Sport i rekreacja

Rusza piłkarska wiosna

Po długich czterech miesiącach przerwy do gry wracają powoli jaworzniccy piłkarze. Zimą kluby z naszego miasta intensywnie przygotowywały się do piłkarskiej wiosny i mają za sobą pracowity okres przygotowawczy.

Wiosną cztery drużyny z Jaworzna – Szczakowianka, Zgoda, Victoria 1918 i Ciężkowianka – rywalizować będą o ligowe punkty. Każdy z jaworznickich zespołów ma inne cele. Biało-Czerwoni będą chcieli powalczyć o jak najwyższe miejsce w IV lidze. Zgoda i Victoria liczą na utrzymanie w okręgówce i zajęcie wyższego miejsca od lokalnego rywala. Ciężkowianka tymczasem bez presji może – podobnie jak w poprzednich latach – walczyć o ligowe podium w A-klasie. Niestety kibicom na razie nie będzie dane oglądać piłkarzy na boiskach. Pandemiczne ograniczenia sprawiają, że wszystkie mecze rozgrywane są bez udziału publiczności i raczej szybko się to nie zmieni.

SZCZAKOWIANKA: Czas przebudowy

Szczakowianka, która zakończyła rundę jesienną na 7. miejscu w IV lidze, zimą zdecydowała się na duże zmiany i wykorzystała ten czas na przebudowę składu. Przygotowania nieco opóźniły się ze względu na pandemiczne obostrzenia, ale ostatecznie zespół wydaje się już gotowy na walkę o ligowe punkty. W sumie zimą zespół rozegrał oficjalnie pięć meczów kontrolnych, zaliczając trzy wygrane i dwie porażki. Jaworznianie strzelali sporo bramek i podczas sparingów pokazali się z dobrej strony, chociaż jeszcze zdarzały się zawirowania formy. Na koniec przygotowań podopieczni trenera Pawła Cygnara pewnie 3:1 pokonali solidnego IV-ligowca – Rozwój Katowice – i pokazali, że mogą walczyć już na ligowym poziomie.

Biało-Czerwoni zimą dokonali sporo zmian kadrowych i wiosną zespół będzie wyglądał inaczej niż w poprzedniej rundzie. Przede wszystkim skład został mocno odmłodzony i budowany jest już z myślą o przyszłości. Z zespołem rozstało się kilku weteranów – Bartłomiej Chwalibogowski, Michał Skórski, Dawid Wadas czy Mateusz Śliwa. Obowiązki zawodowe uniemożliwiły też grę w zespole Drwali Igorowi Szopie czy Arkadiuszowi Trzcińskiemu. W związku z tym sztab szkoleniowy razem z Zarządem stanęli przed trudnym zadaniem, by zmontować skład na nowo. Efekty wydają się całkiem ciekawe – do Szczakowianki dołączyło kilku perspektywicznych zawodników. Najgłośniejszym zimowym transferem było sprowadzenie z Warty Zawiercie Mateusza Wawocznego, który w ostatnich latach był jednym z najlepszych pomocników w IV lidze śląskiej. Bardzo ciekawie prezentuje się Mateusz Budak, który wcześniej ogrywał się w młodzieżowych ekipach Górnika Zabrze, a także ROW-ie Rybnik. Podczas sparingów walecznością imponował Kamil Bochenek, ostatnio grający w RKS-ie Grodziec. Doszło też do zmiany na pozycji bramkarza – Macieja Wierzbickiego zastąpił wypożyczony z Polonii Bytom doświadczony Dawid Gargasz. Stawkę uzupełnia trzech młodych zawodników – obrońca Jakub Borowski z Piasta Gliwice (ostatnio grający w IV-ligowym JKS-ie Jarosław), napastnik Szymon Wojtkowiak, który jesienią był najlepszym strzelcem Silesii Miechowice, a także pomocnik Jakub Białas. Dodatkowo uzupełniony został sztab szkoleniowy – nowym asystentem trenera został były szkoleniowiec Ciężkowianki – Wojciech Tomasiewicz. Przy tak dużej wymianie zawodników, w pierwszych kolejkach drużyna może mieć problemy ze zgraniem, nie do końca pewna wydaje się też linia defensywna, ale wszystko zweryfikuje czas. Szczakowianka jesienią jako beniaminek rozgrywek zaprezentowała się bardzo przyzwoicie i zakończyła rok w środku ligowej tabeli. Biało-Czerwoni teraz jak najszybciej będą chcieli zapewnić sobie utrzymanie w IV lidze. Wydaje się, że popularni Drwale powinni co najmniej obronić miejsce w środku tabeli i pokazać sporo dobrej gry, potencjał w zespole jest bowiem całkiem obiecujący.

