Polecamy

Rok z koronawirusem

Minął już rok od początku pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Bez dwóch zdań, był to czas, który mocno wpłynął na cały świat i na to, jak większość z nas funkcjonowała przez wiele miesięcy. I chociaż na horyzoncie pojawiła się nadzieja na koniec pandemii, to na razie w Polsce zmagamy się z trzecią falą, która nabiera rozpędu w niepokojącym tempie.

Chociaż minął już rok od wykrycia w Polsce pierwszego zakażenia wirusem SARS-CoV-2, to wciąż dalecy jesteśmy od uporania się z chorobą. Pandemia dla wielu zdążyła już spowszednieć, innym mocno skomplikowała życie, a wiele branż doprowadziła na skraj załamania. Po roku z pewnym rozrzewnieniem można wspominać pierwsze dni pandemii, gdy naiwnie wydawało się, że po kilku tygodniach wszystko może wrócić do normalności. Tak się niestety nie stało i chociaż dzięki szczepieniom jesteśmy bliżej wygranej z chorobą, to ze skutkami pandemii mierzyć się będziemy jeszcze latami. Według danych ministerstwa zdrowia, w ciągu roku w Polsce (do 11 marca) potwierdzono 1 849 424 przypadków zakażeń, a 46 373 osoby zmarły.

Trzecia fala coraz groźniejsza

Niestety ostatnie dni przynoszą coraz gorsze wiadomości na froncie walki z koronawirusem. Od połowy lutego można mówić już śmiało o trzeciej fali pandemii, a liczba zakażeń rośnie wręcz lawinowo. W czwartek po raz pierwszy w tym roku liczba odnotowanych zakażeń przekroczyła 20 tysięcy i zaczyna osiągać wyniki podobne do tych z listopada 2020. – Materializuje się czarny scenariusz tempa rozwoju pandemii. W perspektywie tygodnia zanotowano przyrost zachorowań rzędu 30 procent – mówi Adam Niedzielski, minister zdrowia. Także w Jaworznie bardzo szybko przybywa osób zakażonych. Przez 11 dni marca odnotowano już więcej przypadków (354) niż przez cały luty (341). Fatalny okazał się czwartek, kiedy to w mieście potwierdzono aż 114 nowych przypadków zakażeń. Do drugi najgorszy wynik od początku pandemii – tylko raz zdarzyło się, że w Jaworznie dzienny bilans był jeszcze wyższy – 10 listopada, kiedy to potwierdzono 121 przypadków. Tymczasem liczba zachorowań cały czas jest na krzywej wznoszącej i można spodziewać się, że najgorsze dopiero przed nami. W Jaworznie liczba zakażeń rośnie nawet szybciej niż w skali kraju – w porównaniu tydzień do tygodnia liczba nowych przypadków niemal się podwoiła. Od początku pandemii w Jaworznie potwierdzono już 3629 przypadków zakażeń i 98 zgonów. Z tego w marcu (stan z 11 marca) 354 przypadki i 10 zgonów.

W regionie coraz więcej łóżek szpitalnych staje się zajętych, a w niektórych placówkach zaczyna brakować miejsc. Tak jest chociażby w sąsiednim Chrzanowie, gdzie liczba pacjentów covidowych zaczyna osiągać granice wydolności tamtejszego szpitala. Ministerstwo zdrowia zaleca placówkom wstrzymywanie wszystkich planowych zabiegów, tak by poprawić nieco sytuację. To jednak odbywa się kosztem pacjentów, którzy często miesiącami czekają na operacje.

Kolejne obostrzenia

Rząd jak na razie analizuje sytuację i wprowadza obostrzenia w kolejnych regionach. Częściowy zaostrzony lockdown został przywrócony w województwach warmińsko-mazurskim i pomorskim, a w najbliższych dniach obejmie także Mazowsze i województwo lubuskie. We wszystkich tych regionach średnia liczba nowych dobowych zakażeń przekroczyła już 46 na 100 tysięcy mieszkańców. Zamknięte będą tam hotele, galerie handlowe, obiekty kultury i sportowe. Nauczanie w klasach 1-3 będzie się odbywać w trybie hybrydowym. Wstępnie obostrzenia potrwają do 28 marca, ale możliwe, że zostaną jeszcze wydłużone. Niestety jeżeli liczba zakażeń dalej będzie tak szybko rosła, to także kolejne regiony mogą spodziewać się ograniczeń. Województwo śląskie już teraz notuje 37,2 zakażeń na 100 tysięcy mieszkańców. W Jaworznie ta średnia w czwartek osiągnęła jeszcze wyższy poziom – 42,7, co niestety nie jest dobrym zwiastunem. – Prowadzimy dyskusję nad czym, czy skala zachorowań jest już tak wysoka, by wprowadzać obostrzenia ogólnopolskie. Rzeczywiście, istnieje możliwość, że w perspektywie najbliższych tygodni niewykluczone jest wprowadzenie obostrzeń ogólnopolskich – mówi minister zdrowia. Raczej trzeba się więc nastawić na to, że w marcu czekają nas kolejne utrudnienia. Trudno też powiedzieć, jak będą wyglądały tegoroczne święta.

Nadzieję na poprawę sytuacji dają szczepienia, które trwają także w Jaworznie. Już teraz widać pierwsze efekty – zdecydowanie spadła zachorowalność wśród członków personelu medycznego. Także wśród seniorów wyraźnie zmniejszyła się śmiertelność i ilość nowych przypadków – teraz chorują częściej ludzie młodzi i w średnim wieku, którzy zakażenie przechodzą z reguły nieco łagodniej. W Jaworznie powoli dobiegają końca szczepienia pacjentów z grupy zero a także nauczycieli. Zaszczepionych jest już między innymi około 90 procent pracowników szpitala, a także seniorzy z Domu Pomocy Społecznej czy Domu Seniora. W szpitalu wkrótce szczepieni będą przedstawiciele służb mundurowych. Trochę gorzej wygląda sytuacja ze szczepieniami populacyjnymi, które idą wolniej niż planowano. Szczepionki docierają do przychodni z opóźnieniami i w niewielkiej ilości. Sporo osób wciąż oczekuje na szczepienie lub nawet tylko na wyznaczenie terminu, ale przy ograniczonych dostawach trudno o przyspieszenie szczepień. Tymczasem ruszyły zapisy kolejnych grup wiekowych, a także pacjentów przewlekle chorych. Dopóki jednak Polska nie otrzyma większej ilości szczepionek, nie ma co liczyć na przyspieszenie całego procesu. Czeka nas jeszcze co najmniej kilka miesięcy walki z pandemią i wciąż trzeba pamiętać o zwiększonych zasadach bezpieczeństwa. – To co możemy sami zrobić, by pandemia trwała jak najkrócej, to przestrzeganie zasad sanitarnych – przypomina dyrektor jaworznickiego Sanepidu, Bożena Wójcik. Zachowanie dystansu, zasłanianie ust i nosa w miejscach publicznych, a także dbanie o dezynfekcję – to podstawy, dzięki którym można realnie zmniejszać szanse na zakażenie. Warto o nich pamiętać na co dzień i dbać o siebie i innych w naszym otoczeniu.

Tekst pochodzi z gazety EXTRA Jaworzno nr 5-2021

Najnowsze

To Top