Bezpieczeństwo

Dzieci podobno głosu nie mają… i kto jeszcze?

Ogólnopolskie media poruszyły niedawno sprawę „kolekcjonera odpadów” z Jaworzna. Przy tej okazji pojawiło się – zwłaszcza w internecie – sporo komentarzy sugerujących iż Miasto albo w ogóle nie podejmuje żadnych działań z tym związanych – albo jeśli już, to wydatki pokrywa z podatków, nie podejmując egzekucji należności od „winnego”. Nie jest to oczywiście prawdą….

 

Przyjrzyjmy się jak jest faktycznie…

Od wielu lat Miasto podejmuje działania, mające na celu zmniejszenie uciążliwości, jakie powoduje składowanie śmieci na jego posesjach i w ich pobliżu, jednak musi odbywać się to zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i możliwościami finansowymi.

Mężczyzna, którego sprawa została poruszona w jednym z programów telewizyjnych nie jest jedynym „kolekcjonerem” odpadów. Takich osób w naszym mieście jest więcej, a gmina podejmuje regularne działania, mające na celu wyegzekwowanie od nich posprzątania własnych posesji. Jeśli jednak to nie zadziała, podejmowane są czynności zastępcze, które umożliwiają obowiązujące ustawy: Ustawa z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz Ustawa z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach.

– Zgodnie z Ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, Właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku przez pozbywanie się zebranych na terenie nieruchomości odpadów komunalnych oraz nieczystości ciekłych w sposób zgodny z przepisami ustawy i przepisami odrębnymi. W przypadku stwierdzenia niewykonania obowiązków, przepisy tej samej ustawy mówią, że wójt (burmistrz, prezydent miasta) wydaje decyzję nakazującą wykonanie obowiązku. Natomiast w sprawach dotyczących postępowania z odpadami komunalnymi w zakresie nieuregulowanym w niniejszej ustawie stosuje się przepisy ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach – zwraca uwagę Marzena Adamczyk, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska w jaworznickim Urzędzie Miejskim.

Należy mieć jednak na uwadze, że nie zawsze to, co w ocenie jednych jest odpadem, jest nim także dla „ich” właścicieli. Często bowiem sami w obrębie posesji składujemy przedmioty, które możemy ponownie wykorzystać, jak na przykład deski, części ogrodzeń, kostki pozostałe po remoncie przydomowego chodnika itp.

Są jednak niestety przypadki, gdy taki „prywatny składzik” można uznać za dzikie wysypisko, które jeszcze dodatkowo staje się uciążliwe (np. odorowo), przede wszystkim dla mieszkających w sąsiedztwie takiej nieruchomości osób.

– Miejmy jednak w świadomości, iż to na właścicielach nieruchomości ciąży obowiązek utrzymania czystości i porządku na własnych parcelach – mówi o tym m. in. art. 5 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach – podkreśla M. Adamczyk – Natomiast tzw. wykonawstwo zastępcze przez Gminę jest ostatecznością, gdy pozostałe środki „przymusu” nie zadziałają na posiadacza odpadów.

Należy jednak wziąć pod uwagę, że zbieractwo jest chorobą. Są bowiem osoby, dla dla których posiadanie zbędnych rzeczy (różnego rodzaju śmieci) daje poczucie bezpieczeństwa. Nie rozumieją oni ludzi, którym to przeszkadza, bo przecież one nic złego nie robią, nie chcą się tylko pozbyć „swoich skarbów”, które non stop gromadzą. W tym miejscu kluczową rolę zaczynają odgrywać najbliżsi, pomoc społeczna oraz opiekunowie/pełnomocnicy tychże osób.

Historia „śmieciowej udręki”

Wracając do wspomnianego na wstępie „zbieracza”, o którym niedawno było niestety głośno w całej Polsce, należy zauważyć, iż od kilku lat jaworzniccy urzędnicy podejmują szereg czynności, których celem jest doprowadzenie do porządku na jego posesjach.

