Bezpieczeństwo

Niemal 200 zarzutów dla członków mafii śmieciowej

Trwająca od kilku lat walka z mafią śmieciową, która działała także na terenie Jaworzna, wkracza w kolejną fazę. Prokuratura Regionalna w Katowicach skierowała do Sądu Okręgowego w Częstochowie akt oskarżenia przeciwko 30 osobom, które brały udział w przestępczych działaniach i uczestniczyły w procederze nielegalnego składowania niebezpiecznych odpadów.

Wielowątkowa sprawa tak zwanej mafii śmieciowej zdaje się powoli zmierzać ku pierwszym wyrokom. Policja po ponad dwóch latach śledztwa rozbiła grupę przestępczą, która na terenie Śląska oraz innych województw nielegalnie składowała niebezpieczne odpady. Teraz oskarżeni czekać będą na wyrok. Sąd Okręgowy w Częstochowie, do którego trafił akt oskarżenia, będzie miał sporo materiału do przeanalizowania. Sam akt oskarżenia liczy ponad 660 stron, a w sądowych ławach zasiądzie 30 osób oskarżonych o popełnienie 198 czynów zakazanych.

Mafia działała także w Jaworznie

Proceder nielegalnego składowania odpadów trwał przez kilka lat i jak się okazało, zaangażowane w niego było wiele osób. Całość kręciła się wokół firmy Clif ze Skawiny, która odbierała od firm z całej Polski szkodliwe dla zdrowia, a nawet życia, odpady. Oficjalnie śmieci miały być utylizowane w certyfikowanych spalarniach, jednak w rzeczywistości działo się inaczej. Odpady były wywożone do różnych magazynów, gdzie je porzucano. Mafia śmieciowa w ten sposób pozbywała się toksycznych odpadów na terenie województw: małopolskiego, śląskiego, świętokrzyskiego, wielkopolskiego oraz podkarpackiego. Według ustaleń śledczych substancje były porzucane m.in. w magazynie w Jaworznie. Władze miasta od samego początku miały ogromne wątpliwości odnośnie funkcjonowania firmy Clif na terenie Jaworzna i starały się pilnować, czy wszystko odbywa się w granicach prawa. Miasto chciało, by firma przestrzegała wszelkich zasad i nie stanowiła zagrożenia dla środowiska i mieszkańców. Niestety spółka wiele razy próbowała przechytrzyć nasze władze, te jednak były czujne, a wszelkie wątpliwości szybko wywoływały natychmiastową reakcję służb porządkowych i pracowników Wydziału Ochrony Środowiska. Dzięki temu w dużej mierze udało się ochronić Jaworzno przed zakopywaniem i na naszym terenie toksycznych odpadów.

Ruszają kolejne procesy

Prowadzony przez mafię proceder okazał się w toku śledztwa dość skomplikowany i wielowątkowy, a zaangażowane w niego było co najmniej kilkadziesiąt osób pełniących różne funkcje. Dlatego też sprawa toczy się w kilku prokuraturach i sądach, a śledczy zaczęli odkrywać powiązania między kolejnymi wątkami, łącząc je stopniowo w jedną sprawę. W listopadzie minionego roku w Sądzie Okręgowym w Krakowie ruszył nareszcie proces 41 osób oskarżonych o działania w ramach tzw. mafii śmieciowej. Wszystkie wątki prowadzą do wspomnianej wcześniej firmy Clif ze Skawiny, a głównym oskarżonym w sprawie jest Andrzej N., który miał kierować całym przestępczym procederem. Śledczy ustalili, że od 2017 roku spółka Cliff pozyskała 56 tysięcy ton odpadów, a z tego prawidłowo zutylizowano zaledwie 760 ton. Jak wykazało śledztwo, Andrzej N. sprzedał usługi odbioru i zagospodarowania odpadów niebezpiecznych innym podmiotom gospodarczym – a wartość transakcji miała sięgać 23 mln zł. Odpady najczęściej składowane były w nieprzystosowanych do tego halach, zagłębieniach terenu na terenie kilku województw i w Republice Czeskiej, a zdarzało się, że były też porzucane na parkingach. Były to głównie odpady przemysłu chemicznego, petrochemicznego, farbiarskiego, lakierniczego i motoryzacyjnego, o właściwościach wywołujących m. in. nowotwory, bezpłodność, zaburzenia układu endokrynnego i zdecydowanie negatywnie wpływające na środowisko. W procederze udział brało wiele osób, które fałszowały dokumenty, przewoziły odpady, wyszukiwały miejsca składowania itd. – Role w oskarżanej przez nas grupie przestępczej były dokładnie podzielone. Część z tych osób ustalała miejsca, gdzie można było składować odpady, podpisywała umowy na podstawie sfałszowanych dokumentów. Inni zajmowali się samym przewozem nieprzystosowanymi do tego pojazdami – mówi Janusz Hnatko z prokuratury w Krakowie. Na pierwszej rozprawie dziesięć osób oskarżonych zgłosiło chęć samodzielnego poddania się karze. – Wnioski o dobrowolne poddanie się karze zostały zaakceptowane przez prokuraturę i sąd postanowił wyłączyć dziesięciu oskarżonych do innego postępowania. Oznacza to, że zostaną oni skazani wcześniej niż reszta w innym procesie i przez innego sędziego – informuje sędzia Beata Górszczyk, rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Krakowie. Osobom oskarżonym w tym procesie grozi pozbawienie wolności na okres od 3 miesięcy do 25 lat.

