Biznes - inwestycje

Kolejne opóźnienia na nowym bloku elektrowni

Nowy blok 910 MW jaworznickiej elektrowni jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy nie będzie mógł normalnie działać. Tauron po raz kolejny przesunął planowany termin jego uruchomienia.

Budowa bloku elektrowni Jaworzno o mocy 910 MW to kluczowa inwestycja dla Taurona. Cała inwestycja ruszyła na dobre w 2014 roku i do pewnego momentu wszystko szło zgodnie z planem. Niestety ostatnie miesiące nie przynoszą dobrych wieści dla spółki, a uruchomienie bloku już kilka razy było przesuwane.

Przesunięcie na listopad

Na początku maja Tauron podpisał z konsorcjum Rafako-Mostostal Warszawa, które jest wykonawcą generalnym całej inwestycji, kolejne porozumienie o współpracy w zakresie diagnozowania przyczyn i usuwania skutków zdarzenia odnośnie kontynuowania prac zmierzających do przekazania bloku zamawiającemu. Dzięki temu wiadomo już, że blok nie ruszy wcześniej niż 15 listopada. – Zawarte porozumienie umożliwia przede wszystkim kontynuacje prac przy bloku 910 MW i daje Rafako szanse na zakończenie tej inwestycji w akceptowalnym czasie. Zakończenie tej inwestycji w tym roku jest dla nas bardzo ważne, ponieważ blok od 2021 roku objęty jest rynkiem mocy – mówi wiceprezes Taurona Jarosław Broda.

Według pierwszych bardzo optymistycznych założeń nowy blok jaworznickiej elektrowni miał zostać oddany do eksploatacji jeszcze końcem 2019 roku. Kolejne testy i wreszcie nieoczekiwana awaria kotła zupełnie zmieniła plany inwestorów. Blok nie zdołał ruszyć ani 31 stycznia ani 15 lutego. W marcu termin uruchomienia bloku przesunięto na 31 lipca, ale ostatnio został zmieniony na 15 listopada. Nowe porozumienie oprócz nowego terminu oddania bloku określa m.in. zakres koniecznych do wykonania prac dodatkowych w obszarze kotła, które mają na celu uniknięcie podobnych awarii w przyszłości. Według przyjętego harmonogramu, do połowy listopada wszystkie prace powinny zostać zakończone. Wprowadzone mają też zostać procedury zabezpieczające przed ryzykiem ponownego wystąpienia awarii oraz procedury strojenia i prac rozruchowych bloku. Tauron szacuje obecne zaawansowanie prac nad projektem na ponad 98 procent.

Poważne skutki awarii

Punktem zwrotnym, który stał się główną przyczyną obecnych opóźnień, okazała się awaria kotła, do jakiej doszło na początku roku. Podczas trwających już ostatnich testów bloku 910 MW w krajowej sieci energetycznej pojawił się nadmiar mocy, za który w dużej mierze odpowiadały elektrownie wiatrowe. Przechodzące nad krajem wichury sprawiły, że farmy wiatrowe produkowały bardzo dużo energii, a elektrownie węglowe musiały zredukować produkcję. Jaworznicki blok odłączono od sieci, a jak się potem okazało – kocioł został uszkodzony. Powołano specjalną komisję, która miała ustalić przyczynę i skutki zdarzenia, oraz jej konsekwencje. – Zgodnie z wnioskami przedstawionymi przez komisję awaryjną, awaria była następstwem niekorzystnego splotu zjawisk podczas rozruchu bloku. Każde z tych zjawisk występując pojedynczo nie mogło doprowadzić do wystąpienia awarii. Ponadto komisja awaryjna uzgodniła sposób naprawy uszkodzonych elementów kotła, który pozwoli na uniknięcie podobnych awarii w przyszłości – informował Tauron na początku maja. Z powodu lutowej awarii kotła konieczna jest naprawa dysz palników, ich ponowny montaż oraz testy bloku, a to jest dość czasochłonne, nie mówiąc już o kosztach. Zarówno Tauron, jak i Rafako dążą do jak najszybszego rozwiązania problemu, czego efektem jest ostatnie porozumienie. Wkrótce powinien też zostać podpisany aneks do umowy precyzujący kilka kluczowych kwestii. Cały czas też nie jest do końca jasne, kto poniesie koszt naprawy uszkodzonego kotła. – Naszym sukcesem jest to, że wracamy do realizacji projektu, a dyskusję na tematy sporne przesuwamy w czasie umożliwiając tym samym skupienie się na realizacji projektu – wyjaśnia wiceprezes Jarosław Broda.