Sparingi Szczakowianki:
GKS II Tychy 2:5
Zgoda Byczyna 8:0
Cyklon Rogoźnik 4:0
GKS II Katowice 1:3
Rozwój Katowice 3:1
Bilans: 5 spotkań, 3 wygrane – 2 porażki, bramki: 18:9

VICTORIA: Uciec spod topora

Jako pierwsza w nowym roku do gry wróciła Victoria 1918, która jesienią miała najwięcej problemów z powodu pandemii i teraz musi nadrabiać zaległości. Po rundzie jesiennej Biało-Zieloni dość sensacyjnie zajmowali trzecie od końca miejsce w tabeli, ale też mieli najmniej rozegranych spotkań. Konieczność rozegrania przed rundą zaległych pojedynków sprawiło, że dla jaworznian okres przygotowawczy musiał być bardzo intensywny. Zimą Biało-Zieloni rozegrali siedem meczów kontrolnych, zaliczając 2 zwycięstwa, 3 remisy i dwie porażki. Generalnie zespół prezentował się nieźle i nawet w starciach z teoretycznie silniejszymi rywalami nie odstawał poziomem. Chociaż można odnieść wrażenie, że szczególnie pod koniec okresu przygotowawczego brakowało nieco skuteczności.

Zimą drużyna nieco wzmocniła swój skład, a do zespołu dołączyło trzech nowych graczy. Linię obrony zasilił Łukasz Nowak z Cyklona Rogoźnik, który może również grać na pozycji defensywnego pomocnika. Bardzo ciekawym transferem jest sprowadzenie Macieja Tory (ostatnio Tęcza Błędów). To bardzo doświadczony obrońca, ograny na II i III-ligowych boiskach, który w przeszłości reprezentował barwy m.in. Rozwoju Katowice czy Ruchu Chorzów. Kadrę zespołu uzupełnił też młody ofensywny gracz z Ukrainy – Maksym Hladchenko z Obolonu Kijów.

Biało-Zieloni ligową wiosnę rozpoczęli od nadrabiania zaległości i zgotowali swoim kibicom emocjonalną huśtawkę. W minioną sobotę podopieczni trenera Pierścionka 0:3 ulegli Babiej Górze Sucha Beskidzka. Trzy dni później jednak ograli 5:2 Kalwariankę, co nieco poprawiło ich sytuację. Victorię czeka bardzo trudna runda i walka o utrzymanie. Wydaje się, że w lidze jest kilka słabszych zespołów i gorzej niż jesienią być już nie powinno. Jaworznianie muszą jednak bardzo uważać i skrupulatnie gromadzić punkty, każdy może bowiem decydować o miejscu, jakie zajmą w lidze na koniec sezonu. Marzec będzie prawdziwym testem dla drużyny, którą czeka intensywny maraton. Victoria ma do rozegrania aż sześć spotkań. Jeżeli wytrzyma to kondycyjnie i pokaże, że ma na tyle szeroką kadrę, by grać co trzy dni, to będzie wówczas znak, że reszta sezonu może być lepsza. Im dłużej jednak zespół będzie blisko strefy zagrożonej spadkiem, tym większa będzie nerwowość, która na pewno byłaby niewskazana. Fanów Victorii niewątpliwie czekają ciekawe tygodnie i trudno przewidzieć, jak zakończą się całe rozgrywki. Spadek byłby prawdziwą katastrofą, ale takiego czarnego scenariusza raczej nikt w obozie Biało-Zielonych nie zakłada.

Sparingi Victorii 1918:
Błękitni Sarnów 5:1
Pogoń Imielin 3:1
Strażak Rajsko 1:1
CKS Czeladź 2:2
Czarni Sosnowiec 0:1
Przemsza Siewierz 1:2
Górnik Wojkowice 0:0
Bilans: 7 spotkań, 2 zwycięstwa, 3 remisy, 2 porażki, bramki: 12:8.

ZGODA: Beniaminek na plus

Zgoda po rundzie jesiennej może być bardzo zadowolona. Jako beniaminek przez wielu była skazywana na pożarcie, a tymczasem pokazała się z bardzo dobrej strony i udowodniła niedowiarkom, że może być bardzo groźna. Byczynianie rok zakończyli na 10. miejscu w chrzanowskiej okręgówce z kilkoma punktami przewagi nad strefą spadkową. Do walki o ligowe punkty Żółto-Zieloni przystąpią już pod wodzą nowego szkoleniowca – Łukasza Jagody. Wiosną klub czeka oczywiście zażarta walka o utrzymanie, istnieją jednak spore przesłanki ku temu, że kampania może zakończyć się sukcesem. – Pracujemy, żeby na wiosnę było lepiej pod każdym względem, żeby dobry wynik szedł za naszą grą. Chcemy budować lepszą jakość, jeżeli chodzi o siłę zespołu. Czas pokaże czy obraliśmy słuszną drogę – mówi trener Łukasz Jagoda.

