Edukacja

Jubileusz SP18 – Wspomnienia absolwentów „osiemnastki”

W tym roku szkolnym Szkoła Podstawowa nr 18 obchodzi swój jubileusz. Z tej okazji poprosiliśmy o wypowiedzi kilku jej absolwentów.

Czy obecnie ma Pan/ Pani jakiś kontakt z „Osiemnastką”?

Janusz Ciołczyk – radny:

Tak i cieszę się z tego. Zarówno jako radny Rady Miejskiej, jak i prezes stowarzyszenia kultury fizycznej LKS „Ciężkowianka” Jaworzno oraz absolwent szkoły, do której mimo upływu lat zawsze miałem i mam głęboki sentyment. Zaszczytem jest dla mnie, że wiele lat temu nadano mi tytuł „Przyjaciela SP 18”, zaś w czerwcu ubiegłego roku otrzymałem od uczniów „osiemnastki” nominację na Szeryfa Praw Dziecka. Staram się uczestniczyć w szkolnych uroczystościach, koncertach, jarmarkach oraz rozpoczęciu i zakończeniu roku szkolnego.

Ewa i Kasia Goławskie – artystki:

Kilka lat temu występowałyśmy z jednym utworem w ramach jubileuszu. Bardzo miło wspominamy tę szkołę i każdy kontakt z osobą, która tam pracuje do tej pory, jest zawsze miły i ciepły.

Łukasz Krajewski – przedsiębiorca:

Uczestniczyłem w uroczystości podziękowań dla Pani wychowawczyni, która przechodziła na emeryturę, a dla mnie była zawsze wzorem i przykładem. Zawsze, kiedy przejeżdżam przez Ciężkowice to zerkam w stronę szkoły… Czekam na jubileusz.

Karolina Labocha – właścicielka firmy Akademia Edukacji IQ:

Wielu byłych i obecnych uczniów mojej szkoły to dzieciaki, które aktualnie uczęszczają do Szkoły Podstawowej numer 18. Specjalnie dla nich zresztą prowadzimy zajęcia w centrum Ciężkowic. Mam też kontakt z kilkoma osobami z kadry pedagogicznej i są to znajomości niezwykle dla mnie cenne.

Mirosław Pieczara – radny:

Oczywiście! Szkoła była i jest mi bardzo bliska. Uczęszczałem do niej nie tylko ja, ale także brat i moje dzieci. Przez wiele lat byłem zaangażowany w działalność Szkolnej Rady Rodziców. Obecnie – jako radny współtworzę realizację wniosków z Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego, które dzięki przychylności mieszkańców Ciężkowic znalazły swoje miejsce na terenie przy SP 18 właśnie. Należą do nich: „Pokrycie boiska wielofunkcyjnego (piłka nożna, koszykówka, piłka ręczna) przy Szkole Podstawowej Nr 18 w Jaworznie nawierzchnią poliuretanową na potrzeby uczniów i społeczności lokalnej”, „Dostawa, montaż nawierzchni i sprzętu sportowego siłowni plenerowej z elementami placu zabaw na potrzeby zajęć wychowania fizycznego i mieszkańców Ciężkowic przy Szkole Podstawowej Nr 18” oraz „Zakup trybun mobilnych i sprzętu do wydarzeń scenicznych dla dzielnicy Ciężkowice”. Jestem przekonany, że jeszcze niejednokrotnie zorganizujemy na terenie wokół szkoły wspaniałą imprezę dla środowiska, piknik lub festyn – tak, by każdy uczeń lub absolwent szkoły, rodzic i członek rodziny – mógł aktywnie spędzić czas, korzystając z tych obiektów i nie tylko!

Jakiej rady udzielił(a)by Pan/Pani obecnym uczniom naszej szkoły?

