Historia

Potrójna rocznica – wspomnienie o Karolu Pniaku

Karol Pniak – lotnik, uczestnik bitwy o Anglię, znakomity akrobata, filar słynnej grupy Bajana, patriota, który wolał narazić się na szykany w kraju, niż odcinać kupony zasług za granicą. Rok 2020 jest związany z mjr. Karolem Pniakiem potrójną rocznicą – urodził się bowiem 110 lat temu, zmarł 40, od lotniczej walki na angielskim niebie z faszystowską nawałą minęło 80 lat.

Okazuje się, że nie wszystko wiadomo o kawalerze orderu Virtuti Militari. Pojawił się pasjonat – szperacz, który za zgodą syna, imiennika Karola Pniaka, spenetrował zakamarki domu rodzinnego i wygrzebał całe mnóstwo zdjęć, nigdzie nie publikowanych, a nawet przedmioty należące do pilota. Grzegorz Tucki podjął trud zebrania, odnowienia i przedstawienia nieznanych zbiorów szerokiej publiczności. Do współpracy włączyło się m.in. Muzeum Lotnictw w Krakowie.

Karol Pniak urodził się 26 stycznia 1910 roku w Jaworznie, wówczas niewielkim miasteczku małopolskim, mogącym się pochwalić prawami miejskimi od zaledwie dziesięciu lat. Liczącym trochę ponad dziesięć tysięcy mieszkańców, za to z coraz prężniej działającymi kopalniami węgla kamiennego. Pochwalić się mogło również jedną z pierwszych na terenie ziem polskich elektrownią, uruchomioną już w 1898.

W latach 1920-1935 aeroklub krakowski urządził w Jaworznie letnią wyrzutnię startową dla szybowców, być może to spowodowało, że niemal trzydziestu jaworznian urodzonych między 1908 a 1924 zostało lotnikami, większość z nich walczyła w Bitwie o Anglię. Jednym z nich był Karol Pniak, trzeci synem Franciszka i Marii. Pniakowie mieli sześcioro dzieci, dwie córki i czterech synów. Franciszek Pniak pracował jako sztygar w pierwszej polskiej kopalni, założonej przez hrabiego Moszyńskiego w 1792 r. zatem jeszcze w I Rzeczypospolitej. Walczył w I wojnie światowej i dosłużył się stopnia kaprala.

Synowie bohatersko stawali przeciw hitlerowskiemu okupantowi – obaj byli marynarzami, Józef zginął w 1940 r. zatopiony wraz z ORP Gromem, Stanisław walczył na ORP Burza. Zakończył wojnę w stopniu starszego bosmana. Karol został lotnikiem. Najmłodszy z braci, Bolesław, decyzją rodziny pozostał w domu, ale i on pomagał jaworznickim partyzantom.

Powstała książka o dokonaniach wojennych majora pilota, autorstwa dwóch panów Grzegorzów Sojdy i Śliżewskiego. Wydawało się, że już żadnych dokumentów, ani pamiątek po lotniku nie pozostało, póki w domu syna, imiennika Karola Pniaka, nie pojawił się trzeci Grzegorz. Efekty jego buszowania po strychu, piwnicy i inny zakamarkach zaskoczyły nawet znawcę tematu, zastępcę Dyrektora ds. naukowych, Głównego Inwentaryzatora Zbiorów Muzeum Lotnictwa w Krakowie, pana Krzysztofa Mroczkowskiego. Okazało się, że w domowych zbiorach zakochanego w ojcu, Karola Pniaka juniora, jest całe mnóstwo zdjęć, jest worek lotniczy, sakwojaż, z wypisanym własnoręcznie nazwiskiem, wówczas jeszcze kapitana – pilota, nawet przyrządy lotnicze.

Pojawiła się zatem inicjatywa, by odkurzyć zapomnianą nieco postać bohatera wojennego, który już 1 września brał udział w zestrzeleniu Hs 126 z 3.(H)/21, ale oficjalnie to zwycięstwo nie zostało mu przyznane, więc następnego dnia zgłosił zestrzelenie Dorniera Do 17 – niemieckiego samolotu bombowego. We wrześniu wykonał 24 loty bojowe i 15 razy wziął udział w walkach. Gdy Polska została zmuszona do walki na dwóch frontach, przedarł się przez Rumunię do Francji, a stamtąd zgłosił się ochotniczo na wyjazd do Anglii i dotarł tam w styczniu 1940 r. 24 sierpnia został zestrzelony przez niemieckiego myśliwca nad Folkestone. Wyskoczył na spadochronie i ranny trafił do szpitala. Po wyjściu ze szpitala na początku września wrócił do latania. Został dowódcą eskadry w 306 DM. 1 marca 1943 r. awansowany do stopnia kapitana. W czasie II wojny światowej wykonał 236 lotów bojowych, z czego w Wielkiej Brytanii 212 lotów bojowych oraz 44 loty operacyjne. Odznaczony był srebrnym Krzyżem Virtuti Militari nr 8995, czterokrotnie Krzyżem Walecznych i DFC.

Mimo namów i przekonywań, że w Polsce nie czeka go wcale gościnne przyjęcie, postanowił wrócić do kraju. Przewidywania spełniły się do joty. Przez niemal dziesięć lat nie mógł znaleźć pracy, jeśli nawet się udawało podjąć jakąś robotę, po kilku dniach „społeczne czynniki” doprowadzały do zwolnienia podejrzewanego o szpiegostwo pilota. Inwigilowany przez urząd bezpieczeństwa musiał założyć w oknach rolety, bo podglądano rodzinę z dachów okolicznych domów.

Zachowała się teczka ilustrująca owe działania. Na stronie tytułowej Akt Personalnych widnieje złowroga informacja – „Rozpoczęto dnia 23.03.1947 r. Zakończono dnia 1.01.1971 r. Teczka zawiera 46 kart.” Te dokumenty nie są znane.

Z. Adamczyk

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze

To Top