Zimą jaworznianie rozegrali pięć spotkań kontrolnych, notując dwa zwycięstwa i trzy porażki. Trudno z tych pojedynków wyciągać większe wnioski, byczynianie próbowali bowiem nowych wariantów gry i testowali zawodników. Nowy szkoleniowiec wprowadza trochę autorskich zmian, pracuje nad nowym ustawieniem zespołu, co powinno zaowocować w lidze. W pojedynkach z silnymi IV-ligowcami Zgoda nie miała większych szans, ale już w grając z ekipami z niższych lig, radziła sobie całkiem sprawnie. W najbliższy weekend rozegra jeszcze na swoim obiekcie pojedynek z Lotnikiem, który będzie ostatnim testem przed startem ligowych zmagań. Przerwę zimową Zgoda wykorzystała też na uzupełnienie składu. Nowym bramkarzem został Grzegorz Ryszka, którego chyba nie trzeba bardziej przybliżać jaworznickim kibicom. Ostatnio doświadczony golkiper grywał w ekipie Zagórzanki Zagórze. Kolejnym nowym nabytkiem, który powinien wzmocnić drużynę, jest Dawid Pluta z IV-ligowego Orła Ryczów. Zespół zasiliło też dwóch młodych obrońców z KS-u Chełmek – Dawid Balon i Robert Podbrożny. – Chcemy spokojnie grać i budować zespół, który w przyszłości będzie mógł regularnie rywalizować na piątoligowych boiskach – mówi trener Zgody. Niewykluczone, że to nie koniec transferów. Byczynianie testują kolejnych graczy i możliwe, że ktoś jeszcze zasili ich szeregi przed startem rozgrywek.

Wiosna będzie dla Zgody czasem próby. Żółto-Zieloni staną przed trudnym zadaniem, by obronić swoją ligową pozycję. Przewaga z jesieni daje byczynianom trochę spokoju, ale nie ma co ukrywać – każdy punkt będzie na wagę złota. Patrząc na poprzednie lata, wydaje się, że nawet tylko 3-4 wygrane mogą wystarczyć do utrzymania w lidze okręgowej, a to jest jak najbardziej realne. Warto będzie wiosną śledzić poczynania zespołu, na pojedynkach może dziać się bowiem całkiem sporo.

Sparingi Zgody Byczyna:
Górnik Jaworzno (juniorzy) 7:1
Iskra Czułów 6:1
Szczakowianka 0:8
Zgoda Malec 1:2
LKS Jawiszowice 1:8
Bilans: 5 spotkań, 2 zwycięstwa, 3 porażki, bramki: 15:20.

CIĘŻKOWIANKA: Z nowym trenerem

Grająca w chrzanowskiej A-klasie Ciężkowianka jesień zakończyła na 5. miejscu z niewielką stratą do ligowego podium. Po zakończeniu rundy okazało się, że klub musi szukać nowego trenera. Dotychczasowy szkoleniowiec – Wojciech Tomasiewicz, który w ostatnich latach prowadził zespół z sukcesami – zdecydował się wzmocnić trenerski sztab Szczakowianki. To bardzo duża zmiana dla całego klubu, ale wcale nie musi negatywnie wpłynąć na grę, odchodzący trener zostawił bowiem swojemu następcy całkiem dobrze nastawiony mechanizm. Nowym trenerem Ciężkowickiego Walca został Szymon Pieczka, który szkoli też młodzież i teraz będzie musiał sprawdzić się w prowadzeniu seniorów.

Podczas zimowych sparingów Ciężkowianka prezentowała się bardzo dobrze i regularnie gromiła kolejnych rywali. Ciężkowiczanie mają za sobą pięć pojedynków, w których zaliczyli cztery wysokie zwycięstwa i jeden remis. Podczas tych spotkań Ciężkowianka zaliczyła aż 25 trafień, a straciła tylko pięć bramek, co potwierdza, że to właśnie ofensywa jest największym atutem zespołu. W najbliższą sobotę w ostatnim sprawdzianie przed startem ligi Ciężkowianka zmierzy się jeszcze z Koroną Harmęże. Zimą w kadrze zespołu nie doszło praktycznie do większych zmian, a to oznacza, że nowy szkoleniowiec będzie mógł spokojnie pracować przez najbliższe pół roku i kontynuować to, co w ostatnich latach udało się zbudować. Stabilizacja jest na pewno dużym atutem klubu z Ciężkowic i wiosną drużyna znów powinna regularnie punktować. Ciężkowiankę stać na walkę o miejsce na podium i to pewnie będzie celem na najbliższe miesiące.

Sparingi Ciężkowianki:
AKS Niwka 5:1
Górnik Jaworzno (juniorzy) 7:1
Szczakowianka (juniorzy) 7:1
Przemsza Dąbrowa Górnicza 1:1
Polonia Luszowice 5:1
Bilans: 5 spotkań, 4 zwycięstwa, 1 remis, bramki: 25:5

Tekst pochodzi z gazety EXTRA Jaworzno nr 5-2021

Najnowsze

To Top