Janusz Ciołczyk: – Kochani, uczcie się języków obcych i informatyki! I znajdźcie dziedzinę, w której jesteście dobrzy i to rozwijajcie. W dzisiejszych czasach ważna jest specjalizacja. Ale zanim poświęcicie się jednej dziedzinie, trzeba nabyć wiedzę ogólną z wszystkich przedmiotów. Nie kujcie na blachę od linijki do linijki, tylko starajcie się zrozumieć każdy temat. Nauczcie się praw, zasad, reguł, które są uniwersalne w naszej dziedzinie, a wzory zawsze można znaleźć w tablicach matematycznych. I pamiętajcie, że w życiu najważniejszy jest drugi człowiek, rodzina, przyjaźnie. W roku obchodów 100. lecia urodzin Karola Wojtyły zakończę słowami Jana Pawła II: „Człowiek jest wielki, nie przez to co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi”.

Ewa i Kasia Goławskie: – Chciałybyśmy napisać – nie przejmujcie się tak ocenami – ale wiemy, że stopnie są ważne. Dla nas też były, czasem chyba a bardzo i to powodowało, że czasami zbyt ambitnie podchodziłyśmy do cyferek. Mam na myśli wielki stres, jaki towarzyszył nam przy kartkówkach. Teraz z perspektywy czasu widzę, że może tak miało być. Człowiek młody, przeżywa wszystko o wiele bardziej, ale i to kształtuje. Z sentymentem wspominamy szeleszczące topole koło boiska, zajęcia z wychowania fizycznego rozgrywające się na świeży powietrzu, beztroskie popołudnia. A to wszystko bez żadnego telefonu komórkowego!

Łukasz Krajewski: – To bardzo trudne zagadnienie, a ja nie czuje się do końca upoważniony do udzielania takich rad. Uważam, że pomimo różnicy zdań i pokoleń warto słuchać i starać się zrozumieć naszych wychowawców. Nawet jeśli będąc uczniami do końca ich nie rozumiemy i wydaje nam się, że mówią bzdury, a my jesteśmy najmądrzejsi na świecie. Zrozumienie zwykle przychodzi po latach, zdobyciu doświadczeń i doświadczeniu porażek. Na prawdę warto choć trochę zrozumieć, zapamiętać i wykorzystać w dorosłym życiu. Czerpać ile się da z wykładanych przedmiotów, oczywiście w zakresie własnych zainteresowań. To, co nas nudzi i męczy, trzeba po prostu zaliczyć.

Karolina Labocha: – Kadra pedagogiczna stworzyła nam wspaniałą przestrzeń, w której mogliśmy rozwijać nasze artystyczne zainteresowania, czy to taneczne, plastyczne czy aktorskie. Te wspólne doświadczenia były dla mnie niezastąpioną bazą do wkroczenia w bardziej dorosłe życie po ukończeniu szkoły podstawowej, pokonywania tremy i budowania pewności siebie.

To doświadczenia zdobyte właśnie w szkole podstawowej pomogły mi podjąć decyzję, że prowadzenie mojej własnej działalności to idealna ścieżka zawodowa dla mnie. Wtedy właśnie przekonałam się, że praca twórcza, kreatywna, której nie da się zamknąć w sztywne ramy, jest czymś co sprawia mi najwięcej frajdy i co daje mi bardzo dużo energii i satysfakcji. Dziś zdecydowanie mogę powiedzieć, że bardzo lubię moją pracę, a pierwsze doświadczenia tego, jak wielką radość daje mi branie udziału w tworzeniu czegoś niestandardowego, nowego, zdobyłam właśnie w szkole podstawowej. Jeżeli mogę poradzić coś obecnym uczniom szkoły, to żeby zawsze szukali swojej drogi, pasji, tego co sprawi że do codziennych obowiązków nie będą podchodzili jak do żmudnego zadania, które muszą wykonać, ale jak do nowego wyzwania które wywołuje w nich dreszcz emocji. Każdy może znaleźć swoją własną ścieżkę, a obecny świat daje młodym ludziom nieograniczone możliwości rozwijania swoich zainteresowań i wybierania takiej drogi, jaką tylko sobie wymarzą. Z całego serca życzę im tylko takich wyborów.

