Biznes - inwestycje

Rządowe plany likwidacji kopalń. Trwają dyskusje nad umową społeczną

Transformacja sektora górniczego i energetyki w nadchodzących latach wydaje się nieunikniona, ale jej plan wciąż jest niejasny. Ostatnio rząd przygotował projekt umowy społecznej dotyczącej nadchodzących zmian. Wśród nich znalazły się plany stopniowej likwidacji kopalń należących do Taurona – w tym także jaworznickiego Zakładu Górniczego Sobieski.

We wrześniu minionego roku Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy oraz delegacja rządowa podpisały porozumienie w sprawie transformacji górnictwa. Zgodnie z planem polskie kopalnie mają być dofinansowywane do 2049 r. przez państwo, a potem zakończą swoją działalność. Wiele spraw wciąż pozostaje jednak do ustalenia, a pierwsze próby przeforsowania porozumienia społecznego proponowanego przez rząd, nie spotkały się z aprobatą.

Porozumienie bez konkretów

W grudniu na ręce związkowców trafił rządowy projekt umowy społecznej. Wiceminister Aktywów Państwowych Artur Soboń zakładał, że w połowie stycznia ruszą negocjacje, a jej podpisanie nastąpić powinno w marcu. Jest to o tyle istotne, że cały plan musi zaakceptować jeszcze Komisja Europejska. Mimo kilku miesięcy prac sam projekt okazał się jednak – mówiąc delikatnie – mocno niedopracowany. Przed kilkoma dniami wyciekł projekt porozumienia, który dość mocno wzburzył związkowców i zaskoczył wielu ekspertów z branży. Daria Klimza, dziennikarka radia Tok.fm opublikowała treść dokumentu, który okazał się zaskakująco mało konkretny. Całość została zawarta na pięciu niepełnych stronach, brakowało tam też jakichkolwiek szczegółów. Najciekawszym elementem projektu była lista 13 kopalń, które zostaną zlikwidowane. Wśród nich znalazły się wszystkie trzy kopalnie należące do Taurona (Sobieski, Janina i Brzeszcze), 8 kopalń należących do PGG (Bolesław Śmiały, Sośnica, Piast-Ziemowit, Ruda, ROW, Mysłowice-Wesoła, Wujek, Murcki-Staszic+Wujek), a także lubelska Bogdanka i należąca do Węglokoksu kopalnia Bobrek-Piekary. Dokument powtarza już wcześniej znaną datę graniczną funkcjonowania polskiego górnictwa, czyli rok 2049. Brakuje jednak harmonogramu i dat zamknięcia poszczególnych zakładów. Z dokumentu można jedynie wyczytać, że część kopalń zostanie wyznaczona do likwidacji w „najbliższym okresie”, trudno jednak powiedzieć, co miałby to oznaczać.

Związkowcy chcą innych rozwiązań

W środę (13 stycznia) doszło do spotkania strony rządowej z przedstawicielami górniczych związków zawodowych. Trwało ono niezwykle krótko i można powiedzieć, że zakończyło się fiaskiem. Związkowcy w całości odrzucili rządowe pomysły. – Na tym niezwykle krótkim spotkaniu, strona związkowa oświadczyła stronie rządowej, że projekt sygnowany przez ministerstwo aktywów państwowych, dotyczący umowy społecznej jest dla nas całkowicie nie do zaakceptowania i nie będziemy nad tym projektem pracować. Jednocześnie poinformowaliśmy stronę rządową, że najpóźniej do piątku do godzin popołudniowych przedstawimy swój własny projekt umowy społecznej, dotyczący transformacji przede wszystkim sektora górnictwa węgla kamiennego, ale również dotyczący transformacji regionu Śląska i Zagłębia – mówi Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”. Piłka jest teraz po stronie związkowców, którzy zamierzają przeforsować swoje własne pomysły. 25 stycznia mają ruszyć negocjacje, które powinny przynieść więcej konkretów. – Mamy wolę zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, aby zakończyć je do połowy lutego i aby od połowy lutego rozpoczął się proces prenotyfikacji związany z pomocą publiczną, akceptowaną przez Unię Europejską, jeśli chodzi o realizację porozumienia z 25 września – mówił w środę Dominik Kolorz. Ostatecznie prace nad nowym projektem nieco się przedłużyły, ale w poniedziałek 18 stycznia związkowcy przesłali swoje propozycje do Ministerstwa Aktywów Państwowych, a także premierowi Mateuszowi Morawieckiemu.

Elektrownia ratuje kopalnie

Mimo dotychczasowego braku szczegółowych porozumień jedna kwestia jest już raczej przesądzona. Polska do 2049 roku zrezygnuje z węgla i ostatnie kopalnie objęte planem zostaną zamknięte. Wydaje się, że z perspektywy Jaworzna sytuacja nie jest jeszcze tak bardzo zła. Kopalnie należące to Taurona – w tym szczególnie ZG Sobieski – potrzebne będą jeszcze stosunkowo długo, to bowiem one w dużej mierze zasilać będą w najbliższych latach jaworznicką elektrownię. Ministerstwo Aktywów Państwowych w odpowiedzi na interpelację poselską ostatnio informowało, że nowy blok energetyczny o mocy 910 MW, będzie korzystał w większości z zasobów węglowych należących do grupy Tauron. Około 60 procent dostaw ma pochodzić z ZG Sobieski, 20 procent z ZG Janina w Libiążu, pozostałe 20 procent od innych dostawców, takich jak KWK Bobrek, KWK Sośnica, KWK Bielszowice czy KWK Halemba. – W chwili obecnej najbardziej optymalnym rozwiązaniem w zakresie kierunków dostaw wydaje się przyjęty model zaopatrzenia według proponowanej struktury dostaw opisanej powyżej, tj. ZG Sobieski, ZG Janina i inne kierunki. Mając na uwadze usytuowanie nowej jednostki NJGT 910 MW oraz zastosowane rozwiązania logistyczne (bezpośrednie połączenie torowe z ZG Sobieski), rozpatrywanie innych wariantów zaopatrzenia przy obecnie wynegocjowanych stawkach przewozowych nie ma większego uzasadnienia – pisze w oświadczeniu ministerstwo.

Nowy blok elektrowni jest więc dość ściśle powiązany i uzależniony od dostaw z kopalń z Jaworzna i Libiąża. Na dodatek Tauron planuje w tym roku rozpocząć proces konsolidacji obu kopalń. Takie połączenie ma zdecydowanie poprawić ich funkcjonowanie i zoptymalizować koszty. Wszystko wskazuje na to, że kopalnie Taurona, a przynajmniej ZG Sobieski i ZG Janina, zakończa działalność dopiero wraz z zaprzestaniem eksploatowania nowego bloku elektrowni, a tego funkcjonowanie przewidziano na około 30 lat. To akurat dobrze wpisuje się w rządowe plany – kopalnie mogłyby więc działać nawet do 2049 roku i trafić do likwidacji jako jedne z ostatnich. Czy faktycznie tak będzie – okaże się zapewne dopiero za jakiś czas. Na pewno trzeba jednak już myśleć o tym, jak przekształcać region. Wbrew pozorom bowiem, czasu na przygotowania do tak dużej transformacji, pozostało stosunkowo niewiele.

Najnowsze

To Top