Felieton

Droga na Zaleszczyki – felieton Tomasz Toszy

Otyły, pięćdziesieciopięcioletni, chory na coronawirusa mężczyzna, który trafia na oddział intensywnej terapii z problemami oddechowymi ma tylko połowę szans na przeżycie. Drugą połowę ma nabycie odporności stadnej. Tyle mówi nauka. A właściwie Nauka. Pisana dużą literą ze względu na szacunek jakim powinniśmy obdarzać dzieło najtęższych umysłów. Sprawdzone, recenzowane, przyjęte za fakt. Jeśli nie potrafisz udowodnić innego, jeśli ci się zdroworozsądkowo zdaje, to nie ma nic wspólnego z Nauką. Tkwisz w błędzie.

Borys Johnson, bo o nim mowa, jest przedstawicielem obrzydliwego nurtu polityki, który Nauki nie słucha. I co gorsza, który nie wziął sobie do serca straszliwych doświadczeń dwudziestego wieku osądzonych w Norymberdze. Odczuwam zwierzęcy lęk przed ludźmi, którzy są gotowi poświęcać życie innych ludzi, w jakimkolwiek zakresie, ponieważ coś im się zdaje. To nawet coś więcej niż lęk… To wstręt. Bez hamulców moralnych, bez etyki, bez wiary w Naukę są w stanie sprowadzić na innych tylko czyste, esencjonalne zło.

Dziś wali się w gruzy czwarta rzeczpospolita (specjalnie z małej litery) dokładnie w ten sam sposób jak w pył rozpadła się trzecia rzesza. I wiem, że On już o tym wie. Tę wiedzę ma wymalowaną na twarzy. A mimo to w ostatnich konwulsjach wysyła trzydzieści milionów ludzi i dziesiątki tysięcy listonoszy na wojnę, której z jednej strony ceną jest życie tysięcy ludzi, a której wygrać nie można. Wysłani na nią po prostu poumierają. Ale ci, którzy przeżyją – nawet ci, którzy jeszcze resztkami myśli wierzą w zbawcę narodu, obdarzą oczywistego sprawcę taką nienawiścią, że zmiecie fantazje o tworzeniu nowych elit z nieuków, nieudaczników i oportunistów.

Obserwuję ten upadek – zresztą czytający ten felieton też go widzicie, albo wkrótce dostrzeżecie, ale się nie cieszę. Znów niczego się nie nauczyliśmy z historii. Autorytaryzmy zawsze się kończą. Prawie zawsze w krwi i cierpieniu. W smrodzie gnijących ciał.

Dzisiaj trwa wojna. Ale nie taka jaką wyobrażali sobie politycy odbierając „honory” na defiladach. Tę wojnę toczą dziś najbardziej niedoceniani – publiczna służba zdrowia, publiczna edukacja, publiczne służby socjalne, publiczne służby ratunkowe. Widzicie to teraz jak oni są dla nas ważni?

Pamiętacie ich propagandę sukcesu? To nieoddawanie guzików. Silność, zwartość i gotowość. I paski w telewizorze. Jakże żałośnie one dzisiaj brzmią. Polska w elicie ekonomicznej świata. Siła polskiej gospodarki budzi zazdrość. Grabież budżetu państwa zatrzymana. Europa zazdrości Polsce służby zdrowia. Polska gospodarka łapie wiatr w żagle. Rekordowa nadwyżka w budżecie państwa… I siłę tej gospodarki pokazał wirus. Ochłapy pomocy rzucone przedsiębiorcom są tak kompromitujące, że nawet rzucający zdają sobie z tego sprawę. Ten nowy gigant (propagandowy) światowej ekonomii ma pieniędzy na najwyżej trzy miesiące. Nie rezerw. Pieniędzy w ogóle.