Mirosław Pieczara: – „Zawsze idź przez życie, tak jakbyś miał coś nowego do nauczenia się, a tak się stanie”– Vernon Howard

Jak to z otwarciem szkoły było…

Byli uczniowie klasy 8a z rocznika 1956, których wychowawcą była śp. Wiktoria Jedynak, wspominają rok 1970, kiedy to otwarto budynek szkoły w Ciężkowicach

Przeprowadziliśmy się ze „starej” szkoły koło kościoła do nowej, było to 50 lat temu, są jednak wydarzenia, które pamiętamy… – mówią dzisiaj byli uczniowie ciężkowickiej „osiemnastki”.

Oddajmy im głos:

Zygmunt: Wielkie sprzątanie, nawet rodzice byli zaangażowani, mycie okien, podłóg, my przenosiliśmy mapy i inne rzeczy.

Bogdan: Nasza sala nr 20, miała drzwi przechodnie do biblioteki, królestwa naszej wychowawczyni Wiktorii Jedynak.

Lucyna: Aktyw Biblioteczny (same dziewczynki) oprawiały książki szarym papierem. W klasie działy się różne rzeczy, gdy byliśmy niegrzeczni, wszystko słyszała (np. nie było nauczyciela) upominała nas.

Bogdan: Pamiętam, że nosiliśmy nowe ławki i krzesła z Sali kinowej domu parafialnego.

Ola: Uroczysta akademia, na której tańczyliśmy „Kazaczoka” – trzy dziewczynki Stasia, śp. Krysia i ja. Układ przygotowała z nami pani Chłapa, a stroje szyła moja mama. Krysia była przebrana za chłopaka, a kozaczki były pożyczone od znajomej.

Anka: Sala gimnastyczna z parkietem, wspaniale wyposażona. Pani Milewska pokazywała każde ćwiczenie. Skakałyśmy przez kozła, skrzynię, ćwiczyliśmy na drabinkach, było super.

Ola: Były sale przedmiotowe, najbardziej lubiłam kółko chemiczne z panią Kulą na drugim piętrze. Po kółku goniliśmy po piętrach.

Lucyna: chłopaki ślizgali się na pantoflach lub w skarpetkach. Z jednego końca korytarza na drugi. Było ciepło, centralne ogrzewanie, stoliki pokryte laminatem, krzesła, wszystko odpowiedniej wysokości – inny świat.

Rysiu: tańczyliśmy krakowiaka.

Anka: Nasza wychowawczyni uczyła nas kroków hołubca do krakowiaka.

Bogdan: I taka ciekawostka żeby można było oddać szkołę do użytku, musiało być zielono wkoło. By się szybko zazieleniło postanowiono obsiać zbożem teren, była więc pospolita zbiórka zboża.

Jurek: … dziadziuś dał mi zboże, żyto.

Anka: Chemia i biologia były przedmiotami, na które szliśmy z wielką ochotą, oglądanie preparatów pod mikroskopem, doświadczenia chemiczne i niezapomniana pani Kula.

Władysław z 8b: Byliśmy najstarszą klasą i przenoszenie ławek i krzeseł należało do nas. Robiliśmy też żarty, było wesoło, nasi rodzice byli mocno zaangażowani w przeprowadzkę.

Wywiady przeprowadziła absolwentka, a zarazem nauczycielka SP 18, pani Natasza Chochorowska

Wspomnienia zebrała absolwentka SP 18 pani Anna Watała

Polecamy: Szkoła Podstawowa nr 18 ma już 50 lat!

Polecamy: „Osiemnastka wciąż się rozwija” – wywiad z Anną Hassa – dyrektor SP18

Polecamy: „Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko trudne do zrobienia” – wywiad z Bożeną Otrębską – wicedyrektor SP18

Teksty opublikowane w gazecie: EXTRA nr 26-2020

Najnowsze

To Top