Z miasta

Pielgrzymi z Betlejem dotarli do… Jerozolimy

Wspólnota Betlejem już nie raz zaskakiwała nieszablonowymi pomysłami. Tym razem jej członkowie udali się w wirtualną podróż do Jerozolimy i przemierzając tysiące kilometrów wokół domu Wspólnoty, zebrali środki na pomoc potrzebującym.

Pandemia koronawirusa ograniczyła wszystkim możliwości przemieszczania się i zamknęła nas w domach. A jednak mieszkańcy Wspólnoty Betlejem nawet na to znaleźli swój sposób. W przeszłości podróżowali w wiele ciekawych miejsc i także teraz postanowili udać się w trasę. Celem była Galilea i Jerozolima. Ze względu na pandemiczne ograniczania i zamknięte granice, pielgrzymi z Betlejem całą trasę przemierzali… we własnym ogrodzie. Jaworzno od Jerozolimy dzieli imponujący dystans około 3500 kilometrów. Pielgrzymka rozpoczęła się w Niedzielę Zmartwychwstania i aby osiągnąć swój cel, każdego dnia do przebycia było około 85 kilometrów. Według planu dystans do Jerozolimy pielgrzymi mieli pokonać w ciągu 40 dni, by dotrzeć na miejsce tuż przed dniem Wniebowstąpienia. Co ciekawe tyle też wynosi historyczna kwarantanna (z łaciny quarantena, z włoskiego quaranta giorni, czyli właśnie 40 dni). W ubiegłym tygodniu wędrowcy osiągnęli swój cel. – Dziękujemy wszystkim, którzy nam towarzyszyli w naszej przydomowej pieszej pielgrzymce do Galilei i Jerozolimy. W czwartek (21 maja – przyp. red.) po czterdziestu dniach marszu i pokonaniu 3500 km doszliśmy do celu. Zrobiliśmy prawie pięć milionów kroków, a nasz dom otoczyliśmy 16 800 razy. Dziękujemy za wspólną modlitwę, za chodzenie tutaj z nami, za Wasze postanowienia, a także za pieniądze wpłacone na konto – mówi ksiądz Mirosław Tosza, opiekun Wspólnoty Betlejem.

Pielgrzymi w trasę ruszali w intencji zakończenia epidemii, a także w intencjach nadesłanych do Wspólnoty. Pętla długości ok. 315 metrów codziennie przemierzana była wiele razy. Na trasie zdarzali się też niecodzienni goście. Swoją cegiełkę dołożył chociażby sam biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak, który odwiedził Wspólnotę i także chętnie ruszył w trasę. Jedną z inspiracji dla pielgrzymów były słowa świętej Teresy. – Nasza patronka, św. Teresa, gdy była chora, uparcie chodziła wokół łóżka. Zapytana przez jedną z sióstr, dlaczego to robi, odpowiedziała że dla pewnego misjonarza. Korzystamy z jej intuicji, bo widocznie także takie inicjatywy mają wartość w oczach Boga – wyjaśnia ksiądz Tosza.

Wirtualna pielgrzymka była też pretekstem do przeprowadzenia akcji charytatywnej, dzięki której udało się zebrać sporo środków. – Zbieraliśmy na dwa cele. Pierwszy to wsparcie najuboższych mieszkańców naszego miasta, pomoc w zaopatrzeniu ich w środki bezpośredniej ochrony – żele maseczki, rękawiczki. Sporą część środków przekazaliśmy na pomoc Syryjczykom. Udało się nam uzbierać niemałą kwotę – samych tylko pieniędzy niecałe 15 000 zł – mówi ksiądz Tosza. Dwie rodziny z Aleppo otrzymały dofinansowanie roczne, a kolejne dwie osoby z tego syryjskiego miasta, doświadczonego mocno przez trwającą już od 9 lat wojnę, otrzymały wsparcie, dzięki któremu będą mogły otworzyć mikrofirmy i zarabiać na swoje utrzymanie. Jedną z beneficjentek jest Rana Awad – wdowa, która samotnie wychowuje trzy córki i syna. Krawiectwo to jej zawód, ale też pasja. Podczas wojny okolica gdzie mieszka runęła w gruzach, a mąż Rany zmarł na atak serca. Obecnie Rana pracuje w zakładzie krawieckim, jednak wolałaby móc pracować z domu, aby lepiej zająć się swoimi dziećmi jako samotny rodzic. Dzięki środkom zebranym podczas pielgrzymki będzie mogła kupić maszynę do szycia, która spełni jej marzenie. Drugą osobą, którą zdecydowała się wesprzeć Wspólnota, jest 24-letni Aboud Banna. Podczas wojny Aboud został ranny. Prawa część jego ciała była sparaliżowana. Przez długi czas poruszał się na wózku inwalidzkim, a jego narzeczona wspierała go w leczeniu. Dzięki wsparciu z Betlejem Aboud będzie mógł otworzyć własny punkt naprawy telefonów i utrzymać żonę i synka. – W ich imieniu dziękujemy wszystkim, którzy wpłacili pieniądze. Mamy nadzieję, że modlitwa, z jaką szliśmy w intencji ustania epidemii, zaowocuje również większą wrażliwością na potrzeby innych i utwierdzi w nas przekonanie, że kryzysy, tak jak ubodzy: nie są tylko problemem, ale wyzwaniem i bogactwem. Dobrego dnia i dobrego życia – życzą betlejemscy pielgrzymi.

Dla upamiętnienia Pieszej Przydomowej Pielgrzymki do Galilei i Jerozolimy na ścianie przy Betlejem powstał efektowny mural, wykonany przez Macieja Pisiałka i Konrada Kocha z Vera Icon. W najbliższą niedzielę, po tradycyjnej mszy św. o godzinie 12.15 mural zostanie poświęcony i będzie już na stałe ozdabiał okolice Wspólnoty.

Foto: Wspólnota Betlejem
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top