardliwych artykułów, ma najprawdopodobniej stanowić alternatywną formę „samozaspokojenia” ich autorów sfrustrowanych izolacją albo samotnością. Nie ma co się dziwić, podnoszenie innych na duchu zawsze wymaga więcej wysiłku niż sianie nienawiści. Co ciekawe, w tej sytuacji koronawirus niesie jedną pozytywną rzecz: odsłania prawdziwe oblicza niektórych osób skrywane do tej pory za maskami rożnego rodzaju potrzeb…i żeby sprawa była jasna nie chodzi mi o polityków, tylko o niektórych zwykłych „obywateli”. No cóż, dwulicowość dalej w cenie…

Obserwacja IV

Ponoć inteligentni ludzie nie nudzą się, bo zawsze potrafią sobie znaleźć jakieś ciekawe zajęcie.

Muszę przyznać, że pozytywna kreatywność spędzania wolnego czasu w wykonaniu wielu moich znajomych mogłaby być tematem do kolejnej publikacji pod szyldem „zrób to sam”. Z ciekawością oglądam zatem ich „dokonania” zamieszczane w mediach społecznościowych – są niezastąpioną inspiracją do wykorzystania w zaciszu domowego odosobnienia. W rozmowie (on line) z kilkoma z nich dowiedziałem się, że teraz mają chwilę na poznanie nowych ciekawych umiejętności czy to w rysunku, grafice komputerowej czy nawet fotografii – tu z pomocą idą nam samouczki dostępne np. na youtubie. Oczywiście nie wspominam o wszechobecnym szale „sprzątania” – sam o sobie żartuję, że żona tak wypełniła mi codzienny grafik zajęć, że wykonaliśmy plan porządków już na rok…2021! To co jednak najważniejsze to faktycznie starać się wypełniać sobie każdy moment dziennej aktywności.

Obserwacja V

Stan epidemii przeminie i życie wróci do normalności – niestety już innej. Stary świat jaki znaliśmy do tej pory odszedł – ot, koniec pewnej epoki.

Strach, zaszczepiony w naszych sercach, pozostanie na długo i myślę, że wśród wielu z nas każda informacja o pojawieniu się nowego wirusa, nawet występującego gdzieś daleko i tylko lokalnie, może powodować nawrót paniki wśród takich osób. Zatem tak bardzo ważne będzie wzajemne wsparcie i wzmocnienie więzi społecznych. Jako ludzie najlepiej czujemy się w grupie i właśnie dlatego potrzebujemy na co dzień obecności drugiego człowieka, czy to w postaci kochającego bliskiego, zaufanego przyjaciela, ale także wymagającego szefa czy zrzędliwego sąsiada (nie piszę o swoich z ulicy, bo mam ich bardzo fajnych). Cała sprawa ma jeszcze jedno, głębsze dno – sytuacja przedsiębiorców, którzy w sposób szczególny ucierpieli z powodu epidemii. Dlatego po raz kolejny ponawiam apel, by o ile to możliwe zakupy czy usługi realizować nie w dużych marketach, ale u lokalnych kupców – ci najwięksi „handlowcy”, z zagranicznym kapitałem, dadzą sobie radę, ale „pan Jurek” czy „pani Małgosia”, prowadzący od lat sklepik będący źródłem utrzymania ich rodziny, już niekoniecznie… Pewną formą pomocy będzie z pewnością rządowa „tarcza antykryzysowa” i choć rozwiązanie to nie jest idealne, to jednak trzeba pamiętać, że instrument ten jest jednym z pierwszych niezbędnych kroków do złapania przez gospodarkę oddechu. Już dziś mówi się, że „tarcza” będzie uelastyczniana w miarę potrzeb kolejnymi rozwiązaniami służącymi wzmocnieniu biznesu – jednak trzeba pamiętać, że z kryzysem na taką ogólnoświatową skalę nie miał do czynienia żaden poprzedni rząd nie tylko w Polsce, ale i na świecie.

Wielkanoc

Przed nami Wielkanoc – czyli święto odradzającego się życia.

Czy ten okres będzie przełomowym momentem w walce o powstrzymanie epidemii? Czy majówkę spędzimy, wzorem poprzednich lat, na biesiadnych „grillach” czy jednak dalej będziemy nerwowo sprawdzać statystyki zachorowań? – tego dziś nie wiemy, a wszelkie prognozy snute w tym momencie to tylko matematyka. Dlatego na te nadchodzące święta życzę Wam przede wszystkim zdrowia, optymizmu, odnajdywania radości w kontakcie z bliskimi i z realizowania codziennych małych spraw oraz pokory, bo właśnie to przesłanie jest w sposób szczególny skierowane do nas wszystkich w trakcie tego specyficznego Wielkiego Postu.

Dawid Domagalski

Felieton pochodzi z gazety: EXTRA 7-2020

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji: tutaj

Polecamy: Zmieścisz się śmiało – felieton Toszy

Polecamy: Wcale nie jesteśmy tacy wyjątkowi – felieton Toszy

Więcej felietonów znajdziecie: tutaj

 

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top