Nie mówcie, że nie było widać, że tak będzie. Jakość zarządzania państwem pokazali w stadninie w Janowie. I w narodowych czempionach – jak lubili się przechwalać, kiedy ich wyniki ekonomiczne leciały na pysk, a kurs akcji zaliczał kolejne dno dna.

Nie mówicie, że zarazy nie można było przewidzieć. Nauka przed nią ostrzegała. Dokładnie ją opisała w profesjonalnych czasopismach. Lata temu, miesiące temu. Nauka wie jak sobie z nią radzić. A politycy? Nie tylko polscy, bo ta zaraza populizmu i mniesięzdaizmu jest powszechna… Politycy polegli na maseczkach.

Nie mówcie, że tej epidemii nie da się opanować. Popatrzcie jak to zrobili w Wietnamie, Korei, Tajwanie, Niemczech. To, że w Polsce umierają dziesiątki ludzi dziennie a nie setki jest tylko zasługą tego, że w rzeczywistości jesteśmy na zadupiu świata, jesteśmy jego peryferią. Na własne życzenie zresztą.

Nie mówcie, że nikt nie ostrzegał, że to wszystko się rozsypie w pył. Cofnijcie się pół roku wstecz do nawet moich felietonów, przez wielu wykpiwanych, że wizjoner pisze bzdury, że się nie zna. „Gospodarka ma swoją bezwładność i przez długie lata kręciła się siłą rozpędu i od dopalaczy socjalnych transferów. Ale narkotyków nie da się zażywać długo bezkarnie. One uzależniają, a później wyniszczają najsilniejsze organizmy. Stan euforii po zażyciu kończy się zawsze gigantycznym kacem. Zawsze.”

Nie jest mi do śmiechu. Ani nie odczuwam satysfakcji, że miałem rację. Dotychczas po każdej zarazie gospodarki odradzały się, a ludzkość wracała do swojego starego stylu życia. Ale teraz może być inaczej. Nieeee. Źle napisałem. Teraz będzie inaczej.

Skąd to wiem? Bo słucham tego co mówi nauka. To, że przez kilka miesięcy zwolnimy tempo rabowania zasobów planety nas nie uratuje. Mamy przerąbane już teraz – nadchodzi okres ekstremalnych zjawisk natury – susza jakiej nie pamiętają najstarsi… ale mogą przyjść również nawałnice, jakich nie pamiętają… powódź większa niż ta sprzed ćwierć wieku… Spodziewajcie się huraganów, tornad i pożarów jak w Australii.

Przed wszystkim tym byliśmy ostrzegani przez Naukę. Nasza cywilizacja zostanie wykończona przez katastrofę klimatyczną jeżeli nie zmienimy naszego życia wszyscy i to już teraz. Za dwadzieścia lat będzie już za późno, bo możliwe, że za późno jest już teraz. Musimy na nowo wymyślić ekonomię, która będzie działać bez konieczności nieustannego wzrostu. Bo zasoby już się kończą.

Zwykli szarzy ludzie, którzy nie mają ambicji być wodzami, chcą tylko spokojnie przeżyć swoje życie prowadzeni przez elity, które w dobrej wierze wybrali w końcu zapytają – gdzie byliście, co robiliście, dlaczego nie reagowaliście. Odpowiedź jaką mogą nam dać dziś politycy: – Bo walczyliśmy o władzę – jest błędna.

Dziś zbawca narodu już wie, że przegrał. Tak zawsze kończy się uprawianie polityki dla esencjonalnej władzy, kiedy nie wie się do czego jej użyć. Tego uczy nauka historii. Nauka. Nie kroniki pisane przez zwycięzców wojen lub wyborów.

Gdyby to nie było straszne, to byłoby nawet zabawne patrzeć jak sprawcy tego wypatrują dziś drogi na Zaleszczyki.

Tomasz Tosza

Felieton pochodzi z gazety: EXTRA 8-2020

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji: tutaj

Więcej felietonów znajdziecie: tutaj

 

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top