Sport i rekreacja

Ciężkowianka i Zgoda w półfinale pucharu

W środę jaworzniccy piłkarze rywalizowali w rozgrywkach o Puchar Polski. Najwięcej powodów do zadowolenia ma Ciężkowianka, która w świetnym stylu awansowała do półfinału, radość zapanowała też w Byczynie. Tymczasem z rozgrywkami pożegnała się już Victoria 1918.

W deszczową środę publiczność na stadionie w Ciężkowicach była świadkiem interesującego widowiska piłkarskiego. „Ciężkowianka” mimo, że po dwóch kolejkach chrzanowskiej klasy A jest liderem z kompletem punktów oraz imponującym stosunkiem bramkowym 11-0, bynajmniej nie była faworytem tej konfrontacji. „Nadwiślanin” od lat doskonale radzi sobie w wadowickiej klasie okręgowej, zajmując aktualnie również z kompletem punktów czwarte miejsce, zaś przed dwoma laty dotarł do finału tych rozgrywek na szczeblu chrzanowskiego Podokręgu ulegając 2-3 jaworznickiej „Victorii”. Dotychczasowa historia pojedynków między tymi drużynami na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, gdy w barwach drużyny z Gromca brylowali Jan Grabowski „Keegan” i Andrzej Pactwa, zaś w ciężkowickim teamie Zbigniew Pstraś, Jan Klimczak, Andrzej Majka, Paweł Bulga, Adam Nowak czy obecny prezes „Ciężkowianki” Janusz Ciołczyk to szereg niezapomnianych, trzymających w napięciu do ostatnich sekund meczy. Co ciekawe mimo, iż „Nadwiślanin” był przeważnie wyżej w tabeli pretendując do awansu, to „Ciężkowianka” wygrała większość spotkań.

Ulewny deszcz jaki zaczął padać na pół godziny przed meczem, sprawił, że początkowo było zdecydowanie mniej kibiców niż zwykle, ale po 30 minutach gry gdy wyjrzało słonko było coraz więcej sympatyków obydwu drużyn, którzy z nostalgią wspominali mecze sprzed lat. Pierwszy kwadrans należał do przyjezdnych, jednak mądra strategia opracowana przez trenera Wojciecha Tomasiewicza oraz ambicja zawodników miejscowych sprawiły, że „ciężkowicki walec” nie oddał pola, a z biegiem czasu stawał się coraz groźniejszy. W 22 minucie koronkowa akcja Mateusza Chrząścika, z Marcinem Psiodą i Mateuszem Kominiakiem zakończona pięknym plasowanym strzałem tego ostatniego przynosi niespodziewane prowadzenie „Ciężkowiance”. Goście po tym golu przez kilka minut byli zamroczeni niczym bokser po knockdownie, gdy się otrząsnęli i zaczęli przejmować inicjatywę ponownie w roli głównej wystąpił 15-letni Mateusz Kominiak, który po bilardowym zagraniu Mateusza Chrząścika po raz drugi w sytuacji sam na sam pokonał Poznańskiego na 2 minuty przed końcem pierwszej połowy.