Pierwsze działania, związane z wykonawstwem zastępczym, podjęte zostały już w 2008 r., gdzie ówczesne MPO na zlecenie Gminy oczyściło parcele widoczną we wspomnianym reportażu. Niestety był to efekt czasowy, podobnie jak powtórne uprzątnięcie przedmiotowej posesji w 2016 r. Tu warto dodać, że w grudniu 2016 roku łącznie usuniętych z niej zostało 78,18 ton odpadów za kwotę 24 992,58 zł., a podczas akcji sprzątania właściciel posesji był nieobecny.

Obecnie dana nieruchomość posiadacza odpadów ponownie jest składowiskiem różnego rodzaju odpadów – w tym wielkogabarytowych oraz tzw. zielonych, które właściciel zwiózł w ubiegłorocznym sezonie na własną parcelę.

Podkreślić również należy, że to nie jedyna posesja, na której bohater reportażu gromadzi odpady i nie jedyna, którą Gmina, posiłkując się procedurami wynikającymi m. in. art. 26 ustawy o odpadach, posprzątała. Łącznie takich akcji Gmina wykonała już cztery – w roku 2008, 2016 oraz dwa postępowania w 2017 r. (łączna kwota tych postępowań to ponad 75 tys. zł). W międzyczasie działania podejmowały też jednostki miejskie – MZDiM w Jaworznie uprzątnął część odpadów. – We współpracy z firmą porządkującą miasto i w asyście Policji podjęliśmy co najmniej dwukrotnie akcje usunięcia zalegających odpadów, znajdujących się przy posesji w obrębie tzw. „pasa drogowego” – mówi Paweł Bednarek, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie. – Sam mieszkaniec wówczas zachowywał się agresywnie wobec pracowników i policjantów, rzucając w nich cegłówkami i strasząc ich – dodaje P. Bednarek.

Gmina, w oparciu o stosowne przepisy, w miarę możliwości egzekwuje od posiadacza odpadów poniesione koszty administracyjne oraz wykonania zastępczego. I tak – w ostatnim czasie po raz kolejny wszczęto z urzędu postępowanie administracyjne w sprawie magazynowania odpadów w miejscu na ten cel nieprzeznaczonym. Należy zaznaczyć, że takie postępowanie musi być prowadzone w oparciu o przepisy kodeksu postępowania administracyjnego – istotnym jest tu konieczność przestrzegania terminów, właściwego doręczenia pism itp. Organ wydając decyzję w sprawie nakazania usunięcia odpadów z terenu wzywa delikwenta do uprzątnięcia terenu dając mu realny termin do wykonania zobowiązań. Równocześnie informuje się go, że jeżeli nie uprzątnie posesji we wskazanym terminie, podjęte zostaną kolejne czynności, ale już związane wykonawstwem zastępczym. Informuje się go również, iż wszelkimi kosztami wynikającymi z wykonawstwa zastępczego zostanie on obciążony. Należy jednak pamiętać, że od decyzji „zbieracz” odpadów lub jego pełnomocnik może się odwołać i cała procedura się znacząco wydłuża, a Gmina nie może zlecić wykonawstwa zastępczego.

Po wyżej wyznaczonym terminie zostanie on powiadomiony o terminie przeprowadzenia kontroli mającej na celu sprawdzenie wykonania narzuconych obowiązków. Jeśli nieruchomość jest posprzątana, to w zasadzie temat zakończony. Jeśli nie – a posiadacz odpadów się nie odwołał (decyzja na mocy prawa stała się ostateczna) – w drodze zamówienia publicznego wyłaniana jest firma, która podejmie się uprzątnięcia wskazanego przez Gminę terenu. Oczywiście taka firma musi mieć stosowne zezwolenia związane ze zbieraniem i transportem danego rodzaju odpadów. Kluczowym aspektem są tu również środki finansowe, które w odpowiedniej wielkości, Gmina musi mieć zabezpieczone na realizację owego przedsięwzięcia w danym roku budżetowym.