Tymczasem zarówno dla Taurona, jak i Rafako, brak zakończenia inwestycji jest sporym problemem. Władze Taurona liczyły, że szybkie uruchomienie elektrowni poprawi wyniki finansowe całej grupy, która ostatnio nie ma najlepszej passy i zmaga się z problemami, szczególnie w swoim segmencie wydobywczym. Także Rafako boryka się z problemami finansowymi i trudno powiedzieć jaka przyszłość czeka spółkę. Końcem maja Rafako ma podać wyniki finansowe za rok 2019, a według wstępnych danych zanotowała ok. 258 mln zł straty netto. Na 28 maja zwołano nawet nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy, które ma głosować w sprawie dalszego istnienia spółki. We władzach spółki doszło ostatnio do kilku zmian kadrowych. Patrząc z punktu widzenia budowy bloku jaworznickiej elektrowni, najważniejsze zmiany dotyczyły należącej do Rafako spółki E003B7, która właśnie jest wykonawcą inwestycji w Jaworznie. W połowie kwietnia nowym prezesem zarządu został Radosław Domagalski-Łabędzki, na stanowisko wiceprezesa Rada Nadzorcza powołała Łukasza Hołubowskiego. – Dokonane zmiany wynikają z aktualnego etapu realizacji Bloku 910 MW w Elektrowni Jaworzno III oraz wewnętrznej reorganizacji, która pozwoli na oddanie inwestycji w najszybszym możliwym terminie – informowało Rafako. Nowi prezesi spółki E003B7 mają spore doświadczenie w zarządzaniu dużymi firmami, w przeszłości związani byli z państwowymi gigantami, takimi jak KGHM, Polska Grupa Zbrojeniowa czy Orlen. Powierzenie im nowych stanowisk ma ułatwić negocjacje z Tauronem i ustalenie szczegółów, które zawarte zostaną w aneksie do umowy.

Pierwsze testy nowego bloku 910MW ruszyły już w listopadzie 2018 roku. W grudniu 2019 roku spółka Nowe Jaworzno podpisała aneks do umowy na budowę bloku z konsorcjum Rafako – Mostostal Warszawa. Zgodnie z grudniowym aneksem zakres prac został zwiększony, podobnie jak cena netto, która po zmianach sięgnęła kwoty 4,54 mld zł.

Nowy blok energetyczny w Elektrowni Jaworzno to zdecydowanie jedna z największych inwestycji w kraju i największe przedsięwzięcie realizowane obecnie przez grupę Tauron. Jego wartość przekracza ponad 6 miliardów złotych. Rocznie nowa jednostka może spalać nawet ponad 2,5 mln ton węgla kamiennego. Większość węgla ma pochodzić z kopalni należących do Tauron Wydobycie, ale ostatnio do grona dostawców dołączyła też kopalnia Bolesław Śmiały z Łazisk należąca do Polskiej Grupy Górniczej. W porównaniu do obecnie działających bloków 200 MW, elektrownia będzie emitowała prawie 30 procent dwutlenku węgla mniej, co oznacza redukcję o ok. 2 mln ton rocznie, a emisja pozostałych gazów zmniejszy się o przeszło 50 procent. Blok w Jaworznie rocznie ma wytworzyć około 6,5 terawatogodzin energii elektrycznej.

ARTYKUŁ POCHODZI Z GAZETY: EXTRA 10-2020

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top