Śląskie wątki na wokandzie

W styczniu 2021 roku do gry wkroczyła Prokuratura Okręgowa w Katowicach, która zbierała poszczególne wątki w całość i od wielu miesięcy pracowała nad oskarżeniem. W ostatnich dniach akt oskarżenia został skierowany do Sądu Okręgowego w Częstochowie. Śledczy z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zbadali wiele wątków, tworząc obraz zorganizowanej grupy przestępczej, łamiącej prawo na wielu płaszczyznach. – Najpoważniejsze zarzuty dotyczą zbrodni zagrożonej karą do 15 lat pozbawienia wolności. Oprócz tego są oszustwa, przestępstwa przeciwko środowisku, przestępstwa przeciwko dokumentom, a także pranie brudnych pieniędzy. Spośród 30 oskarżonych dwóch jest w tej chwili zatrzymanych – mówi sędzia Dominik Bogacz, z Sądu Okręgowego w Częstochowie. Na ławie oskarżonych zasiądą zarówno osoby, które kierowały całym procederem, jak i szeregowi członkowie – np. magazynierzy czy kierowcy przewożący nielegalne odpady. Na czele grupy miał stać mężczyzna, który wcześnie wyłudzał też podatek VAT fałszując faktury. Jak się okazuje – nawiązał on współpracę z firmą Clif, która m.in. w Skawinie i Jaworznie miała nielegalnie składować odpady. Jak ujawnia prokuratura, cała działalność była wyjątkowo profesjonalna i przypominała w dużej mierze pracę zorganizowanego przedsiębiorstwa. – Sprawcy angażowali do popełnienia przestępstw znaczne nakłady finansowe, w szczególności tytułem wynajmu hal, wózków widłowych, naczep, ciągników siodłowych i innego sprzętu. Działając przy tym w sposób cyniczny, z niskich pobudek, dla łatwego i szybkiego zysku narażali życie i zdrowie wielu ludzi. Prowadzona przez nich działalność przestępcza może mieć długotrwałe i nieprzewidywalne skutki dla mieszkańców regionu i stanu środowiska. Szczególnie że zagrożenia wynikające z ekspozycji na związki chemiczne, zawarte w porzuconych odpadach są długofalowe i aktualnie nie można zidentyfikować wszystkich szkód przez nie wywołanych – informuje Prokuratura Regionalna w Katowicach.

Co ciekawe, w tym samym czasie Prokuratura Okręgowa w Gliwicach skierowała do Sądu Okręgowego w Katowicach akt oskarżenia przeciwko jedenastu osobom, które zaangażowane były w identyczny proceder. Wśród oskarżonych jest także mieszkaniec Jaworzna. – Odpady, którymi gospodarowała zorganizowana grupa przestępcza były następnie nielegalnie przekazywane osobom trzecim, zarówno na terenie województwa śląskiego, jak i poza nim. Odpady te były składowane w miejscach, co do których brak było decyzji zezwalających na ich gromadzenie lub przetwarzanie, jak również zakopywane w ziemi. W wyniku przeprowadzonych czynności procesowych ujawniono działalność dwóch innych zorganizowanych grup przestępczych również zajmujących się nielegalnym obrotem odpadami – informuje gliwicka prokuratura. Można, więc śmiało mówić o kolejnej rozbitej odnodze śmieciowej mafii.

Problem nielegalnego składowania odpadów w ostatnich latach urósł do ogromnych rozmiarów i pojawia się w wielu regionach. Zdaniem Ministerstwa Klimatu i Środowiska w Polsce może być nawet niespełna 800 nielegalnych wysypisk, na których gromadzone są odpady niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi, a także mające destrukcyjny wpływ na środowisko. Koszty ich utylizacji mogą sięgać setek milionów – jeśli nawet nie miliardów złotych. Ostatnie procesy i kolejne śledztwa dają nadzieję na to, że cały proceder nie będzie już prowadzony na tak dużą skalę. Niestety ze względu na duże kwoty, jakie przy okazji można wyłudzić – zapewne pojawiać się będą następcy, którzy znów spróbują obchodzić prawo. Dlatego władze samorządów muszą wykazywać szczególną czujność i podobnie jak to miało miejsce w Jaworznie – podchodzić z ograniczonym zaufaniem do wszelkich podmiotów, które na ich terenie chcą zajmować się utylizacją odpadów. Sądy w najbliższym czasie czeka sporo pracy, a sam proces może ciągnąc się latami, ale najistotniejsze jest to, by udało się skazać jak najwięcej osób zamieszanych w cały proceder.

Najnowsze

To Top