Jak widać uprzątnięcie posesji „zbieracza odpadów” jest procesem długotrwałym i niesie ryzyko krótkotrwałego efektu. Natomiast odzysk środków finansowych przez Gminę jest dosyć żmudny, Niektórzy „kolekcjonerzy” nie widząc problemu we własnej osobie, często oskarżają urzędników o kradzież jakiś przedmiotów podczas akcji wykonawstwa zastępczego, szkalują ich. Niektórzy nawet wnoszą o umorzenie kosztów egzekucji pomimo iż od nowa znoszą „skarby” na uprzątniętą przez Gminę posesję.

Droga przez „śmieciową mękę”?

Przyjrzyjmy się działaniom, które miały miejsce w ciągu ostatnich 6 lat. Wiosną 2014 właściciel posesji, który nie chciał się podporządkować przepisom i uprzątnąć terenu, został poinformowany o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie magazynowania odpadów w miejscu na ten cel nieprzeznaczonym. Urząd kilkakrotnie informował właściciela posesji o terminie przeprowadzenia oględzin, jednak podczas każdej wizji w terenie brama była zamknięta, a na działce było mnóstwo przedmiotów w tym wielkogabarytowych. Ilość odpadów była trudna do określenia, ponieważ pracownicy robili dokumentację fotograficzną zza ogrodzenia.

W 2015 roku Prezydent Miasta wydał decyzję o usunięciu odpadów z działki, wyznaczając ostateczny termin na wiosnę 2016 roku. I chociaż właściciel posesji nie odwołał się od decyzji, to nie wykonał jej. W sierpniu 2016 roku okazało się, że z postanowienia sądu mężczyzna przebywał w szpitalu psychiatrycznym. Do tego szpitala zostało skierowane upomnienie ws. niewykonania decyzji w spr. usunięcia odpadów w upomnieniu wskazano dodatkowy 7 dniowy termin na ich usunięcie. Następnie wystosowano tytuł wykonawczy o charakterze niepieniężnym. Ponieważ wszelkie środki mające na celu przymuszenie właściciela do zrobienia porządku zostały wyczerpane, gmina podjęła kolejne kroki wysyłając zapytanie ofertowe do firm zajmujących się sprzątaniem odpadów. W grudniu 2016 r. łącznie usuniętych zostało 78,18 ton odpadów za kwotę 24 992,58 zł. Podczas akcji sprzątania właściciel posesji był nieobecny. W międzyczasie działania podejmowały inne jednostki – jak wspomnieliśmy powyżej jaworznicki MZDiM uprzątnął część odpadów, które zalegały w pasie drogowym, a sam mieszkaniec zachowywał się agresywnie wobec pracowników. Natomiast Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej prowadzi postępowanie administracyjne dotyczące składowania na działce substancji palnych.

I co dalej?

Gmina sukcesywnie podejmuje działania mające na celu ściągnięcie od właściciela nieruchomości kosztów wykonania zastępczego, aktualnie sprawa jest przekazana do egzekucji. Brak oczekiwanych reakcji ze strony mężczyzny na wezwania czy jego pobyty w różnych zakładach nie ułatwiają sprawy. Należy dodać, że mężczyzna już kiedyś miał swojego pełnomocnika, którym była jego siostra (ta również nie odpowiadała na pisma). W przypadku kolekcjonera odpadów zbawienne dla społeczeństwa mogłoby okazać się ubezwłasnowolnienie, jednak uniemożliwiłoby to ściągnięcie należnych środków za sprzątanie którego musiała podjąć się gmina.

Na chwilę obecną „nasz bohater” przebywa w tymczasowym areszcie, w związku z przeprowadzoną przez niego akcją „zaatakowania siekierą autobusu” – do zakładu też ostatnio są wysyłane przez urzędników stosowne wezwania.

Co będzie dalej? Zobaczymy…

Najnowsze

To Top