Na drugą połowę goście wyszli z nastawieniem zniwelowania jak najszybciej dwubramkowej straty. Zresztą wprowadzenie od 46 minuty od razu czterech świeżych zawodników świadczyło o tym dobitnie. O dziwo mimo, że pod bramką Macieja Ciołczyka się kilka razy zakotłowało, to ciężkowiczanie byli bliżsi zdobycia trzeciej bramki. Jednak uderzenia Biela i Psiody efektownie obronił bramkarz przyjezdnych. Tymczasem w 54 minucie przyznaną przez arbitra „jedenastkę” wykorzystał napastnik gości Bartosz Palka. Kontaktowy gol sprawił, że mecz stał się jeszcze bardziej interesujący, a zawodnicy obydwu ekip prezentowali ładny dla oka radosny futbol, zaś obydwaj bramkarze kilkakrotnie zaprezentowali swoje nietuzinkowe umiejętności. W międzyczasie sporo kontrowersji wywołało nie przyznanie karnego dla miejscowych po ręce jednego z defensorów gości. Ale co się odwlecze to nie uciecze… W 69 minucie rozgrywający kapitalne zawody Chrząścik precyzyjnym „szczurem” zza szesnastki wyprowadził „Ciężkowiankę” na dwubramkowe prowadzenie 3-1. Niestety dla miejscowych 8 minut później znów w roli głównej wśród gości wystąpił Palka pięknym strzałem zdobywając po raz drugi kontaktową bramkę. Goście poszli za ciosem chcąc za wszelką cenę doprowadzić do wyrównania. Jednak byli bezradni, gdy Mariusz Biel jak na kapitana drużyny przystało precyzyjnym uderzeniem zdobywa czwartego gola w 86 minucie. Dwie minuty później po stałym fragmencie gry i główce Bogacza przyjezdni po raz trzeci trafiają do siatki. Końcówka to prawdziwy horror. Tym większy, iż arbiter doliczył 5 minut do regulaminowego czasu gry. W pewnym momencie przy stałym fragmencie gry na przedpolu ciężkowickiej bramki zameldował się nawet bramkarz Gromca. Mimo okazji z obydwu stron rezultat nie uległ zmianie, a „Ciężkowianka” po raz trzeci w swojej historii awansowała do półfinału Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu (drugi raz w Chrzanowie, a wcześniej grając w Podokręgu w Sosnowcu).

Spotkanie półfinałowe jest zaplanowane na środę 2 września o godzinie 17.00 na stadionie w Ciężkowicach, a rywalem będzie kolejny reprezentant małopolskiej „okręgówki” MKS Libiąż z którym „ciężkowicki walec” dwukrotnie bezbramkowo zremisował przed dwoma laty i któremu „chłopcy Tomasiewicza” pragną coś udowodnić. A już w najbliższą niedzielę „Ciężkowiankę” czeka ciężka wyjazdowa potyczka w Kwaczale z miejscową „Unią”. Życzymy zawodnikom z Ciężkowic kolejnych udanych występów, efektownych goli oraz nade wszystko 3-punktowych zdobyczy. Udział w rozgrywkach ligowych jest dofinansowany z budżetu Gminy Jaworzno w ramach realizacji zadania publicznego z zakresu rozwoju sportu pn. „70 lat z Ciężkowianką” w jubileuszowym roku 70-lecia powstania LKS”Ciężkowianka” Jaworzno.

Warto dodać, że tego samego dnia w Pucharze Polski walczyły też inne ekipy z Jaworzna. Zgoda Byczyna zremisowała 4:4 z Wolanką Wola Filipowska i dzięki świetnej obronie Konrada Kawali w serii rzutów karnych ostatecznie awansowała dalej. Byczynianie w półfinale zmierzą się w nagrodę z IV-ligowym MKS-em Trzebinia. Spotkanie także zaplanowano na 2 września na godzinę 17:00. W zdecydowanie gorszych nastrojach mogą być sympatycy Victorii 1918, która pożegnała się już z pucharem. Biało-Zieloni w Jeleniu ulegli właśnie MKS-owi Trzebinia 0:3 i odpadli z dalszej rywalizacji. W walce o Puchar Polski, ale w podokręgu sosnowieckim pozostaje cały czas Szczakowianka, która 9 września w ćwierćfinale zmierzy się z Przemszą Siewierz.

LKS Ciężkowianka Jaworzno – LKS Nadwiślanin Gromiec 4-3 ( 2-0)

(Kominiak 22, 43, Chrząścik 69, Biel 86 – Palka 54-k., 78, Bogacz 88)

LKS Ciężkowianka Jaworzno: Ciołczyk M. – Bulga, Prażmowski, Kowalski – Chrząścik Prytko (od 57’ Radomski M.), Woźniak (od 86’ Jochymek), Biel, Kominiak, Radomski D. (od 66’ Dryja) Psioda. Trener: Wojciech Tomasiewicz.

Najnowsze

To Top