Bez kategorii

Energetyczny gigant na finansowym minusie

Grupa Tauron ostatnio przedstawiła wybrane wyniki za ostatni kwartał i cały rok 2020. Holding odnotował wysoką stratę netto, w wysokości około 2,5 miliarda złotych.

Tauron ma za sobą trudny rok, w którym grupa przeszła sporo zmian i musiała sobie radzić w sytuacji pandemii. Jak pokazują szacunkowe wyniki, odbiło się to na kondycji finansowej grupy, która odnotowała dużą stratę. Według opublikowanych danych, strata netto w 2020 roku wyniosła 2 mld 488 mln zł. Przychód ze sprzedaży i rekompensat był nieco większy niż rok wcześniej i sięgnął 20,9 mld zł (w 2019 roku – 20,5 mld zł). Na inwestycje wydano 4 mld 39 mln zł, z czego ponad 1,3 mld zł w czwartym kwartale. Rok wcześniej wydatki na inwestycje przekroczyły 4,1 mld zł. Dług netto spółki na koniec poprzednich 12 miesięcy wyniósł ponad 10,5 mld zł.

Mniejsze straty na węglu

Tauron przy okazji prezentacji szacunkowych wyników chwalił się, że segment węglowy grupy w 2020 roku wygenerował o 340 milionów złotych mniejszą stratę niż rok wcześniej. – W trudnym otoczeniu rynkowym czasu pandemii wyraźnie odrobiliśmy straty, poprawiając tym samym wyniki finansowe zakładów górniczych Spółki. Dzięki utrzymaniu dyscypliny kosztowej i wdrożonym działaniom naprawczym wynik EBITDA za 2020 rok jest dla TAURON Wydobycie lepszy o blisko 70 procent niż rok wcześniej, a działania realizowane na rzecz poprawy efektywności przełożyły się na wzrost wydobycia o 20 procent – podkreśla Jacek Pytel, prezes zarządu TAURON Wydobycie. – W tym roku również niezmiennie koncentrujemy się na realizacji działań, które mają zapewnić rentowność wydobycia w naszych kopalniach w Jaworznie, Libiążu i w Brzeszczach – dodaje. Poprawa wyników w segmencie wydobywczym to oczywiście dobra wiadomość, wciąż jednak strata jest wyraźna i wpływa negatywnie na wyniki całej grupy. Kopalnie należące do Taurona są jedynym segmentem grupy, który pozostaje nierentowny.

W 2020 roku produkcja węgla wzrosła o ponad 20 procent i osiągnęła poziom 4,54 mln ton. Sprzedaż tego surowca wyniosła 4,08 mln ton. Tauron Wydobycie zmniejszył też zatrudnienie o ponad 350 osób. W najbliższym czasie Tauron chce pracować nad dalszym zmniejszaniem strat. Pomóc w tym ma m.in. planowane połączenie Zakładów Górniczych w Jaworznie i Libiążu, a także kolejne inwestycje, zwiększające wydajność wydobycia. W Zakładzie Górniczym Sobieski udostępniono kolejny pokład węgla o parametrach niezbędnych dla niskoemisyjnych bloków energetycznych. Duże nadzieje spółka wiąże też z nowym poziomem 800 metrów w ZG Janina w Libiążu. Zaawansowanie inwestycji osiągnęło blisko 90 procent. Uruchomiono już zjazd ludzi jedną z największych klatek szybowych w Polsce. Dzięki temu prawie 20-krotnie skróci się czas dotarcia załogi do miejsc pracy. Zakończenie całej inwestycji przewidziane jest na trzeci kwartał tego roku.

Stawiają na zieloną energię

Coraz ważniejszą rolę w zasobach energetycznych grupy stanowią odnawialne źródła energii. Realizowany od czerwca 2019 roku tzw. Zielony Zwrot Taurona przewiduje zwiększenie do 65% udziału źródeł zeroemisyjnych w miksie wytwórczym Grupy do 2030 roku. Inwestycje w odnawialne źródła energii oraz zastąpienie wyeksploatowanych źródeł konwencjonalnych zeroemisyjnymi, pozwolą na obniżenie emisyjności Grupy, w perspektywie 2025 r. o ponad 20 proc., a w perspektywie 2030 r. o ponad 50 proc. Udział OZE jest coraz bardziej widoczny także w wynikach grupy.

W ubiegłym roku farmy wiatrowe Taurona dostarczyły około 970 GWh energii elektrycznej, co oznacza 40 proc. wzrost produkcji wobec 2019 roku. Taka ilość energii może pokryć roczne zapotrzebowanie 400 tysięcy gospodarstw domowych. – Dobre wyniki produkcji energii w farmach wiatrowych to przede wszystkim konsekwencja akwizycji nowych mocy w tej technologii. Zakupione we wrześniu 2019 roku farmy wiatrowe o łącznej mocy 180 MW w 2020 roku pracowały na nasz rachunek przez pełne 12 miesięcy – wyjaśnia Marek Wadowski, p.o. prezesa zarządu Tauron Polska Energia. – Konsekwentnie realizujemy założenia Zielonego Zwrotu, rozwój nowych mocy wiatrowych na lądzie to nasz priorytet inwestycyjny w najbliższych latach. Taka jest konieczność biznesowa i takie jest oczekiwanie klientów oraz otoczenia, w którym funkcjonujemy – dodaje.

Oprócz elektrowni wiatrowych Tauron stawia też na fotowoltaikę. W 2025 roku grupa zamierza dysponować ponad 1000 MW mocy zainstalowanej w turbinach wiatrowych na lądzie oraz 300 MW w farmach fotowoltaicznych. Pierwsza z takich farm powstała w minionym roku w Jaworznie na terenach po zlikwidowanej przed laty elektrowni Jaworzno I. Spodziewana roczna produkcja energii elektrycznej instalacji wynosi ponad 5 tys. MWh. Oznacza to, że uruchomiona farma fotowoltaiczna o mocy 5 MWp pozwoli na zmniejszenie emisji CO2 o około 4,9 ton rocznie, a wygenerowana przez nią energia elektryczna zasili ponad 2 tys. gospodarstw domowych.

Czekając na nowego prezesa

Tauron od początku marca pozostaje bez prezesa. Po tym, jak dotychczasowy prezes Wojciech Ignacok 19 lutego ogłosił, że ustępuje z funkcji, ze względu na problemy zdrowotne, nie wyłoniono jego następcy. Na razie obowiązki prezesa pełni Marek Wadowski – Wiceprezes Zarządu ds. Finansów. Konkurs na stanowisko prezesa wzbudził spore zainteresowanie i swoje kandydatury zgłosiło 11 osób, które zaproszono na rozmowy kwalifikacyjne.

Nieoficjalne doniesienia mówią o tym, że obecnie w walce o fotel prezesa liczą się już tylko dwa nazwiska. Głównym kandydatem zdaje się Paweł Strączyński, obecny wiceprezes Polskiej Grupy Energetycznej ds. finansowych, którego potencjalna nominacja budziła ogromne obawy u związkowców. Objęcie przez niego stanowiska miałby być pierwszym poważnym krokiem do wchłonięcia Taurona przez PGE, po wcześniejszym wydzieleniu z grupy aktywów węglowych. Jego kontrkandydatem ma być Szymon Kowalczyk, który obecnie jest wiceprezesem w spółce Tauron Obsługa Klienta. Najprawdopodobniej nazwisko nowego prezesa poznamy jeszcze przed świętami.

fot. Tauton

Tekst pochodzi z gazety EXTRA Jaworzno nr 6-2021

Polecamy: Tauron planuje przyszłość bez węgla

Najnowsze

To Top